Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Zimowe przymrozki i gołoledź są szczególnie niebezpieczne dla aut dostawczych, które są cięższe i wyższe od osobówek, mają więc dłuższą drogę hamowania i gorszą przyczepność na zakrętach. Opony niedostosowane do sezonu sprawiają, że niebezpieczeństwo tylko rośnie.

Co zrobić, by dostawczak był bezpieczny dla kierowcy, ładunku i innych uczestników ruchu?

Skontroluj stan opon

W Polsce minimalna głębokość bieżnika określona jest na 1,6 mm. Jednak większość producentów ogumienia – szczególnie zimowego – uznaje jego bezpieczną granicę na poziomie 4 mm. Poniżej tej wartości opona traci pierwotne właściwości, co w konsekwencji może doprowadzić do utraty przyczepności i wypadku. Dlatego podczas tankowania lub mycia pojazdu, warto przyjrzeć się, jaka jest głębokość bieżnika.

Podobnie jest z pęknięciami i wybrzuszeniami. Nawet te minimalne są sygnałem, że opona posiada wewnętrzne bądź zewnętrzne uszkodzenia. W wielu przypadkach są one wynikiem najechania z impetem na przeszkodę (np. dziurę w drodze czy studzienkę), a ich następstwem może być pęknięcie podczas jazdy. Nie wolno zapominać też o kole zapasowym. Jest to pełnoprawna opona, o której stan trzeba również zadbać. W razie wykrycia uszkodzeń należy od razu udać się do dobrego serwisu oponiarskiego (serwisy z Certyfikatem Oponiarskim Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego znajdziesz na stronie internetowej: certyfikatoponiarski.pl).

Sprawdź czy opony mają homologację zimową

Według danych sprzedażowych opublikowanych w raporcie PZPO „Sprzedaż opon po trzech kwartałach 2020 roku”, po trzech kwartałach 2020 roku sprzedaż ogumienia do pojazdów dostawczych zmniejszyła się o 21 proc. To największy spadek spośród wszystkich sektorów transportu. Nie wróży to nic dobrego na nadchodzącą zimę.

Tymczasem z wymianą ogumienia nie powinno się czekać do pierwszych opadów śniegu, ale zrobić to już wówczas, gdy o poranku temperatury spadają poniżej 7ºC.

Przy hamowaniu na suchej drodze, przy temperaturze 10ºC, opona letnia ma bowiem przewagę o 20-30 cm nad zimówkami. Kiedy jednak wieczorem temperatura spada, letnie ogumienie zaczyna być niebezpieczne. Badania wykazały, że samochód wyposażony w opony zimowe, jadący po mokrej nawierzchni, przy temperaturach między 2ºC a 6ºC zatrzyma się wcześniej, niż na oponach letnich, o odpowiednio 11 i 7 metrów.

Eksploatacja opon zimowych nawet przy chwilowych temperaturach 10-15ºC nadal jest bezpieczna. Nowoczesne ogumienie jest tak projektowane, aby zapewnić bezpieczeństwo nie tylko przy mrozach albo na mokrej nawierzchni. Na przestrzeni lat wykonano znaczący postęp w projektowaniu opon i doborze ich mieszanek. Dzięki temu te dostępne od dobrych producentów, zapewniają zbliżone parametry do letnich odpowiedników, nawet na suchej nawierzchni – wyjaśnia Piotr Sarnecki, dyrektor generalny PZPO.

Opony całoroczne

W przypadku pojazdów dostawczych coraz częściej już przy zakupie wyposaża się je w ogumienie wielosezonowe. Jest to z dobre rozwiązanie dla kierowców, którzy nie muszą na co dzień przemieszczać się po terenach górzystych (gdzie dłużej leży śnieg) lub w rejonach, gdzie latem panują upały. Trzeba jednak pamiętać, że opona całoroczna – choć posiada cechy ogumienia letniego i zimowego – nie jest w stanie przy ciężkich warunkach pogodowych dorównać żadnym z nich. Całoroczne gumy szybciej się zużywają – zwłaszcza latem, ponieważ mają mieszankę bieżnika bardziej miękką niż typowe opony letnie.

Sprawdź ciśnienie

Odpowiednie, czyli nie za słabe i nie za mocne napompowanie opon, to wyznacznik przyczepności pojazdu. Producenci aut ściśle określają, o jakie parametry chodzi. Przeważnie można je znaleźć na słupku bocznym auta (tzw. słupek „B”) lub na klapce wlewu paliwa. Zanim więc przystąpimy do pompowania, powinniśmy sprawdzić, jakie ciśnienie jest odpowiednie dla naszego pojazdu. Pamiętajmy przy tym, by zrobić to “na zimno”, a więc nim ruszymy w trasę.

Pakowanie też ma znaczenie

Odpowiednie rozłożenie paczek w samochodzie dostawczym jest nie tylko istotne z punktu widzenia komfortu, ale również bezpieczeństwa. Niewłaściwe ulokowanie i zabezpieczenie ładunku może spowodować przesunięcie się środka ciężkości auta, podczas np. jazdy po łuku. To z kolei wpłynie na zachowanie się pojazdu, a w skrajnych sytuacjach może nawet doprowadzić do upadku. Kierowca powinien również zadbać o umieszczanie napojów, z których korzysta podczas jazdy, w schowkach albo w uchwytach w kabinie. W przeciwnym razie, zwłaszcza podczas jazdy po śliskiej nawierzchni, mogą się wtoczyć pod pedały i zablokować je.

Pamiętaj o płynach

Przed wyjazdami o tej porze roku warto wymienić płyn do spryskiwaczy na zimowy, który nie zamarznie, gdy temperatura spadnie poniżej zera. Nie zaszkodzi sprawdzić stan wycieraczek. Gdy powierzchnia szyby jest źle oczyszczana, wówczas powstają na niej smugi lub mazy co oznacza, że pióra wycieraczek należy koniecznie wymienić.

Nie można zapominać też o stanie pozostałych płynów eksploatacyjnych (w tym oleju silnikowego, płynu chłodniczego i hamulcowego) oraz elementów oświetlenia zewnętrznego. W bagażniku warto wozić zestaw zapasowych żarówek (jeżeli w samochodzie nie ma zastosowanych świateł typu LED).

W samochodach kurierskich warto sprawdzić również stan akumulatora. W wielu przypadkach silniki tych aut są uruchamiane wielokrotnie, na krótką chwilę, co negatywnie wpływa na poziom ich ładowania za pomocą alternatora. Dlatego zawczasu warto go podładować, a gdy ma już kilka lat, wymienić na nowy.

Fot. PZPO

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu