Rzecznik PKP Cargo, Piotr Apanowicz, poinformował we wtorek, że spółka rozpoczęła samodzielne przewozy z Polski do Niemiec.
Do tej pory PKP Cargo przewoziło auta wyłącznie do niemieckiej granicy, dalej natomiast przewóz zlecany był innemu przewoźnikowi. Przyczyna tego była prozaiczna – brak odpowiednich uprawnień, aby wjechać na niemieckie tory. Od pewnego czasu uległo to jednak zmianie. Pod koniec zeszłego miesiąca Cargo otrzymało certyfikat bezpieczeństwa część B od niemieckiego Urzędu Transportu Kolejowego (a raczej jego odpowiednika).
Spółka otrzymała już w lutym certyfikaty umożliwiające wykonywanie samodzielnych przewozów na Słowacji. Wojciech Balczuk, prezes Cargo, zapowiedział, że pragnie, aby przewoźnik stał się liderem i integratorem kolejowych przewozów towarowych na terenie Europy Środkowej i Wschodniej. Niezbędne w tym procesie będzie rozwijanie utworzonej niedawno spółki PKP Cargo International.
Od teraz bez żadnych przeszkód PKP Cargo będzie wozić do Niemiec samochody z tyskiej fabryki. Daniel Ryczek, członek zarządu PKP Cargo ds. międzynarodowych dodaje: – Wjeżdżając do Niemiec wchodzimy na największy rynek kolejowy w Europie i mówimy jasno, że chcąc się rozwijać, musimy być coraz bardziej aktywni na rynku międzynarodowym.
Przewozy dla firmy Mosolf na liczącej ponad 400 km trasie ze śląskich Tychów do Elstal/Wustermark w Brandenburgii, odbywać się będą sześć razy w tygodniu. Każdy pociąg ma mieć 600 m długości i zabierać będzie 300 samochodów marki Fiat. Te regularne transgraniczne połączenie polsko-niemieckie pozwoli na transport około 7,2 tys. samochodów miesięcznie.
Autor: Łukasz Majcher











