Wg informacji, jakie otrzymaliśmy z Ambasady Republiki Federalnej Niemiec w Warszawie zakaz spędzania tygodniowej przerwy w ciężarówce nie wszedł jeszcze w życie.
Jak informuje Ambasada Niemiec, ustawa, którą Bundesrat przyjął 31 marca nie została jeszcze opublikowana w niemieckim Dzienniku Ustaw (niem. Gesetzblatt). W związku z tym zakaz na razie nie obowiązuje.
Data publikacji wciąż nie jest znana, choć w urzędowym katalogu grzywien na rok 2017, widnieją już kwoty mandatów za złamanie zakazu.
Jak tylko otrzymamy informacje dotyczące terminu wejścia w życie zakazu, powiadomimy Was.
Przypominamy, że niemieckie służby będą karać i kierowców i przedsiębiorców za “spędzanie tygodniowego odpoczynku w pojeździe lub miejscu nieodpowiednim do spania”. Mandaty wyniosą do 60 euro (w przypadku kierowcy) i do 180 euro (w przypadku przedsiębiorcy) za każdą godzinę odpoczynku w kabinie ciężarówki lub innym nieprzystosowanym do tego miejscu (bez sanitariatów, bez możliwości noclegu).
Niemieckie związki cieszą się z zakazu, ale…
Jak pisze branżowy portal verkehrsrundschau.de, niemieckie związki transportowe i logistyczne BVWL, BGL i DSLV pochwalają zakaz spędzania tygodniowego odpoczynku w kabinie, choć mają pewne zastrzeżenia co do ustawy, która go wprowadza.
Wg szefa Federalnego Związku Gospodarki, Transportu i Logistyki (BWVL) Detlefa Neufanga, ustawa “formalnie jest w porządku”, lecz konieczne jest doprecyzowanie kwestii odpowiednich warunków noclegowych. Określenie “miejsce nieprzystosowane do noclegu” pozostawia wg Neufanga pewną swobodę interpretacyjną, która może być wykorzystywana przez kierowców.
Doktor Adolf Zobel, szef Federalnego Związku Transportu Towarowego i Logistyki (BGL) traktuje niemiecki zakaz jako zapowiedź do wprowadzenia takiego rozwiązania w całej Unii Europejskiej, informuje verkehrsrundschau.de.
Nikomu to nie pomoże, jeśli każdy kraj będzie stosował osobne regulacje. Tu potrzebne jest jednolite europejskie rozwiązanie” – podkreśla Zobel.
Natomiast wg związku DSLV decydująca dla oceny nowych przepisów będzie dopiero efektywność kontroli prowadzonych pod kątem przestrzegania zakazu. Jak podkreśla szef sekcji transportu w DSLV Markus Olligschläger, kontrole powinny odbywać się w ścisłej współpracy policji, służb celnych, BAG-u (Federalny Urząd Transportu Towarowego) oraz instytucji ochrony pracy.
Z innego punktu widzenia
Na temat zakazu wypowiedział się w “Punkcie widzenia VR” także Gerhard Grünig, redaktor naczelny portalu verkehrsrundschau.de. Wg niego nowe przepisy nie przyniosą pożądanych efektów z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że to “tylko krajowe”, a nie unijne regulacje, a po drugie ze względu na brak możliwości prowadzenia kontroli w tym zakresie. Redaktor podkreśla, że w BAG-u zatrudnionych jest obecnie 220 inspektorów, którzy już teraz są przeciążeni powierzonymi im zadaniami.
Tą inicjatywę można było sobie podarować i poczekać na rozsądne rozwiązanie problemu z poziomu unijnych przepisów” – przyznaje Grünig.
Foto: MercedesBenz











