Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Już 20 dni po opublikowaniu ustawy, a więc najpewniej pod koniec sierpnia lub we wrześniu 2020 r., wejdą w życie pierwsze zapisy przegłosowanego wczoraj Pakietu Mobilności. Wszystkie dotyczą czasu pracy i odpoczynku kierowców.

Pod zatwierdzonym Pakietem Mobilności muszą jeszcze zostać złożone podpisy przedstawicieli Rady UE i Parlamentu Europejskiego, a on sam – opublikowany w Dzienniku Ustaw, co zajmie od kilku do kilkudziesięciu dni. Przewoźnicy muszą jednak już zacząć przygotowywać się do regulacji, jakie wprowadza.

A pierwsze z nich wejdą w życie najpewniej już we wrześniu (choć pojawiają się głosy, że jeśli publikacja nastąpi szybko, to nawet pod koniec sierpnia).

O jakich przepisach mowa? O tych wiążących się z odpoczynkiem tygodniowym, koniecznością powrotu kierowcy do bazy i czasem pracy. – Zmiany wpłyną najbardziej na te firmy, które wyjeżdżają za granicę, szczególnie na te, których kierowcy są powyżej dwóch tygodni w trasie, ponieważ prawo będzie wymagało zmian tych tras – przekonuje Mateusz Włoch, ekspert Inelo.

Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce przygotowało już dokument, w którym przedstawia, z czym przedsiębiorcy z branży TSL będą musieli się zmierzyć. Można je zawrzeć w kilku punktach.

1. Zmiany związane z odpoczynkami tygodniowymi

Wprowadza się możliwość odbioru 2 skróconych odpoczynków tygodniowych (24 godz.) pod rząd, dla kierowców wykonujących transport międzynarodowy” – wskazuje Zrzeszenie, dodając przy tym, że rekompensata za nie jest ściśle określona. 

Co więcej, utrzymano zakazy spędzania odpoczynku w kabinie. Mowa o regularnym tygodniowym oraz tym, który trwa ponad 45 godz.

Odpoczynki te muszą być wykorzystane w odpowiednim miejscu zakwaterowania, wyposażonym w infrastrukturę noclegową i sanitarną” – przestrzega ZMPD.

Jak dodaje związek Transport Logistyka Polska, który również przygotował podobny dokument, „wszelkie koszty zakwaterowania poza pojazdem pokrywa pracodawca„.

2. Zmiany związane z powrotem kierowcy do firmy

Pakiet Mobilności wymaga, żeby przewoźnik tak organizował pracę kierowcy, by ten “mógł odebrać w każdym, 4-tygodniowym okresie, regularny odpoczynek tygodniowy (trwający 45 i więcej godz.) w kraju siedziby przewoźnika lub miejscu zamieszkania kierowcy” – zauważa ZMPD.

Dodaje przy tym, że w sytuacjach, kiedy kierowca będzie obierał pod rząd dwa skrócone odpoczynki, może wrócić “przed rozpoczęciem regularnego odpoczynku tygodniowego trwającego ponad 45 godz. wykorzystywanym jako rekompensata za skrócone odpoczynki tygodniowe”.

3. Zmiany związane z wydłużeniem godzin jazdy

Czas pracy będzie można wydłużyć, jeśli kierowca będzie miał problem z dotarciem do domu lub siedziby swojej firmy, tylko w sytuacji, gdy jedzie tam w celu odebrania tygodniowego, regularnego odpoczynku. Wydłużyć będzie można albo dzienny, albo tygodniowy czas pracy, o godzinę lub dwie.

Jak dodaje związek TLP, wydłużenie czasu pracy o dwie godziny będzie możliwe wyłącznie pod warunkiem, że kierowca „odbył przerwę trwającą nieprzerwanie 30 minut tuż przed tym dodatkowym czasem prowadzenia pojazdu niezbędnym, aby dotrzeć do centrum operacyjnego pracodawcy lub miejsca zamieszkania kierowcy w celu odbycia regularnego tygodniowego okresu odpoczynku”.

Mocniejsze przyjrzenie się szczegółom związanym z tym przepisem zaleca Mateusz Włoch. Zaznacza, że opis tego rozporządzenia jest “mocno usiany pułapkami”.

Warto przekazać kierowcom, by nie stosowali tego “na hurra”, tylko się zastanowili i odpowiednio zastosowali do warunków, które tam są (w rozporządzeniu – przyp.red.) – zauważa w materiale opublikowanym na Facebooku.

4. Zmiany związane z przerwą od pracy w załodze dwuosobowej

W sytuacji, kiedy kierowca wykonuje pracę w załodze, może spędzić swój czas wolny (45-minutowy) w kabinie, jeśli nie pomaga w tym czasie w pracy kierującemu.

5. Zmiany związane z odpoczynkiem na innych środkach lokomocji

Jak dodaje jeszcze TLP, pojawiły się również zmiany dotyczące odpoczynku na promie lub w pociągu. Zgodnie z nimi „w przypadku gdy kierowca towarzyszy pojazdowi transportowanemu promem lub pociągiem i wykorzystuje regularny dzienny okres odpoczynku lub skrócony tygodniowy okres odpoczynku, okres ten można przerwać nie więcej niż dwukrotnie innymi czynnościami trwającymi łącznie nie dłużej niż godzinę”. Warunek jest następujący – kierowca musi mieć do dyspozycji kabinę sypialną, koję lub kuszetkę.

Co więcej, w odniesieniu do regularnych tygodniowych okresów odpoczynku odstępstwo to dotyczy wyłącznie podróży promem lub pociągiem, jeżeli:

a) podróż jest zaplanowana na przynajmniej 8 godzin oraz

b) kierowca ma dostęp do kabiny sypialnej na promie lub w pociągu.

Chcą iść do sądu

Pakiet Mobilności w formie, jaka została przegłosowana wczoraj, jest krytykowany przez związki przewoźników i przez samych przedsiębiorców. 38 proc. przewoźników uważa, że będzie on największym wyzwaniem dla branży transportowej w ciągu najbliższych dwóch lat (przebił go kryzys gospodarczy, wskazany przez 90 proc. badanych i “zrozumienie polskiego prawa” – 40 proc.). Wzrosła liczba negatywnie oceniających te przepisy – do 47 proc. – wynika z badania przeprowadzonego przez Inelo. Rok wcześniej negatywną ocenę Pakietu Mobilności sformułowało aż o 10 punktów proc. mniej ankietowanych.

Nic dziwnego zatem, że przewoźnicy liczą na to, że pakiet przepisów zostanie zaskarżony do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Wczoraj do możliwości podjęcia takich kroków odniósł się minister infrastruktury Andrzej Adamczyk

Polska prowadzi analizy konkretnych przesłanek, zarówno merytorycznych, jak i proceduralnych, które mogą stanowić przedmiot skargi do Trybunału Sprawiedliwości UE. Nie może być zgody z naszej strony na przyjmowanie rozwiązań sprzecznych z traktatowymi swobodami. Z prowadzonych rozmów wynika, że również inne państwa zamierzają zaskarżyć kontrowersyjne przepisy, które są niezgodne ze swobodą świadczenia usług, jednolitym rynkiem UE i polityką klimatyczną UE – zaznaczył.

Rzeczywiście. Również wczoraj publicznie do takich kroków wezwała europoseł z Rumunii Clotilde Armand.

Również Litwa zamierza chronić interesy krajowych przewoźników za pomocą “wszelkich możliwych środków prawnych”.

Litwa utrzymuje spójne stanowisko w sprawie zasad rynku wewnętrznego UE i wzmocnienia rynku wewnętrznego. Jest jednak jasne, że Pakiet Mobilności dyskryminuje przewoźników z krajów peryferyjnych UE w stosunku do przedsiębiorców zachodnich (…). Rząd litewski zamierza odwołać się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – przekazał tamtejszy premier w komunikacie prasowym.

Decyzję premiera poparł również prezydent Litwy, Gitanas Nausėda.

Wierzę, że Litwa, podobnie jak inne kraje Europy Wschodniej, ma prawo do pełnej obrony swoich interesów. Dlatego popieram inicjatywę rządu, by zakwestionować tę decyzję (przyjęcie Pakietu Mobilności – przyp. red.). Należy skonstatować, że interesy dużych państw przeważyły, a państwa peryferyjne, leżące na obrzeżach Unii Europejskiej, znalazły się w nierównej pozycji konkurencyjnej – powiedział Gitanas Nausėda.

Wtórował mu wicepremier Litwy, Gytis Mažeika oświadczając, że Litwa prowadzi “poważne rozmowy z partnerami w Polsce, Estonii, na Łotwie, Malcie”.

Jest wielce prawdopodobne, że wspólnie spróbujemy zakwestionować ten przepis w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości – powiedział Gytis Mažeika. – Nie mogę powiedzieć, czy wszystkie państwa przeciwne temu przepisowi będą się mogły porozumieć w sprawie TSUE, ale chcemy nawiązać współpracę z jak największą liczbą krajów. W ten czy inny sposób chcemy to zrealizować jeszcze tej jesieni – dodał wicepremier.

Pod koniec ubiegłego roku chęć zaskarżenia przynajmniej części przepisów Pakietu Mobilności rozważała Bułgaria. Tamtejszy europoseł Peter Witanow, zapowiedział wówczas, że jego kraj prawdopodobnie zwróci się do TSUE o usunięcie zapisu dotyczącego obowiązkowego powrotu ciężarówki do kraju rejestracji.

Współpraca: Artur Lysionok

Fot.pixabay/ulleo/public domain

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu