Zdecydowanie najbardziej niebezpiecznym polskim odcinkiem jest wspólny fragment drogi krajowej "12" i "17" (między Kurowem a Lublinem). W omawianym przedziale czasowym doszło tam do 95 groźnych wypadków.
Z kolei na trasie krajowej numer dwa kierowcy muszą być niezwykle ostrożni pomiędzy Torzymiem a Świebodzinem, Warszawą a Mińskiem Mazowieckim, a także Mińskiem a Kałuszynem. Na tych niespełna osiemdziesięciu kilometrach doszło do ponad 220 poważnych wypadków.
Krajowa "dwójka" może się "pochwalić" aż dwoma odcinkami, które raport badaczy opisuje jako "krytyczne". Odcinek pomiędzy Warszawą a Mińskiem oraz wyjazd z Mińska w stronę Kałuszyna, mają tylko jeden pas ruchu w obu kierunkach. Sprawę pogarsza fakt, iż trasa ta nie dość, że jest bardzo wąska, kręta i nie posiada pobocza, to jeszcze jej stan nawierzchni znajduje się w opłakanym stanie.
W przeciągu ostatnich 3 lat, w samej bliskiej okolicy Mińska Mazowieckiego, do bardzo ciężkiego wypadku dochodziło przynajmniej raz w tygodniu.
Zdaniem Ewy Ostaszewskiej z Polskiego Związku Motorowego, przyczyną tak dużej ilości wypadków niekoniecznie jest sama prędkość, ale także kiepska infrastruktura. Jakby nie patrzeć nawet z chwilą popełnienia jakiegoś błędu kierowca na polskich drogach ma znacznie niższą szansę, że wypadek ten skończy się mniej opłakanymi w skutkach konsekwencjami.
Źródło: www.rmf24.pl
Autor: Łukasz Majcher











