Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Amerykański gigant jest zainteresowany przejęciem domów handlowych sieci Sears i J.C. Penney, które ogłosiły bankructwo – donoszą amerykańskie media. Eksperci przekonują, że pomysł może przynieść wiele korzyści, wiąże się z nim jednak kilka kłopotów organizacyjnych.

Jak donosi “The Wall Street Journal”, trwają rozmowy między Amazonem a Simon Property Group – firmą zajmującą się wynajmem nieruchomości komercyjnych. Powierzchnie handlowe po sklepach miałyby zostać przekształcone w huby służące do obsługi ostatniej mili.

Na razie nie ma oficjalnych wiadomości dotyczących tego, ile takich byłych sklepów zostałoby przekształconych w powierzchnie służące Amazonowi. Tym niemniej cnbc.com podaje, że do Simona należą 63 obiekty Penny i 11 Searsa. Żadna z zaangażowanych w sprawę firm nie skomentowała jeszcze oficjalnie medialnych rewelacji.

Trochę korzyści

Tym niemniej ekspertów strategia przekształcania sklepów stacjonarnych w minihuby nie dziwi. Rozmawialiśmy o niej już w połowie lipca  z badaczami i przedstawicielami branży e-commerce.

Również amerykańscy komentatorzy przyglądają się tej strategii życzliwie. Wskazują, że przekształcenia takie są niezbędne, z uwagi na wzrost upadłości detalistów w dobie pandemii. Jak podaje cnbc.com, w tym roku w Stanach Zjednoczonych ogłoszonych zostało już blisko 4 tys. zamknięć sklepów. Jak dodają, powierzchnie po dużych salonach prościej będzie w całości przekazać firmom takim jak Amazon, niż dzielić je na mniejsze lokale i wynajmować np. usługodawcom.

Pojawiają się trudności…

Są jednak i bariery. Amerykańskie medium wskazuje, że z finansowego punktu widzenia najemca może stracić. Za stopę kwadratową powierzchni właściciele magazynów płacą bowiem od 5 do 10 dolarów. Domy towarowe – nawet 20 dolarów.

Problemem może być też zwiększona liczba pojazdów, i to tych dużych, służących do przewozu towarów. Parkingi przy dzisiejszych centrach handlowych nie są przygotowane na obłożenie tego typu pojazdami. Pojawić się też mogą problemy organizacyjno-prawne, ponieważ zgodnie z amerykańskim prawem magazyny uważane są za nieruchomości przemysłowe, a nie komercyjne.

Pandemia namieszała

Tym niemniej nie ma wątpliwości, że popyt na nieruchomości magazynowe rośnie i rosnąć będzie. Firma JLL szacuje, że do końca 2025 r. w Stanach Zjednoczonych potrzebnych będzie dodatkowo 1 mld stóp kwadratowych (około 93 mln mkw) tego rodzaju nieruchomości.

Niebagatelny wpływ na ten stan rzeczy miała pandemia. Przed nią udział nieruchomości przeznaczonych dla e-commerce wynosił blisko 35 proc. w całości wynajmowanych przestrzeni przemysłowych. Dziś szacuje się, że stanowi już połowę.

Fot.Amazon

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu