KORONAWIRUS

Poinformuj nas o utrudnieniach

Dużym problemem branży TSL jest dziś sytuacja, kiedy firma posiadająca licencję spedycyjną, z punktu widzenia przepisów polskiego prawa dalej uważana jest tylko za przewoźnika, a nie za spedytora.

Skąd bierze się taka sytuacja? Umowa spedycji to organizacja przewozu a nie jego wykonanie. Kodeks cywilny mówi: 

Przez umowę spedycji spedytor zobowiązuje się za wynagrodzeniem w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa do wysyłania lub odbioru przesyłki albo do dokonania innych usług związanych z jej przewozem”. 

Wynika z tego, że umowa spedycji dotyczy organizacji przewozu, a nie jego wykonania. To ogromna różnica. 

Nie zmienia tego nawet fakt, iż w myśl art. 800 Kodeksu cywilnego: 

Spedytor może sam dokonać przewozu. W tym wypadku spedytor ma jednocześnie prawa i obowiązki przewoźnika.” 

Jest to jednak odmienna sytuacja, w której zawarto umowę na organizację transportu, czyli właśnie umowę spedycji, a podmiot gospodarczy, dalej pełniący wobec swojego klienta (zleceniodawcy) rolę spedytora, postanawia wykonać przewóz drogowy za pomocą własnego taboru. 

Ważne: jego odpowiedzialność prawna za nienależyte wykonanie umowy znacznie wzrasta, gdyż jak przewiduje ustawa, spedytor w takiej sytuacji nabywa prawa i obowiązki przewoźnika. W takim wypadku jeśli dojdzie do kradzieży, uszkodzenia towaru lub opóźnienia w dostawie odpowiedzialność spedytora jest równa odpowiedzialności przewoźnika.

Umowa przewozu, czy umowa spedycji?

Ustalenie, z jaką umową mamy do czynienia, ma ogromne znaczenie dla określenia odpowiedzialności finansowej firmy transportowej wobec swojego klienta. Jeśli spedytor sam nie wykonuje przewozu, to jest odpowiedzialny tylko w zakresie wyboru przewoźnika (tzw. wina w wyborze) oraz oczywiście, w zakresie niewłaściwej organizacji tego transportu.

W pierwszym przypadku oznacza to, że spedytor będzie zobowiązany do zapłaty odszkodowania w przypadku powstania jakiejkolwiek szkody w ładunku tylko jeśli zostanie mu udowodnione, że nie dochował należytej staranności, powierzając wykonanie przewozu mało profesjonalnemu przewoźnikowi. Doświadczenie pokazuje jednak, że w praktyce trudno jest tego dowieść i poszukiwania winnego danego zdarzenia bywa bardzo żmudne.

Przewoźnik umowny vs. przewoźnik faktyczny

Podzlecanie przez przewoźnika umownego wykonania transportu innym firmom przewozowym (przewoźnikom faktycznym) to zjawisko częste i dopuszczalne zarówno w przypadku transportów krajowych, jak i transportów międzynarodowych. 

Niesie jednak za sobą pewne ryzyko. Dlaczego?

 Z jednej strony mamy art. 34. Konwencji CMR

Jeżeli przewóz jest wykonywany na podstawie jednej umowy przez kilku kolejnych przewoźników drogowych, każdy z nich przyjmuje na siebie odpowiedzialność za wykonanie całego przewozu, przy czym drugi przewoźnik i każdy z następnych przewoźników, staje się przez przyjęcie towaru i listu przewozowego stroną umowy na warunkach określonych w liście przewozowym.” 

Z drugiej ustawę Prawa przewozowe, z której wynika, że przewoźnik może podzlecić wykonanie przewozu innym przewoźnikom, ale ponosi odpowiedzialność za ich czynności jak za swoje własne. 

Przykład

Producent stoisk na międzynarodowe targi w Meksyku zlecił wykonanie przewozu stoiska jednej z największych firm spedycyjnych w kraju. Niestety, przesyłka dotarła dopiero kilka dni po zamknięciu imprezy.

Do przewozu spedycja zaangażowała bardzo dużą polską firmę transportową, znanego przewoźnika lotniczego i dużą firmę transportową z Meksyku. Bardzo trudno było w takiej sytuacji dowieść, że spedycja popełniła błąd, organizując transport lub wybierając mało profesjonalnych przewoźników.

Ustalono, że zawiniło lotnisko w Meksyku. Okazało się, że to linie lotnicze zgubiły dokumenty celne.

Mamy niejasności związane np. z tym, kto i gdzie powinien być wpisany w liście przewozowym CMR (przewoźnik umowny czy faktyczny?). Kolejna kwestia to pytanie, jakie uprawnienia oraz ubezpieczenie powinna mieć dana firma przewozowa? Z doświadczenia wiem, że w przypadku pojawienia się szkody (czy opóźnienia dostawy) pojawiają się problemy.  

Zakłady ubezpieczeń bardzo chętnie wykorzystują nieznajomość przepisów przez przewoźników. Odmawiają wypłaty odszkodowania np. przez brak odpowiedniego wpisu w liście przewozowym. Ubezpieczyciel interpretuje przepisy na niekorzyść przewoźnika. 

Ważne

Art. 35 Konwencji CMR:

Przewoźnik, który przyjmuje towar od poprzedniego przewoźnika, wręcza mu datowane i podpisane przez siebie potwierdzenie odbioru. Powinien on napisać swoje nazwisko i adres na drugim egzemplarzu listu przewozowego. W razie potrzeby umieszcza on na tym egzemplarzu, jak również na potwierdzeniu odbioru zastrzeżenia podobne do tych, które są przewidziane w artykule 8 ustęp (zastrzeżenia dotyczące stanu towaru).”

W sytuacji problemowej trzeba więc pamiętać, kto według przepisów Konwencji CMR zobowiązany jest do likwidacji takiej szkody, która powstała w związku z międzynarodowym przewozem towarów: 

Powództwo z tytułu odpowiedzialności za zaginięcie, uszkodzenie lub opóźnienie dostawy może być skierowane jedynie przeciwko pierwszemu przewoźnikowi, ostatniemu przewoźnikowi lub przewoźnikowi, który wykonywał tę część przewozu, podczas której miało miejsce zdarzenie powodujące zaginięcie, uszkodzenie lub opóźnienie dostawy; powództwo może być skierowane jednocześnie przeciwko kilku z tych przewoźników.” (Art. 35 Konwencji CMR)

Fot. Pixabay/geralt

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu