AdobeStock

Nawet 30 tys. złotych brutto dla kierowcy. Mimo to młodzi nie garną się do zawodu?

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 6 minut

Branża transportowa coraz dotkliwiej odczuwa brak kierowców, choć w najbardziej wymagających segmentach rynku wynagrodzenia mogą sięgać nawet 30 tys. złotych brutto miesięcznie. Agnieszka Hipś, prezes CLIP Group, zwraca uwagę, że sam poziom płac nie wystarcza, by przyciągnąć młodych ludzi do pracy za kierownicą ciężarówki.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

W rozmowie z portalem money.pl szefowa jednej z największych prywatnych grup logistycznych w Polsce przyznała, że niedobór kierowców pozostaje jednym z najpoważniejszych problemów transportu drogowego. Rynek zmaga się jednocześnie ze słabszym popytem, presją kosztową i coraz większymi trudnościami kadrowymi.

Młodzi nie chcą spędzać życia w trasie

Według Agnieszki Hipś problemem nie jest już wyłącznie znalezienie pracownika z odpowiednimi uprawnieniami. Coraz trudniej przekonać młode osoby, by w ogóle wiązały przyszłość z zawodem kierowcy.

Praca w transporcie międzynarodowym nadal oznacza długie nieobecności w domu, podporządkowanie życia prywatnego harmonogramowi tras oraz dużą odpowiedzialność za pojazd, ładunek i dokumentację. Nawet stosunkowo wysokie zarobki nie zawsze równoważą te niedogodności.

Hipś rozróżnia przy tym dwie grupy kierowców. Pierwsza to osoby wykonujące przewozy lokalne i chcące codziennie wracać do domu. W tym modelu kierowcy częściej nocują u siebie, ale wynagrodzenia są zwykle niższe niż w przewozach wymagających dłuższych wyjazdów. Druga grupa to wysoko wyspecjalizowani kierowcy realizujący trudniejsze i bardziej odpowiedzialne przewozy.

Specjalista może zarobić do 30 tys. złotych brutto

Najwyższe wynagrodzenia osiągają między innymi kierowcy zajmujący się przewozem nowych samochodów. Ich praca nie ogranicza się do prowadzenia zestawu. Odpowiadają również za odbiór aut z fabryki, terminowe dostarczenie ich przez kilka krajów, stan przewożonych pojazdów, dokumentację oraz kontakt z klientami i odbiorcami.

Wyspecjalizowani kierowcy przewożący nowe samochody mogą zarabiać od ponad 20 tys. do 30 tys. złotych brutto miesięcznie. Tak wysokie stawki są jednak związane z dużą odpowiedzialnością, szerokim zakresem obowiązków i pracą na trasach międzynarodowych.

Mediana wynagrodzeń to 9 tys. złotych netto

Dane z „Raportu o Zarobkach Kierowców Zawodowych” z 2025 r., przygotowanego przez Fundację Truckers Life, pokazują, że mediana wynagrodzeń kierowców ciężarówek w naszym kraju wynosi 9 tys. złotych netto. Co trzeci badany deklaruje zarobki na poziomie 10 tys. złotych netto.

Jednocześnie 62 proc. kierowców nie jest zadowolonych ze swoich dochodów. W porównaniu z poprzednią edycją raportu mediana płac wzrosła o 12 proc., jednak aż 59 proc. ankietowanych przyznało, że zarabia tyle samo co r. wcześniej. Podwyżkę otrzymało jedynie 25 proc. badanych.

Wyraźny jest także rozdźwięk między deklaracjami kierowców i pracodawców. Blisko trzy czwarte ankietowanych firm twierdzi, że w ostatnim r. podniosło wynagrodzenia, podczas gdy większość kierowców nie zauważyła zmiany na swoich kontach.

Połowa kierowców rozważa odejście

Z badania Fundacji Truckers Life wynika, że 54 proc. kierowców jest gotowych odejść z zawodu, a blisko co siódmy chciałby zrobić to możliwie szybko. W perspektywie najbliższego r. zmianę profesji rozważa ponad jedna trzecia ankietowanych.

