Średni termin płatności za usługi transportowe wyniósł w zeszłym roku w Hiszpanii aż 85 dni, mimo że wg ustawy zleceniodawca na zapłatę ma 30 dni od momentu ich wykonania, lub 60 dni, jeśli tak ustalą obie strony.
Hiszpańska federacja Fenadismer wraz z Fundacją Quijote dla Transportu przeanalizowała terminy płatności w sektorze transportu drogowego z zeszłego roku. Obie organizacje skorzystały przy tym z wyników zebranych przez Obserwatorium ds. płatności, które swoją pracę rozpoczęło w lipcu 2012 roku.
Okazuje się, że w zeszłym roku ustawowego terminu płatności za usługi transportowe nie przestrzegało aż 70% klientów, a średni termin płatności sięgnął 85 dni. Ustawa przewiduje natomiast, że zleceniodawca ma na zapłatę 30 dni od momentu ich wykonania, lub 60 dni, za porozumieniem obu stron.
Walka z opóźnieniami
Jak informuje federacja Fenadismer, niektóre ugrupowania polityczne, np. Ciudadanos, zobowiązały się do wprowadzenia “w trybie pilnym” sankcji za nadużycia związane z opóźnieniami w płatnościach. Partia najpóźniej w czerwcu tego roku przedstawi projekt, który będzie przewidywał sankcje za opóźnienia w zapłacie za usługi transportowe. Możliwe, że przepisy te wejdą w życie jeszcze przed końcem 2017 roku.
Foto: pixabay.com/loufre









