Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Koleje, które miały duży wpływ na federalną politykę transportową w Niemczech, spowodowały wprowadzenie utrudnień dla przewoźników drogowych. Od 1954 roku pojawiły się podatki od samochodów ciężarowych skierowane na utrzymanie kolei, techniczne restrykcje wymiarów samochodów, zakaz jazdy ciężarówek w niedziele. Doprowadziło to także do wprowadzenia tachografów.

Żadne ograniczenia nie były jednak w stanie spowolnić rozwoju tak potrzebnego gospodarce transportu drogowego. Przez całą dekadę lat 50 tempo wzrostu ilości ładunków przewożonych samochodami wynosiło 10 proc. rocznie. 

Gdy okazało się, że kontrolowane przez koleje ceny nie dość skutecznie zniechęcały do korzystania z ciężarówek, w latach 1955-1958 rząd podniósł pięciokrotnie podatek od dalekodystansowych przewozów samochodowych, co zaznaczyło się 11-procentowym spadkiem tego typu usług. 

Przewoźnicy oddali sprawę do Trybunału Konstytucyjnego, jednak prawnicy nie dopatrzyli się w postępowaniu administracji złamania ustawy zasadniczej. Stwierdzili, że nie ma przymusu wyboru zarówno zawodu, jak i środka transportu, a podniesione podatki mają chronić kolej. Powrót do normalniejszych stawek wymusił przemysł, któremu zaczęły doskwierać wyższe koszty transportu.

W kolejnym odcinku Historii transportu w Trans.INFO:

O tym, jak powstała Międzynarodowa Unia Transportu Drogowego

Zobacz najciekawsze odcinki „Historii transportu”:

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu