AdobeStock

Spór o pensje kierowców ciężarówek. Sąd zabezpieczył 151 tys. euro

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 4 minuty

Sąd w Niderlandach zgodził się na zabezpieczenie środków powiązanych z kontrahentami litewskiego przewoźnika UAB Cargo24. W sporze o zaległe wynagrodzenia czterech afrykańskich kierowców ciężarówek zabezpieczono już 151 tys. euro na rachunku depozytowym — przekazał Trans.iNFO Lex Lecomte, rzecznik niderlandzkiego związku zawodowego FNV.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Nie oznacza to jeszcze wypłaty pieniędzy kierowcom. Jak wyjaśnia Lex Lecomte, Cargo24 wpłaciło 151 tys. euro na rachunek depozytowy, czyli tzw. konto osób trzecich, prowadzony dla prawnika reprezentującego kierowców. Środki są zablokowane i zabezpieczone, ale mogą zostać wypłacone dopiero po wyroku sądu albo po zawarciu ugody z firmą.

To kolejny etap sprawy zainicjowanej przez kierowców, którzy domagają się wypłaty zaległych pensji. Według ich relacji pracowali w Europie Zachodniej, choć formalnie byli zatrudnieni w litewskiej spółce Cargo24.

Kierowcy muszą poczekać na decyzję sądu

Lex Lecomte podkreśla, że sąd w Niderlandach wcześniej dopuścił zabezpieczenie środków znajdujących się na kontach bankowych klientów UAB Cargo24, czyli spółki, która miała zatrudniać kierowców. Ta decyzja umożliwiła podjęcie pierwszych działań prawnych.

Działania te doprowadziły do wpłaty 151 tys. euro przez Cargo24 na depozytowe konto prawnika kierowców — powiedział Lecomte.

Jak dodaje, w Niderlandach taki sposób zabezpieczania środków nie należy do rzadkości. Kluczowe jest jednak to, że pieniądze pozostają zabezpieczone, a nie wypłacone.

Na razie te środki nie trafią do kierowców. Są jedynie zabezpieczone. Wypłata będzie możliwa dopiero po wyroku albo po porozumieniu z firmą — zaznaczył.

FNV informuje też, że poza roszczeniem finansowym kierowcy zażądali od Cargo24 dokumentów płacowych, w tym pasków wynagrodzeń. Według Lecomte’a firma miała odmówić przekazania tych danych.

Kolejnym krokiem po stronie prawnej ma być, jak zapowiada Lecomte, doręczenie pozwu. Związek nie ujawnia, gdzie obecnie przebywają kierowcy, powołując się na względy bezpieczeństwa.

FNV: podobne spory coraz częściej kończą się ugodą

Lecomte zwraca uwagę, że sprawa pokazuje, iż kierowcy mogą skutecznie dochodzić swoich praw nawet wtedy, gdy pracują w złożonych, międzynarodowych łańcuchach podwykonawców. FNV w ostatnim czasie wspierało podobne postępowania dotyczące kierowców z państw trzecich zatrudnionych przez firmy z Polski i Litwy. W tych sprawach kierowcy zatrzymali pojazdy, pozostali przy nich i, przy wsparciu FNV, doprowadzili do rozliczenia roszczeń.

W takich przypadkach kierowcy otrzymywali kwoty od 9 tys. do 20 tys. euro — wskazał.

Zdaniem FNV przekaz płynący z tej sprawy jest skierowany nie tylko do kierowców, ale również do firm stojących na szczycie łańcuchów zleceń transportowych.

Lecomte zaznacza, że reakcje firm zlecających przewozy bywają skrajnie różne: jedne angażują się w rozwiązanie problemu, inne wolą go ignorować. Jako przykład wskazał austriacką firmę LKW Walter w sprawie tadżyckiego kierowcy w Niderlandach, który wygrał w sądzie.

Kierowcy domagają się 232 tys. euro

Podstawą obecnego postępowania jest roszczenie czterech afrykańskich kierowców na 232 tys. euro tytułem niewypłaconych wynagrodzeń. FNV argumentuje, że choć formalnie byli zatrudnieni przez spółkę na Litwie, to pracę wykonywali w Europie Zachodniej i według tamtejszych realiów powinni zostać rozliczeni.

W niderlandzkiej procedurze cywilnej możliwe jest zastosowanie zabezpieczenia roszczenia jeszcze przed rozstrzygnięciem sporu. Taki środek sam w sobie nie przesądza o odpowiedzialności firm. W tej sprawie, jak podaje FNV, doprowadził jednak do zabezpieczenia 151 tys. euro do czasu wyroku lub ugody.

Tagi:

Zobacz również