Fot. Trans.eu

Faktura po terminie, wypłata w kilka godzin. Tak się rozwiązuje problem zatorów płatniczych w transporcie

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 7 minut

W branży o niskich marżach i wysokich kosztach bieżących zatory płatnicze stały się jednym z głównych zagrożeń dla płynności finansowej. Odpowiedzią na ten problem są m.in. platformowe gwarancje płatności. O tym, jak w praktyce działa SafePay na platformie Trans.eu i co wyróżnia to rozwiązanie na tle innych instrumentów dostępnych na rynku, opowiada Damian Michalecki z Pactus.eu.

Transport to branża o wyjątkowo niekorzystnej strukturze finansowej – koszty bieżące wymagają natychmiastowych płatności, tymczasem za wykonaną usługę przewoźnik czeka tygodniami. Aż 85 proc. polskich firm transportowych deklaruje, że terminy płatności powyżej 30 dni poważnie zagrażają ich działalności.

Problem pogłębiają asymetryczne kary umowne – 76 proc. przewoźników regularnie ponosi kary za zdarzenia, na które nie mieli wpływu – oraz uzależnianie biegu terminu płatności od dostarczenia papierowych dokumentów, z czym spotyka się aż 96 proc. firm. W efekcie nawet dobrze prowadzone przedsiębiorstwo może znaleźć się na granicy wypłacalności bez żadnego zawinionego błędu. To właśnie w odpowiedzi na tę systemową lukę Trans.eu uruchomił usługę SafePay.

Trans.iNFO: Jak działa SafePay w praktyce, od momentu przyjęcia zlecenia do wypłaty pieniędzy?

Damian Michalecki, Sales Customer Success & Marketing Field Leader w Pactus.eu: Najważniejsza część procesu odbywa się jeszcze przed złożeniem wniosku o wypłatę, a nawet przed zawarciem transakcji. Chodzi o weryfikację wiarygodności płatniczej zleceniodawcy. Dopiero po pozytywnej weryfikacji zleceniodawca otrzymuje oznaczenie SafePay widoczne przy jego ofertach ładunków na platformie.

Gdy przewoźnik nie otrzyma zapłaty w terminie i złoży wniosek o wypłatę gwarancji, weryfikujemy go pod kątem zgodności ze stanem faktycznym: czy transport się odbył, czy nie jest przedmiotem sporu oraz czy termin płatności przypadał maksymalnie 21 dni od daty zgłoszenia wniosku. 

Jeśli warunki są spełnione, Pactus.eu w imieniu Trans.eu przedstawia ofertę kwoty gwarancji, a po jej akceptacji wypłaca przewoźnikowi minimum 90 proc. kwoty frachtu. Następnie sami zwracamy się do dłużnika po zapłatę należności i ustalamy możliwy termin spłaty.

Czytaj także: Zatory płatnicze niszczą polskich przewoźników. Jakie mechanizmy utrzymują płynność finansową?

Gwarantujecie 90 proc. wartości frachtu bez opłat wstępnych dla przewoźnika. Skąd bierze się ta różnica i jak zarabiacie na tym rozwiązaniu?

SafePay nie jest usługą stricte komercyjną – jej celem jest zabezpieczenie użytkowników platformy, a nie generowanie zysku dla Trans.eu. Te 10 proc. to koszt wzięcia odpowiedzialności za ryzyko niewypłacalności kontrahenta. Przejmujemy to ryzyko na siebie, aby przewoźnik mógł działać dalej bez obaw o utratę płynności.

Czy wypłata to zawsze te same 90 proc., czy zależy od profilu zleceniodawcy?

90 proc. to gwarantowane minimum. Wypłata może być wyższa, jeśli profil płatnika nie wskazuje na wysokie ryzyko niewypłacalności, lecz raczej na chwilową trudność finansową lub drobne opóźnienie. Oceniamy każdy przypadek indywidualnie.

Wiemy, że dla przewoźników czas ma kluczowe znaczenie – w momencie składania wniosku faktura jest już po terminie płatności. Dlatego wszystkie wnioski analizujemy priorytetowo. 

Najszybsza zrealizowana wypłata nastąpiła 2,5 godziny od rejestracji wniosku do zlecenia przelewu. Czas rozpatrzenia zależy od parametrów konkretnej sprawy, więc w niektórych przypadkach może być dłuższy – ale szybkość działania traktujemy jako jeden z kluczowych elementów usługi.

Ile firm może dziś korzystać z SafePay? Czy usługa jest skierowana do konkretnej grupy przewoźników?

