Taką możliwość sprawdza norweski minister transportu. Åge Kristiansen, pracownik tamtejszej inspekcji transportu twierdzi, że większość zagranicznych ciężarówek ma napęd dwu-osiowy, a jakość opon jest dużo niższa od samochodów rejestrowanych w Norwegii czy Szwecji. Co więcej, uważa, że nawet łańcuchy nie zawsze są pomocne w sytuacjach spotykanych na norweskich drogach.
Bård Hoksrud, sekretarz stanu przy Ministerstwie Transportu twierdzi, że zakazywanie wjazdu zagranicznym ciężarówkom w górskie autostrady "byłoby drastycznym posunięciem, ale pozwolenie im na jazdę może również spotkać się z poważnymi konsekwencjami".
W podobnym tonie wypowiada się Policja, zadowolona z podjętych rozmów w tej sprawie, informując że chętnie podejmie się działań poprawiających bezpeczeństwo na drogach.
Inaczej do sprawy podchodzi narodowa organizacja biznesu i pracodawców (NHO), która uważa, że norweski transport nie poradzi sobie z taką sytuacją, powodując np. podwyższenie cen za fracht i w konsekwencji wzrost cen towarów.
Urzędnicy są jednak zdecydowanie zainteresowani wprowadzeniem takiego, czasowego ograniczenia.
żródło: Views and News from Norway
Autor: Bogumił Paszkiewicz









