Niemiecki sąd nie miał wątpliwości – przewoźnik zapłaci za towar skradziony podwykonawcy. Zobacz, jak można było tego uniknąć

Niemiecki sąd nie miał wątpliwości – przewoźnik zapłaci za towar skradziony podwykonawcy. Zobacz, jak można było tego uniknąć

Sąd w Stuttgarcie orzekł w sprawie przewoźnika, który zlecił transport innej firmie. Kierowca pracujący u podwykonawcy pozostawił naczepę z towarem na niestrzeżonym placu. Towar wraz z naczepą skradziono, a przed klientem odpowie przedsiębiorstwo transportowe podzlecające przewóz.

Z artykułu dowiesz się również:

– jak sąd uzasadnił wyrok,

– jak zabezpieczyć się przed podobnymi sytuacjami,

– oraz jak zweryfikować firmę transportową, która ma zostać Twoim podwykonawcą.

 

 

Artykuł dostępny tylko dla użytkowników zalogowanych

Sąd w Stuttgarcie orzekł w sprawie przewoźnika, który zlecił transport innej firmie. Kierowca pracujący u podwykonawcy pozostawił naczepę z towarem na niestrzeżonym placu. Towar wraz z naczepą skradziono, a przed klientem odpowie przedsiębiorstwo transportowe podzlecające przewóz.

Aby zarzucić przewoźnikowi lekkomyślne postępowanie wskutek którego doszło do utraty lub uszkodzenia mienia w trakcie transportu (w myśl paragrafu 435 niemieckiego kodeksu handlowego HGB), musi chodzić o wyjątkowo rażące naruszenie obowiązków. Niewątpliwie jest nim złamanie warunków umowy przewozowej, a w wypadku omawianej sprawy to całkowite pominięcie kwestii interesów bezpieczeństwa zleceniodawcy. Tak zdecydował Sąd Okręgowy w Stuttgarcie w postępowaniu przeciwko przewoźnikowi, który zlecił transport podwykonawcy. Pracownik firmy wykonującej przewóz pozostawił wypiętą naczepę chłodnię wraz z towarem na niestrzeżonym parkingu, do którego miały dostęp osoby trzecie i z którego została skradziona.

Choć zgodnie z niemieckim prawem samo odstawienie naczepy nie stanowi o lekkomyślności (w myśl wspomnianego zapisu kodeksu handlowego), sędziowie wskazali jednak, że kierowca pracujący dla podwykonawcy postąpił niezgodnie z instrukcjami. Zgodnie z nimi po zakończeniu pracy/usługi pojazdy powinny zostać odstawione na teren firmy. Wszelkie zaś wyjątki od tej reguły dopuszczalne są  jedynie w porozumieniu z kierownictwem. Postępowanie wbrew instrukcjom zostało przez sąd zakwalifikowane jako lekkomyślne zachowanie.

Zgodnie z wyrokiem Sądu Okręgowego w Stuttgarcie, przewoźnik zlecający nie mógł się powołać na ograniczenie odpowiedzialności wskazane w paragrafie 435 HGB i będzie musiał zapłacić klientowi za straty powstałe w wyniku działania kierowcy podwykonawcy. Przewoźnik odwołał się od wyroku, ale apelację odrzucono.

Jak przewoźnik mógł się zabezpieczyć?

Przewoźnik ponosi pełną odpowiedzialność za ewentualne zaniedbania swoich pracowników lub innych osób, którymi się posługuje w celu wykonania przewozu – tak wynika z art. 3 CMR (umowy międzynarodowego przewozu drogowego towarów). Dlatego też warto rozszerzyć polisę OCPD o klauzulę podwykonawców.

Na co należy uważać w sytuacjach, gdy przewoźnik zleca realizację transportu podwykonawcy?

Należy przede wszystkim pamiętać o obowiązkach, jakie nakłada na przewoźnika klauzula podwykonawców. Rozszerzenie ochrony z klauzuli podwykonawców nie jest bowiem bezwarunkowe, ponieważ ubezpieczyciel nakłada na przewoźnika pewne obowiązki, od spełnienia których uzależnia udzielenie ochrony ubezpieczeniowej – podkreśla Adam Pająk, prezes firmy ubezpieczeniowej Transbrokers.eu.

Ubezpieczony zobowiązany jest zachować należytą staranność w doborze podwykonawców i dalszych przewoźników. Powinien więc dokonać wyboru takich, którzy mają:

– wszystkie niezbędne licencje na prowadzenie tego typu działalności,

– środki transportu do prawidłowego wykonania czynności przewozowych i odpowiednie do przewożonego ładunku,

– polisę OC przewoźnika drogowego: z pełnym zakresem ubezpieczenia – ochrona od kradzieży i rabunku, ponadto z ochrony ubezpieczeniowej nie może zostać wyłączony przewożony rodzaj towaru, np. ADR, ATP, itp. oraz z sumą gwarancyjną odpowiadającą wartości mienia powierzonego do przewozu.

Jeśli przewoźnik chce zlecić podwykonawcy transport powinien przede wszystkim zwrócić uwagę na rodzaj zlecenia – czy jest to zlecenie transportowe, czy spedycyjne.
Po drugie, pamiętajmy, że w takiej sytuacji firma transportowa wystawia swojemu podwykonawcy nowy list CMR. Należy zatem sprawdzić, czy oryginalne zlecenie tego nie zakazuje, co się czasem zdarza. Po trzecie, firma transportowa podzlecająca przewóz odpowiada za działania podwykonawcy, jak za swoje własne – wyjaśnia Adam Pająk.

W związku z tym, zakres polisy podwykonawcy nie powinien być węższy, niż zakres własnej polisy OCP, wraz z rozszerzeniem o rażące niedbalstwo – podkreśla ekspert.

Ponadto konieczne jest zweryfikowanie podwykonawcy – radzi prezes Transbrokers.eu.

Weryfikacja przewoźnika

Sprawdzanie firmy transportowej powinno opierać się na następujących dokumentach dostarczonych przez przewoźnika:

– wpis do EDG / KRS,
– NIP,
– REGON,
– wszystkie posiadane licencje transportowe,
– polisa OCPD.
Jeśli przewoźnik działa na podstawie wpisu do Ewidencji Działalności Gospodarczej weryfikujemy go w Centralnej Ewidencji Działalności Gospodarczej przynajmniej raz do roku. Natomiast jeśli firma działa na podstawie wpisu do KRS, weryfikacji dokonujemy na stronach Ministerstwa Sprawiedliwości – także co najmniej raz w roku. Oprócz tego jednorazowo potwierdzamy NIP na stronie Ministerstwa Finansów oraz REGON na stronie GUS. Natomiast na stronie GITD sprawdzamy licencję przewoźnika.

Wszystkie wspomniane wyżej dokumenty należy wydrukować (w przypadku licencji przewoźnika print screen) i zachować. Dodatkowo mailowo lub telefonicznie u ubezpieczyciela sprawdzanej firmy potwierdzamy, czy jej polisa jest aktywna i składka została opłacona. Warto także zweryfikować treść polisy OCPD.


Przewoźnik powinien pamiętaćć, że jeśli będzie się ubiegać się o odszkodowanie z ubezpieczenia OCPD w ramach “Klauzuli wydania towaru osobie nieuprawnionej”, wówczas ubezpieczyciel zażąda od niego wymienionego wyżej dowodu, że faktycznie zweryfikował swojego podwykonawcę –  tłumaczy Adam Pająk.

Zakres ubezpieczenia

Oprócz weryfikacji danych, kluczowe jest sprecyzowanie minimalnego zakresu ubezpieczenia, jaki musi spełniać polisa OCPD firmy transportowej, której zlecamy transport. Zakres ten powinien zostać dobrany stosownie do potrzeb, jednak prezes Transbrokers.eu sugeruje, by minimalne parametry były następujące:

– nieredukcyjna suma gwarancyjna (na każde zdarzenie),
– wysokość sumy gwarancyjnej nie niższa, niż 100 tys. euro na każde zdarzenie,
– zakres terytorialny ubezpieczenia zgodny ze zlecanymi kierunkami transportu,
– rodzaj ubezpieczanego mienia zgodny ze zlecanym,
– zakres ubezpieczenia rozszerzony co najmniej o: klauzulę rozboju, klauzulę postojową, klauzulę odpowiedzialności za podwykonawców, klauzulę załadunku (rozładunku) i rozmieszczenia towaru, klauzulę opóźnienia dostawy, klauzulę czynności zabezpieczenia towaru, klauzulę przesortowania towaru, klauzulę CMR, klauzulę paramount, klauzulę szkód wyrządzonych przez imigrantów z odpowiednio wysokim limitem odpowiedzialności ubezpieczyciela.

Określenie uprawnionego do odbioru

Jeśli weryfikacja przewoźnika przebiegła pozytywnie, można wówczas zlecić mu wykonanie usługi transportowej.

Należy jednak pamiętać, by przed zleceniem przewozu wskazać osobę uprawnioną do odbioru przesyłki imiennie w dokumencie przewozu wraz z numerem dowodu osobistego oraz numerem rejestracyjnym pojazdu – radzi Adam Pająk.

Fot. Pixabay/Republica

Najpopularniejsze
Komentarze
0 Komentarzy
Użytkownik usunięty