Dziś z opcji wypłaty gwarancji może korzystać około 60 tys. firm działających na platformie Trans.eu. Nie ograniczamy dostępu do jednej grupy uczestników rynku – SafePay jest dostępny dla każdego biorcy ładunku, niezależnie od wielkości firmy.

Wiemy, że w praktyce wiele firm działa zarówno jako zleceniodawca, jak i zleceniobiorca. Zależało nam na stworzeniu rozwiązania uniwersalnego, które odpowiada na potrzeby całego ekosystemu transportowego, a nie tylko jednego jego segmentu.

Czytaj także: Dokręcanie śruby przewoźnikom trwa. Kto przetrwa i co musi zmienić? [WYWIAD Z MACIEJEM WROŃSKIM]

Jaka część zleceń na platformie jest już objęta SafePay?

Dziś blisko dwa na trzy oferty ładunków na platformie Trans.eu posiadają oznaczenie SafePay – według danych platformy. To pokazuje, jak dynamicznie rośnie znaczenie bezpieczeństwa finansowego w transporcie.

Wierzymy, że to dopiero początek zmiany standardów rynkowych. Naszą ambicją jest, aby w niedalekiej przyszłości zdecydowana większość ładunków była publikowana przez zweryfikowanych użytkowników, a mechanizmy takie jak SafePay stały się naturalnym elementem każdej transakcji – nowym standardem bezpieczeństwa w branży TSL.

Jak przewoźnicy reagują na SafePay? Jakie mają obawy i co ich przekonuje?

Po wywiadach z klientami, którzy skorzystali z gwarancji i otrzymali wypłatę, nie odnotowaliśmy żadnych sygnałów o obawach. Wręcz przeciwnie – klienci byli pozytywnie zaskoczeni, że sytuacje, które z ich perspektywy wydawały się beznadziejne, zakończyły się wypłatą należności. Klienci podkreślali przede wszystkim trzy rzeczy: szybkość, prostotę procesu i wysokość kwoty wypłaty, która pozwoliła im zachować płynność finansową.

Warto też zwrócić uwagę, że sam fakt nieskladania wniosków przez wielu użytkowników nie oznacza braku wartości usługi – wręcz przeciwnie. Kontrahenci z oznaczeniem SafePay wywiązują się ze swoich zobowiązań płatniczych, bo przeszli weryfikację. Gwarancja działa prewencyjnie.

Jak na SafePay reagują zleceniodawcy? Czy traktują to jako dodatkowe utrudnienie, czy widzą w tym wartość?

Reakcja zleceniodawców jest wyraźnie pozytywna. Od momentu szerszej komunikacji programu spłynęły do nas setki wniosków z prośbą o weryfikację i włączenie do programu. Część firm publicznie chwaliła się w mediach społecznościowych statusem wiarygodnego płatnika.

To pokazuje, że zleceniodawcy rozumieją wartość oznaczenia SafePay – nie tylko jako zabezpieczenie dla przewoźnika, ale jako sygnał wiarygodności wobec całego rynku. Wiarygodność płatnicza staje się argumentem konkurencyjnym, a nie tylko kwestią dobrego obyczaju.

Na rynku funkcjonują podobne rozwiązania, na przykład na Timocom czy Teleroute. Co sprawia, że SafePay jest inną propozycją?

Zasadnicza różnica leży w modelu finansowym. Część dostępnych na rynku rozwiązań opiera się na opłatach pobieranych od przewoźnika – w zależności od terminu płatności mogą one wynosić od 1,7 proc. do nawet 4,99 proc. wartości frachtu. Przy niskich marżach, które są normą w branży transportowej, taki koszt potrafi zniwelować cały zysk ze zlecenia. SafePay działa inaczej – gwarancja nie wiąże się z żadnymi kosztami początkowymi po stronie przewoźnika. To fundamentalna różnica z perspektywy firmy, która i tak operuje na granicy opłacalności.

Czy SafePay działa wyłącznie dla zleceń zawartych na platformie Trans.eu?

Tak, głównym warunkiem skorzystania z gwarancji jest obustronna transakcja na Trans.eu. To oferta wyłącznie dla użytkowników platformy. Chcemy w ten sposób pokazać, że przynależność do naszego ekosystemu to nie tylko dostęp do giełdy ładunków – to przede wszystkim bezpieczeństwo finansowe na każdym etapie współpracy.

Więcej o SafePay

Tagi:

Zobacz również