Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Jesienią rośnie liczba wypadków z udziałem dzikich zwierząt. Czasem kolizji można zapobiec, jeśli jednak nie jest to możliwe, warto wiedzieć, jak się zachować tuż po niej. Oto kilka praktycznych wskazówek.

Z roku na rok wraz z intensywnie rozbudowywaną infrastrukturą w Polsce, na drogach rośnie liczba wypadków z udziałem zwierząt leśnych. Dochodzi do nich nie tylko na jezdniach lokalnych, ale także na drogach szybkiego ruchu. Dzieje się tak m.in. za sprawą nieodpowiednich osłon lub całkowitego ich braku. Zwierzęta, zwłaszcza te większe, stanowią ogromne zagrożenie dla kierowców. Jak się zachować, by kolizji uniknąć i co zrobić, gdy już jednak do niej dojdzie?

Zachowaj szczególną ostrożność

Jesienią i początkiem zimy, od zmierzchu do świtu, kierowcy powinni zachować szczególną ostrożność, gdyż zwierzęta są wtedy najbardziej aktywne. Oczywiście dotyczy to dróg wiodących przez lasy, pola i w ich pobliżu. Tam kierowcy, by zapewnić sobie bezpieczeństwo, powinni uważnie obserwować jezdnię i jej otoczenie oraz odpowiednio dostosować prędkość, czyli możliwie jak najbardziej ją zredukować.

Jeżeli już na drodze pojawi się dzikie zwierzę, należy bezzwłocznie zwolnić. Próba ominięcia zwierzęcia kopytnego może skończyć się fatalnie, gdyż zazwyczaj przemieszczają się one w grupach. Ponadto kontrolowane uderzenie jest mniej ryzykowne, niż niekontrolowany manewr wymijania, zwłaszcza przy wysokiej prędkości lub przy śliskiej nawierzchni.

Zwierzę znajdujące się na jezdni zastygnie w bezruchu (zwierzęta nocne często reagują w ten sposób na nagłe, oślepiające światło), konieczne jest wyłączenie długich świateł. Najlepiej jest zacząć „mrugać” światłami i trąbić, by wydobyć zwierzę z zaskoczenia. Jeśli to możliwe należy zwolnić lub się zatrzymać i poczekać, aż zwierzę opuści drogę.

Co zrobić, gdy do wypadku już doszło?

Jeśli jednak nie udało się zapobiec potrąceniu zwierzęcia, kierowca powinien jak najszybciej zabezpieczyć miejsce wypadku włączając światła awaryjne i ustawiając trójkąt ostrzegawczy. Uczestnik kolizji powinien umożliwić pozostałym kierującym bezpieczne korzystanie z drogi. W tym celu należy usunąć pojazd z jezdni. Nie wolno zmieniać położenia pojazdu, tylko gdy w wypadku są ofiary.

Jeśli w wyniku zdarzenia pasażer uległ obrażeniom, należy udzielić mu pomocy i wezwać pogotowie. Z kolei unikać trzeba zbyt bliskiego podchodzenia do rannego zwierzęcia – nie wolno go dotykać, ani tym bardziej przewozić. Zwierzę może być agresywne. Usuwanie martwych zwierząt należy do obowiązków gminy, natomiast jeżeli zwierzę przeżyło policja ma obowiązek wezwać weterynarza.

Kierujący nie ma obowiązku wzywania policji, gdy doszło do kolizji ze zwierzęciem. Warto jednak skorzystać z pomocy policjantów. Po pierwsze protokół policyjny może pomóc w późniejszym uzyskaniu odszkodowania, po drugie po przybyciu to funkcjonariusze przejmują dowodzenie nad zabezpieczeniem drogi i zwierzęcia.

Czy odstraszacze odstraszają?

Na rynku dostępne są specjalne gwizdki, które montuje się na zderzaku pojazdu lub w osłonie chłodnicy. Podczas szybszej jazdy pęd powietrza uruchamia gwizdek, który emituje dźwięk wysokiej częstotliwości, niesłyszalny dla ludzkiego ucha. Dźwięk ten jednak zwierzęta doskonale słyszą zwierzęta, które takich tonów nie lubią.

Badania naukowe nie wykazały jednak najmniejszej reakcji jeleni na specjalnie dla nich skonstruowane odstraszacze (tzw. gwizdki). Zakres fal dźwiękowych stosowany przez producentów jest dużo powyżej częstotliwości, na jaką wrażliwe są jeleniowate.

Wystarczyłoby zadbać o pobocza

W naszym kraju kwestia dbania o stan poboczy wciąż jest niedoceniana. Gdyby się jednak nad nią pochylić, można by zapobiec wielu wypadkom. Wystarczyłoby usunięcie nadmiaru roślin przy krawędziach dróg. Dzięki temu kierowca miałby szansę szybciej dostrzec zwierzę przy drodze, a pobocza z powodu braku potencjalnego pożywienia stałyby się mniej atrakcyjne dla kopytnych.

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu