REKLAMA
Indeka

Tankujemy coraz więcej… za granicą

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

 
Litr oleju napędowego kosztuje w obwodzie kaliningradzkim około 30 rubli, czyli blisko 3 złote. Nic dziwnego, że mieszkańcy Warmii i Mazur organizują szybkie wypady po paliwa; dojeżdzają do najbliższej stacji benzynowej i po zatankowaniu wracają do kraju. 
 
Powodzeniem cieszą się zatem samochody posiadajace największe fabryczne zbiorniki. Zgodnie z przepisami celnymi, wwiezienie z Rosji do Polski pełnego baku paliwa jest zwolnione z podatku VAT i akcyzy. Warto przypomnieć, że mowa to o zgodnie z przepisami, fabrycznie zamontowanym w pojeździe zbiorniku, a nie przerobionym przez właściciela. Z opłat zwolnione jest także kolejne 10 litrów paliwa w kanistrze. Najpopularniejszym samochodem wśród mieszkańców Warmii i Mazur jest zatem Volkswagen Passat, posiadający bardzo pojemny zbiornik paliwa. Ów model, zwany potocznie w regionie "tankowozem", mieści nawet do 100 litrów paliwa. Według ocen celników, na przejściu w Grzechotkach Passaty stanowią blisko 90 procent samochodów przekraczających granicę. Najczęściej są to starsze modele, nawet 15-20 letnie. Kierowcy zdając sobie sprawę z częstych kontroli granicznych, demontaży pojazdów w celu poszukiwania nielegalnie przewożonego towaru, nie inwestują w nowsze modele samochodów. 
 
Według prawa wwożone paliwo nie może być zlewane ani odsprzedawane. Mimo to większość Polaków zarabia na rosyjskim paliwie, sprzedając je stałym klientom lub "hurtownikom" prowadzącym nielegalne stacje paliw w okolicach granicy. Przywożąc paliwo kilkanaście razy w miesiący można zarobić na jego odsprzedaży nawet do 1 tysiąca złotych. 
 
Celnicy robią wszystko by eleminować przypadki nielegalnego przewozu paliw – "sprawdzamy ilość paliwa w zbiornikach pojazdów. Mamy urządzenia do przepompowywania i w ciągu kilku minut wiemy, ile paliwa naprawdę jest w zbiorniku. Jeśli paliwa jest za dużo, za nadwyżkę należy zapłacić należne podatki oraz opłatę paliwową" – podkreśla Ryszard Chudy z Izby Celnej w Olsztynie. Prócz tego celnicy kontrolują oryginalność zbiorników, likwidują nielegalne stacje benzynowe. W 2012 roku przechwycono 400 tys. litrów nielegalnego rosyjskiego paliwa. W tym samym roku zlikwidowano nielegalną stację w okolicach Mrągowa, w której odkryto 6 tysięcy litrów paliwa. W tym roku zamknięto już dwie kolejne zlewnie: w Elblągu i w Kętrzynie.
 
Niestety celnicy nie prowadzą statystyk dotyczących legalnego wwozu paliwa do kraju w bakach prywatnych samochodów. Nie wiemy zatem jak duży jest procent Polaków korzystajacych z rosyjskich "promocji". 
 
źródło: m.onet.pl
 

Autor: Bogumił Paszkiewicz

Zobacz również