Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Sąd Administracyjny w Hanowerze zdecydował o natychmiastowym wyłączeniu odcinkowego pomiaru prędkości, który niedawno został uruchomiony w ramach pilotażu. W Polsce efektywność tego rozwiązania weźmie pod lupę Najwyższa Izba Kontroli.

Dwa miesiące temu, w ramach projektu pilotażowego, na drodze B6 w Laatzen pod Hanowerem uruchomiony został odcinkowy pomiar prędkości. Do tej pory złapano tam 141 kierowców przekraczających dozwolony limit.

Po pomyślnych testach system miał zostać wdrożony również na innych niemieckich drogach. W ostatni wtorek odcinkowy pomiar został jednak wyłączony w związku z wyrokiem, jaki zapadł w Sądzie Administracyjnym w Hanowerze – informuje portal transportowy eurotransport.de

Sędziowie uznali bowiem, że odcinkowe pomiary prędkości są niezgodne z niemieckim prawem, gdyż system rejestruje tablice wszystkich przejeżdżających pojazdów, nie tylko tych, które przekraczają prędkość. Taki sposób zbierania informacji jest niezgodny z konstytucją. Sąd stwierdził, że w niemieckich przepisach brakuje podstawy prawnej do automatycznego zapisu danych.

Wyrok ten stawia więc pod znakiem zapytania stosowanie odcinkowego pomiaru prędkości, przynajmniej do czasu, gdy niemieckie władze nie przygotują odpowiednich przepisów.

NIK przyjrzy się skuteczności pomiarów w Polsce

W Polsce odcinkowe pomiary prędkości realizowane są od od 2015 r., a system zarządzany jest przez Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD). W sumie średnia prędkość sprawdzana jest w kraju na 29 odcinkach. Działanie systemu budzi jednak sporo wątpliwości, bowiem w polskich przepisach nie istnieje pojęcie przekroczenia „średniej” prędkości.

W styczniu tego roku biuro prasowe NIK-u poinformowało o planie przeprowadzenia kontroli systemu. Izba sprawdzi m.in. odcinkowy pomiar prędkości wpłynął na poprawę bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Fot. Wikimedia/Panek CCA-SA 3.0

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu