REKLAMA
Indeka

AdobeStock/Animaflora nuotr.

„Taniej już było”. Fala rosnących kosztów zmusi transport do podwyżek

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 6 minut

Rosnące koszty zatrudnienia, zmiany w prawie pracy i nowe obciążenia regulacyjne coraz wyraźniej rysują krajobraz, w jakim funkcjonuje dziś branża transportowa. Dane Głównego Urzędu Statystycznego i sygnały płynące z rynku logistycznego pokazują jednoznacznie: presja kosztowa w TSL nie słabnie, a 2026 r. rozpoczyna się dla przewoźników kolejnym trudnym testem.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Choć problemy te dotyczą szerokiego spektrum gospodarki, to właśnie transport i gospodarka magazynowa należą do sektorów, które odczuwają je najmocniej – zarówno po stronie kosztów pracy, jak i rosnących opłat infrastrukturalnych. Należy spodziewać się, że to wkrótce przełoży się na wzrost cen.

Taniej to już było. Rosnące koszty zatrudnienia i zmiany prawa ‘Kowalski’ odczuje w portfelu” – ostrzega Grupa Progres, agencja zatrudnienia.

Koszty pracy jednym z głównych obciążeń w TSL

Z najnowszych danych GUS za styczeń 2026 r. wynika, że 82,9 proc. firm z sektora transportu i gospodarki magazynowej spodziewa się dalszego wzrostu kosztów zatrudnienia w najbliższym czasie. To jeden z najwyższych wyników spośród wszystkich analizowanych branż, ustępujący jedynie zakwaterowaniu i gastronomii.

Przedsiębiorcy wskazują, że koszty pracy stają się dziś czynnikiem najmniej elastycznym. W przeciwieństwie do energii czy paliw, które podlegają wahaniom rynkowym, wynagrodzenia, składki i pozostałe obciążenia związane z zatrudnieniem mają charakter trwały i kumulatywny.

Zdaniem Iwony Wieczyńskiej, dyrektor regionu w Grupie Progres, koszty zatrudnienia „zdeklasowały inne bariery rozwoju”.

Koszty zatrudnienia przestały być zmienną, którą firmy mogą w krótkim czasie skompensować wzrostem efektywności. Z danych GUS wyraźnie wynika, że dziś to one są dla przedsiębiorców największym i najmniej elastycznym obciążeniem – żaden z pozostałych czynników nie został wskazany równie często. W wielu branżach wręcz zdeklasowały one inne bariery rozwoju, takie jak ceny energii i paliw, koszty komponentów i usług czy zmiany regulacyjne mówi Iwona Wieczyńska.

– Jeszcze kilka lat temu przedsiębiorstwa mogły częściowo „nadrobić” wyższe wydatki na pracowników poprzez lepszą organizację pracy, automatyzację czy wzrost produktywności. Obecnie wzrost płac, składek na ubezpieczenia społeczne czy innych kosztów związanych z zatrudnieniem nie jest już tak łatwo równoważony przez działania wewnętrzne firmy – dodaje.

W realiach TSL, gdzie udział pracy ludzkiej w strukturze kosztów pozostaje wysoki, oznacza to bezpośrednie uderzenie w rentowność.

Wyższe ceny usług coraz bliżej

Rosnące koszty pracy – obok cen energii i paliw – niemal automatycznie przekładają się na presję cenową. W transporcie i gospodarce magazynowej 65,4 proc. firm prognozuje wzrost cen usług w perspektywie 1-3 miesięcy.

Dla wielu przewoźników i operatorów logistycznych oznacza to konieczność przenoszenia części obciążeń na klientów. Tam, gdzie konkurencja lub warunki kontraktowe na to nie pozwalają, firmy zaczynają ograniczać inne wydatki, wstrzymywać inwestycje lub ostrożniej planować rozwój.

Najbardziej narażone są te segmenty rynku, w których automatyzacja procesów jest ograniczona, a elastyczność kosztowa niewielka – co w praktyce dotyczy dużej części transportu drogowego.

Prawo pracy i regulacje jako dodatkowe źródło kosztów

Na sytuację branży TSL coraz mocniej wpływają również zmiany w przepisach. Choć przedsiębiorcy z transportu rzadziej niż gastronomia czy budownictwo wskazują regulacje jako główną barierę, to i tu odsetek firm postrzegających prawo jako dodatkowy koszt pozostaje wysoki.

Od 2026 r. nowe zasady wliczania umów zlecenia, agencyjnych oraz okresów prowadzenia działalności gospodarczej do stażu pracy przełożą się na wymiar urlopów i wysokość odpraw. Do tego dochodzą regulacje dotyczące jawności wynagrodzeń, obowiązki raportowe, cyfryzacja administracji (m.in. e-faktury) oraz zmieniające się przepisy związane z zatrudnianiem cudzoziemców – kluczowe dla ciągłości operacyjnej w transporcie.

Jak zauważa Iwona Wieczyńska, tylko nieliczne firmy postrzegają te zmiany jako impuls rozwojowy. Dla większości są one kolejnym obciążeniem organizacyjnym i finansowym, szczególnie dotkliwym dla małych i średnich przedsiębiorstw.

Ostrożność kadrowa zamiast rozwoju

Wysokie koszty stałe i niepewność regulacyjna wpływają także na decyzje kadrowe. W sektorze transportu 17,1 proc. firm dopuszcza możliwość ograniczenia zatrudnienia, podczas gdy zamiar jego zwiększenia deklaruje jedynie niewielki odsetek przedsiębiorców.

Dominującą postawą pozostaje wstrzymywanie decyzji i strategia „czekania i obserwowania”. W takich warunkach coraz większego znaczenia nabierają elastyczne formy zatrudnienia, w tym praca tymczasowa, która z rozwiązania doraźnego coraz częściej staje się elementem długofalowej polityki kadrowej – również w branży TSL.

Drogi droższe od lutego. Kolejny cios w koszty transportu

Rosnące wydatki na pracę dodatkowo spotęguje fala opłat drogowych. Od 1 lutego 2026 r. w Polsce wzrosną stawki opłaty elektronicznej, a sieć dróg objętych e-mytem zostanie rozszerzona o 645 km, zwiększając jej długość do blisko 5,9 tys. km.

Stawki polskiego myta dla pojazdów powyżej 3,5 tony i autobusów wzrosną – w zależności od klasy emisji i masy pojazdu – od 40 do 42 proc. Oznacza to wyższe koszty na większej liczbie tras, również tam, gdzie dotąd opłaty nie obowiązywały.

Jako jeden z pierwszych operatorów zareagował na podwyżki Raben Logistics Polska. Operator poinformował klientów o nowych stawkach dodatku drogowego, obowiązujących od 1 lutego 2026 r. Dodatek w dystrybucji krajowej wzrośnie do 21,70 proc., a w międzynarodowej do 8,76 proc. Dla porównania, w poprzednim okresie wynosił odpowiednio 14,56 proc. i 5,88 proc., co oznacza wzrost o około 49 proc..

Firma podkreśla, że dodatek drogowy jest automatycznie aktualizowany wraz ze zmianami stawek myta, opłat autostradowych lub rozszerzeniem sieci dróg płatnych i stanowi osobną pozycję na fakturze.

Droższy transport jako nowa norma

Suma tych czynników – rosnących kosztów pracy, coraz bardziej złożonych regulacji oraz wyższych opłat drogowych – sprawia, że transport drogowy w 2026 r. odczuwa znaczną presję kosztową. Staje się ona zjawiskiem strukturalnym, a nie przejściowym.

Dla samej branży TSL to kolejny sygnał, że przestrzeń do absorbowania kosztów wewnętrznie praktycznie się wyczerpała. Dla firm korzystających z usług transportowych oznacza to konieczność przygotowania się na droższe usługi logistyczne, a w dalszej perspektywie – na wpływ tych zmian na ceny towarów w całych łańcuchach dostaw.

Tagi:

Zobacz również