Spedytorka skopiowała listę kontrahentów i użyła jej w nowej firmie. Jak powinien zareagować poprzedni pracodawca?

Spedytorka skopiowała listę kontrahentów i użyła jej w nowej firmie. Jak powinien zareagować poprzedni pracodawca?

Były pracownik może ponosić odpowiedzialność karną za wykorzystanie tajemnicy przedsiębiorstwa poprzedniego pracodawcy. Dzisiaj opowiem o sprawie karnej, w której pracownik skopiował listę kontrahentów ze skrzynki pocztowej pracodawcy na swoją prywatną skrzynkę pocztową, a następnie, już w nowym miejscu pracy, ujawnił i wykorzystał te informacje w działalności nowego pracodawcy. Sprawa może szczególnie zainteresować firmy spedycyjne, ponieważ dotyczyła właśnie takiej firmy, ale branża tak naprawdę nie ma tu żadnego znaczenia.

Taką samą odpowiedzialność ponosi każdy inny pracownik, w każdej innej branży, niezależnie od rodzaju firmy i stanowiska. Równie dobrze mógł to być przedstawiciel handlowy, agent ubezpieczeniowy, broker, księgowy, serwisant, pracownik produkcji lub jakikolwiek inny pracownik lub współpracownik.

Jak chronić klientów w firmie spedycyjnej przed przejęciem przez odchodzącego spedytora? – zapisz się na bezpłatny webinar. Początek 26 listopada o godz. 14. 

Ciekawe jest również to, że ostatecznie pracownik został skazany już za samo usiłowanie popełnienia przestępstwa (wyrok Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze z 18 lipca 2014 r., sygn. akt VI Ka 195/14, utrzymujący w mocy wyrok Sądu Rejonowego w Zgorzelcu z 10 stycznia 2014 r., sygn. akt II K 1404/12). Ale diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach.

Pracownik zmienia pracę i kopiuje swoją skrzynkę mailową

Pewna pani (oskarżona w tej sprawie), która pracowała na stanowisku spedytora w firmie spedycyjnej, zwalniając się z pracy skopiowała listę kontrahentów tej firmy. Poinformowała ich drogą e-mailową, że idzie do innej firmy i ma nadzieję na współpracę. Podała przy tym swój prywatny adres e-mailowy i numer telefonu do dalszych kontaktów.

Ponadto na swoim prywatnym koncie e-mailowym miała opracowany przez siebie cennik (ofertę) na usługi świadczone na rzecz głównego partnera biznesowego byłego pracodawcy. Cennik ten zawierał ceny obniżone w stosunku do tych, jakie obowiązywały we współpracy z tym partnerem.

Dzięki działaniom oskarżonej jej nowy pracodawca wykonał płatną usługę na rzecz jednego z klientów byłego pracodawcy.

Gdy były pracodawca dowiedział się o tym, złożył wniosek o ściganie przestępstwa naruszenia tajemnicy przedsiębiorstwa.

Szkoda, jaką ustalono w tej sprawie, wyniosła tylko 2000 zł. Na skutek wniosku o ściganie byłemu pracodawcy udało się uratować kluczowego klienta, który przynosił roczne przychody na poziomie 5 mln złotych i przysparzał firmie niemal cały dochód.

Przyczyną, dla której oskarżona zaniechała dalszych działań polegających na nawiązywaniu kontaktu z klientami firmy byłego pracodawcy i przedstawianiem im konkurencyjnej oferty, było ujawnienie jej procederu i złożenie wniosku o ściganie przestępstwa naruszenia tajemnicy przedsiębiorstwa.

Akt oskarżenia przeciwko byłemu pracownikowi

Pani, która była zatrudniona jako spedytor, została oskarżona o popełnienie przestępstwa naruszenia tajemnicy przedsiębiorstwa, o którym mowa w art. 23 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (u.z.n.k.).

Zgodnie z tym przepisem, przestępstwo popełnia ten, kto wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi w stosunku do przedsiębiorcy, ujawnia innej osobie lub wykorzystuje we własnej działalności gospodarczej informację stanowiącą tajemnicę przedsiębiorstwa, jeżeli wyrządza to poważną szkodę przedsiębiorcy. Przestępstwo to jest zagrożone jest karą grzywny, karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Obrona i wyrok karny skazujący

Oskarżona broniła się dwoma głównymi argumentami. Brakiem tajemnicy przedsiębiorstwa po stronie byłego pracodawcy i brakiem poważnej szkody.

Po pierwsze, twierdziła, że dane skopiowane z firmowej skrzynki pocztowej (lista kontrahentów), były informacjami ogólnie dostępnymi w Internecie, a zatem nie były poufne i nie stanowiły tajemnicy przedsiębiorstwa.

Sąd nie podzielił tego stanowiska. Wskazał, że oskarżona w momencie rozpoczęcia pracy została poinformowana, że dane kontrahentów są objęte tajemnicą i dostęp do nich mają nieliczne osoby, upoważnione do korzystania z konta firmowego zabezpieczonego hasłem. Ponadto sąd zadał pytanie, dlaczego w takim razie oskarżona przed zakończeniem pracy w dotychczasowej firmie skopiowała przedmiotowe dane, co do których zobligowana była zachować poufność, skoro miały być one dostępne drogą masowego przekazu (internetową). Takie działanie, gdyby te dane były ogólnie dostępne, byłoby pozbawione sensu. Okolicznością obciążającą było też to, że oskarżona chciała ukryć fakt prowadzenia rozmów biznesowych z klientami byłego pracodawcy.

Po drugie oskarżona podnosiła, że były pracodawca nie poniósł poważnej szkody, która jest przesłanką odpowiedzialności karnej na podstawie art. 23 ust. 1 u.z.n.k. Skoro nie ma poważnej szkody, to nie ma przestępstwa. Szkoda w wysokości 2 tys. złotych nie może być traktowana jako poważna.

Również ta okoliczność nie uwolniła oskarżonej od odpowiedzialności.

Rzeczywiście pozwana nie wyrządziła swoim działaniem poważnej szkody, ale stało się tak dlatego, że zaprzestała swoich działań na skutek ujawnienia jej procederu i rozpoczęcia sprawy karnej przez byłego pracodawcę. Gdyby nie to, kontynuowałaby swoje działania. Oskarżona swoim zachowaniem mogła więc wyrządzić byłemu pracodawcy poważną szkodę i jej działania do tego prowadziły.

W tej sytuacji sąd uznał, że fakt, iż „poważna szkoda” nie nastąpiła, nie oznacza, że nie można przypisać oskarżonej odpowiedzialności za usiłowanie popełnienia przestępstwa. Oskarżona miała świadomość zaistnienia potencjalnych skutków i konsekwencji swego działania dla byłego pracodawcy, a także godziła się na nie.

Fakt ujawnienia tajemnicy przedsiębiorstwa nie skutkujący faktycznie powstaniem w ogóle szkody lub powodujący powstanie szkody nieznacznej, jak zdarzyło się w analizowanej sprawie (głównie na skutek wykrycia działań przestępnych), uprawniał do przyjęcia odpowiedzialności za usiłowanie popełnienia czynu z art. 23 ust. 1 u.z.n.k.

W konsekwencji oskarżona została uznana winną zarzucanego jej czynu i wymierzono jej karę grzywny. Wyniosła ona 30 stawek dziennych w kwotach po 30 złotych każda. Nie jest to imponująca grzywna, ale nie o  wysokość kary w tej sprawie chodziło.

Wnioski

Po pierwsze, bierność nie popłaca. Tylko podjęcie działań daje szansę na minimalizowanie szkody. Nawet jeżeli początkowo szkoda na skutek wykorzystania informacji poufnych przez byłego pracownika jest niewielka, to ostatecznie może okazać się bardzo wysoka. Może nawet wstrząsnąć podstawami funkcjonowania firmy. Podjęcie działań prawnych może temu zapobiec.

Po drugie, brak poważnej szkody nie oznacza jeszcze, że były pracownik nie ponosi odpowiedzialności karnej. Może ponosić, jak w tej sprawie, odpowiedzialność karną za usiłowanie popełnienia przestępstwa, które jest karane tak samo, jak jego popełnienie.

Po trzecie, co akurat w tym wyroku nie jest poruszone, odpowiedzialność karną może ponosić również nowy pracodawca, jeżeli współpracował pracownikiem przy wykorzystaniu poufnych informacji (art. 23 ust. 2 u.z.n.k.).

Po czwarte, jeżeli sprawa karna i cywilna o odszkodowanie prowadzone są równolegle, to wyrok karny skazujący jest dużym wzmocnieniem dla roszczenia zarówno wobec byłego pracownika, jak i wobec jego nowego pracodawcy.

Autor artykułu od 15 lat specjalizuje się w sprawach dotyczących tajemnicy przedsiębiorstwa, zakazu konkurencji i prawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Więcej jego tekstów można przeczytać na blogu.

Fot. Pixabay/StartupStockPhotos

Najpopularniejsze
Komentarze
0 Komentarzy
Użytkownik usunięty