Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury, rozmawiał z przedstawicielami organizacji zrzeszających  przewoźników. Dyskusja dotyczyła prac nad Pakietem Mobilności prowadzonych przez Komisję Europejską. Niestety możliwości negocjacyjne Polski nie wyglądają obecnie różowo.

Minister przyznał na piątkowym spotkaniu z organizacją pracodawców Transport i Logistyka Polska oraz Zrzeszeniem Międzynarodowych Przewoźników Drogowych, że w negocjacjach nad szczegółowymi zapisami dotyczącymi Pakietu Mobilności doszło do regresu. Przyczyniły się do tego odmienne stanowiska poszczególnych państw. Mimo tego, szef resortu infrastruktury systematycznie spotyka się  ministrami transportu z innych krajów Unii Europejskiej.

– Obecnie obserwuje się zastój w negocjacjach prowadzących do przyjęcia zmian proponowanych przez Komisję Europejską. Istnieją różnice w podejściu poszczególnych państw członkowskich i niezbędne jest wypracowanie rozwiązania, które będzie kompromisem uwzględniającym uwagi zgłaszane przez państwa członkowskie. Państwa zachodniej Europy mają całkowicie odmienne podejście od państw Europy Środkowo-Wschodniej – mówił Adamczyk. – Dlatego, żeby wyjść z impasu, musimy zdynamizować nasze działania – dodał.

Mało czasu na negocjacje nad Pakietem Mobilności

Ramowy Pakiet Mobilności ma zostać przyjęty podczas czerwcowej Rady ds. Transportu w Luksemburgu, a ostatecznym terminem ustalenia dokumentu jest wiosna 2019 r.

– Nie zostało już dużo czasu, tym bardziej że sytuacja jest bardzo skomplikowana ze względu na fakt, że obie strony przedstawiają niezmienione od dłuższego czasu stanowiska – uzupełnił Adrian Mazur, dyrektor Departamentu Strategii Transportu i Współpracy Międzynarodowej w resorcie infrastruktury.

Dlatego według niego ważne jest wynegocjowanie w środowisku transportowym docelowego kompromisu.

– Powinniśmy ustalić, które z proponowanych zapisów są nie do zaakceptowania, a które mogą podlegać negocjacjom – dodał Adrian Mazur.

Przedstawiciele ministerstwa podkreślili także, że skrajne rozwiązania nie mają szans na poparcie, a brak zamknięcia negocjacji doprowadzi do dużych problemów dla całego sektora międzynarodowego transportu drogowego.

Przedstawiciele organizacji zrzeszających przewoźników obstawali przy swoim zdaniu podkreślając, że inne rozwiązania mogą mieć bardzo poważne problemy dla całej branży. Jan Buczek, prezes ZMPD, stwierdził, że jeśli chodzi o możliwości ewentualnego kompromisu, to ze strony państw starej Unii nie ma symetrii.

– Uważam, że powinno być utrzymane 10 dni wyłączenia spod obowiązywania dyrektywy o delegowaniu – powiedział Jan Buczek.

W przypadku pomysłów dotyczących obowiązkowego powrotu kierowcy do kraju na odpoczynek tygodniowy, jego zdaniem kierowca, jak każdy inny obywatel, ma prawo do formy, w jakiej chce spędzić dni wolne od pracy i w tej kwestii nikt nie może decydować za niego.

„Nie” dla szybkiego wejścia inteligentnych tachografów

Maciej Wroński, prezes TLP, przedstawił stanowisko związku dotyczące minimalnych oczekiwań wobec szczegółowych przepisów określających zasady stosowania regulacji o delegowaniu do transportu drogowego. TLP wskazało wytyczne do negocjacji w następujących obszarach:

– wykonywania przewozów tranzytowych, kabotażowych oraz dwustronnych;

– zakresu szczegółowych wyłączeń z przepisów o delegowaniu, w tym określenia zasad naliczania i liczby dni, w których kierowca nie podlegałby dyrektywie o pracownikach delegowanych,

– okresów przejściowych w stosowaniu dyrektywy o delegowaniu,

– przepisów socjalnych dotyczących regularnych i skróconych odpoczynków tygodniowych;

– przepisów socjalnych dotyczących okresów jazdy i wypoczynku, w kontekście powrotu kierowcy do domu.

Szef TLP zaproponował również włączenie pojazdów o DMC poniżej 3,5 tony w zakres stosowania przepisów rozporządzenia 561/2006 dotyczącego czasu pracy kierowcy, przy jednoczesnym braku wymogu posiadania licencji wspólnotowej. Wroński wskazał też, że korzystając z istniejącego prawa można skutecznie identyfikować firmy „skrzynki pocztowe”. Wystarczy prawidłowa praca krajowych służb kontrolnych. Dlatego dodatkowe przepisy w tej sferze nie są potrzebne, a ewentualna próba ich wprowadzenia odbije się na uczciwych przewoźnikach.

Maciej Wroński sprzeciwił się ponadto planom zmian unijnego rozporządzenia ws. tachografów, które mają doprowadzić do skrócenia okresu wprowadzenia nowych, inteligentnych tachografów oraz planowanemu obowiązkowi ich instalacji również w pojazdach wykonujących jedynie przewozy krajowe.

Fot. TLP

czas pracy

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu