Czy coroczne kontrole techniczne pojazdów zostaną zniesione?

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 4 minuty

Brytyjscy ministrowie planują wydłużyć czas corocznych kontroli do 2 lat oraz opóźnić termin pierwszej wizyty nowego samochodu z trzech do czterech lat. Dzięki czemu kierowcy będą mogli zaoszczędzić wydatki na wizycie w warsztacie.

Nieoczekiwana zmiana rządu ma być podobno odpowiedzią na znaczną poprawę bezpieczeństwa pojazdów, od kiedy wprowadzono regułę corocznych kontroli, która obowiązuje już 50 lat. Minister transportu Philip Hammond jest za tym, aby przynieść ulgę finansową kierowcom stojącym pod presją wzrostu cen paliw. Dlatego też pojawił się pomysł odnośnie zmniejszenia częstotliwości przeprowadzania przeglądów.

Nie jest to jedyny pomysł, który wyszedł odnośnie faktu zmiany kontroli technicznych samochodów. Istnieją jeszcze dwa rozwiązania. Najbardziej liberalny pomysł mówi o dwóch przeglądach na sześć lat, tym samym obniżenie o połowę liczby kontroli w dekadzie. Natomiast konserwatywny mówi już jedynie o pierwszym przeglądzie nowo zakupionego auta w czwartym roku, jeśli chodzi o coroczne kontrole to zostałyby one bez zmian.

Największe uznanie ma jednak pomysł mówiący o przedłużeniu pierwszej kontroli do końca czwartego roku użytkowania pojazdu, drugiego przeglądu po dwóch latach. Dalej auto wymagałoby wizyty w warsztacie co rok.

Mimo iż, wg oficjalnych prognoz, wdrożenie takiego systemu może skutkować nawet o 30 zgonów więcej rocznie na drogach, to ministerstwo nie zamierza rezygnować ze swoich pomysłów. Tym bardziej, że analizy przeprowadzone przez Transport Research Laboratory  podawały , że dotyczyłoby to dwóch dodatkowych zgonów rocznie. Philip Hammond twierdzi – Technologia motoryzacyjna poczyniła ogromne postępy odkąd w latach 60. wprowadzono obowiązujące obecnie zasady. Dlatego uważamy, że należy przyjrzeć się sytuacji i sprawdzić, czy obowiązują one współczesnym pojazdom.

Rozwiązanie najbardziej liberalne mogłoby doprowadzić do 16-30 ofiar śmiertelnych więcej. – Przed nami autentyczne konsultacje. Chcę pracować z branżą motoryzacją oraz środowiskiem kierowców, by podjąć najlepsza możliwą decyzję – mówi Hammond.

Fakt, że zmniejszenie częstotliwości kontroli, która w licencjonowanym warsztacie z oceną generalną wynosi około 200 funtów – wymiana opon i inne drobne naprawy, mógłby ucieszyć kierowców. To właściciele i pracownicy około 19 tys. warsztatów uprawnionych do przeprowadzania przeglądów technicznych nie podzielają tego entuzjazmu.
 
Jedynie samochód sprawny i bezpieczny może uzyskać przedłużenie rejestracji. Sprawdza się m.in. układ kierowniczy, klakson, opon, światła, czy system paliwowy. W czasie, gdy pojazdy się starzeją wzrasta ich tendencja do niedopuszczania na drogę. Nawet 60 % samochodów starszych niż 13 lat ma z tego powodu nieprzedłużoną rejestracje. Istnieje większe prawdopodobieństwo, że pojazd z dużym przebiegiem nie przejdzie takiej kontroli.

Pomysł Ministerstwa został skrytykowany przez Automobile Association, który ostrzega, że ucierpieć może bezpieczeństwo na drodze. Przeglądy stają się ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej, ponieważ kryzys gospodarczy zmusza kierowców do oszczędzania na rutynowych kontrolach. Dla przykładu w pewnej sieci warsztatów Halfords Autocentre odnotowano zwiększenie odsetka opon, które wymagają wymiany.

Prezes Automobile Association twierdzi: – Nawet jeśli kupi się nowy samochód, po trzech latach może mieć zepsute światło lub opony do wymiany. Przeprowadziliśmy ankietę wśród 60 tys. kierowców i większość z nich uważa, że należałoby zachować obecne przepisy. Są one nie tyle ciężarem dla zmotoryzowanych, co dobrą metoda przypomnienia raz na rok, jak ważne jest bezpieczeństwo na drodze.

 

Autor: Monika Prędkowska

Zobacz również