Na wjeździe do Gdyni drogą krajową nr 6 od strony Rumi, oczom przyjezdnych ukazuje się niezwykle atrakcyjny witacz "Uśmiechnij się. Jesteś w Gdyni." Ta wywołująca niezwykle pozytywne odczucia tablica, rzuca jednocześnie krępujący kontrast na ustawioną informację u początku granic administracyjnych Rumi (jak i przy wszystkich drogach wjazdowych do miasta). Brzmi ona następująco: "Rumia – miasto monitorowane".
Mieszkańcy Rumi pół żartem, pół serio porównują przejazd ze swojego miasta do Gdyni, do podróży między piekłem, a niebem, w odniesieniu do różnicy wizerunku tworzonego właśnie przez zestawiane ze sobą tablice. Tym bardziej chętnych do wprowadzenia zmian nie brakuje. Rumscy rugbyści – na czele z Michałem Piasecznym, radnym i prezesem lokalnego klubu rugby RC Arka Rumia – zadeklarowali, iż w ramach czynu społecznego przygotują dla miasta zupełnie inne witacze. Nowa wizytówka miałaby się pojawić przed wakacjami po to, aby ewentualnie przyciągnąć odstraszonych nieco w trakcie ostatniej wizyty, turystów.
Burmistrz Rumi – Elżbieta Rogala-Kończak – podkreśla, że kłopotliwe tablice nie są oficjalnym witaczem miasta. Ich wprowadzenie miało na celu odstraszyć złodzieni, nie osoby przybywające do Rumi. Dlatego też nie jest brana pod uwagę propozycja Piasecznego. Według pani burmistrz, pomysł oficjalnego, a jednocześnie atrakcyjnego witacza, nie jest niczym nowym, ale ze względu na perturbacje kadrowe cały czas był odkładany. Jednocześnie zapewnia ona, że idea ta będzie w niedalekiej przyszłości rozwijana.
Autor: Łukasz Majcher