Tylko nieco ponad 18 proc. badanych poleciłoby pracę kierowcy osobom wchodzącym na rynek pracy. Aż 66 proc. odradza młodym wybór tego zawodu.

Zarobki pozostają jednym z najczęściej wskazywanych powodów odejścia. Wśród kierowców rozważających zmianę profesji 68 proc. wymienia właśnie wynagrodzenie. Nie chodzi jednak wyłącznie o kwotę przelewu, lecz także o liczbę godzin spędzanych w trasie, odpowiedzialność, brak czasu dla rodziny i słabe poczucie stabilności.

Doświadczenie nie zawsze przekłada się na wyższą pensję

Raport pokazuje również, że w branży zanika tradycyjna drabina płacowa. Najmłodsi kierowcy, często z niewielkim doświadczeniem, zaczynają pracę z medianą wynagrodzeń na poziomie 9 tys. złotych netto. Jest to efekt walki firm o nowych pracowników na rynku, na którym zaledwie 1,5 proc. kierowców ma mniej niż 25 lat.

Jednocześnie kierowcy powyżej 50. r. życia zarabiają statystycznie mniej niż ich młodsi koledzy. Po przekroczeniu pierwszych kilku lat pracy doświadczenie i lojalność wobec jednego pracodawcy nie zawsze prowadzą do dalszego wzrostu wynagrodzeń.

Może to szczególnie zniechęcać najbardziej doświadczonych pracowników. Kierowcy z co najmniej dziesięcioletnim stażem stanowili 55 proc. uczestników badania.

Wyższe zarobki mają swoją cenę

Raport potwierdza zależność między wysokością wynagrodzenia a czasem spędzanym poza domem. Najwyższe stawki dotyczą systemów pracy wymagających wielotygodniowych wyjazdów. Preferowany przez wielu kierowców tryb od poniedziałku do piątku wiąże się natomiast z medianą dochodów na poziomie 8 tys. złotych netto.

Próg, przy którym liczba kierowców zadowolonych z wynagrodzenia zaczyna przewyższać liczbę niezadowolonych, pojawia się dopiero w przedziale od 12 tys. do 14 tys. złotych netto.

Dla wielu firm transportowych osiągnięcie takiego poziomu płac jest jednak trudne z powodu niskich marż, zatorów płatniczych i długich terminów rozliczeń z kontrahentami.

Pensja nie zawsze daje bezpieczeństwo

Wysokie wynagrodzenie netto nie zawsze oznacza stabilne warunki zatrudnienia. Jedna czwarta ankietowanych kierowców przyznała, że część pensji otrzymuje poza oficjalnym rozliczeniem. Z kolei 30 proc. nie dostaje wynagrodzenia za urlop lub zwolnienie lekarskie. Tylko 38 proc. badanych zadeklarowało, że nie spotkało się z żadnymi nieprawidłowościami dotyczącymi wynagrodzeń.

Taki model osłabia bezpieczeństwo socjalne. W razie choroby, wypadku lub przejścia na emeryturę realne świadczenia mogą być znacznie niższe, niż sugerowałby poziom miesięcznych dochodów.

Wysoka pensja nie rozwiązuje problemu

Przykład kierowców przewożących auta pokazuje, że w wybranych segmentach transportu firmy są gotowe płacić bardzo wysokie wynagrodzenia. Mimo to liczba kandydatów pozostaje ograniczona.

Barierą jest nie tylko wymagający tryb pracy, lecz także zmiana oczekiwań kolejnych pokoleń. Coraz więcej pracowników przywiązuje wagę do regularnego czasu wolnego, przewidywalnego grafiku i możliwości codziennego powrotu do domu. Tymczasem klasyczny model transportu międzynarodowego często nie jest w stanie zapewnić takich warunków.

Powstaje więc coraz wyraźniejszy podział. Przewozy lokalne oferują większą stabilność i możliwość nocowania w domu, lecz zwykle wiążą się z niższymi zarobkami. Długie i wyspecjalizowane trasy są znacznie lepiej płatne, ale wymagają większej dyspozycyjności i gotowości do wielodniowych wyjazdów.

Tagi:

Zobacz również