AdobeStock/troyanphoto

Tachograf „na magnes”. Zarzuty dla kierowcy i zarządzającego firmą. Sprawa może skończyć się więzieniem

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 4 minuty

Hiszpańska Guardia Civil wykryła manipulację tachografem przy użyciu magnesu – metody znanej od lat, ale wciąż stosowanej przez niektórych kierowców. Kontrola zakończyła się postawieniem zarzutów nie tylko kierowcy, ale również administratorowi firmy transportowej. W Hiszpanii takie działania są traktowane jako fałszowanie dokumentów i mogą skończyć się karą pozbawienia wolności.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Choć nowoczesne tachografy są coraz bardziej odporne na ingerencję, służby nadal ujawniają przypadki wykorzystania prostych metod oszustwa. Tym razem funkcjonariusze z prowincji A Coruña zatrzymali ciężarówkę, której tachograf wskazywał odpoczynek, mimo że pojazd chwilę wcześniej poruszał się po drodze.

Tachograf odpoczywał, ciężarówka jechała

Grupa ds. Śledztw i Analiz Ruchu Drogowego (GIAT) Guardia Civil prowadziła kontrolę na 337. kilometrze drogi N-525 w okolicach Santiago. Po zatrzymaniu ciężarówki funkcjonariusze sprawdzili dane z tachografu i zauważyli, że urządzenie rejestruje czas odpoczynku, choć pojazd był wcześniej obserwowany podczas jazdy.

Podejrzenia awarii szybko ustąpiły miejsca podejrzeniom manipulacji.

Podczas szczegółowej kontroli funkcjonariusze znaleźli magnes przymocowany do generatora impulsów przy skrzyni biegów. Element ten zakłócał pracę tachografu i uniemożliwiał rejestrowanie rzeczywistej aktywności pojazdu.

Aby potwierdzić swoje ustalenia, służby skierowały ciężarówkę do autoryzowanego centrum technicznego. Test wykazał, że z zamontowanym magnesem tachograf nadal zapisywał odpoczynek, mimo że pojazd znajdował się w ruchu. Po usunięciu urządzenia system wrócił do normalnej pracy.

W efekcie zarzuty fałszowania dokumentów usłyszeli zarówno kierowca, jak i zarządzający firmą będącej właścicielem pojazdu.

Więzienie grozi przede wszystkim kierowcy oraz ewentualnie osobom, które brały czynny udział w manipulacji.

Odpowiedzialność przewoźnika nie jest jednak automatyczna. Kara więzienia może zostać orzeczona wyłącznie wtedy, gdy zostanie udowodnione, że przedsiębiorca uczestniczył w procederze, nakazywał go lub świadomie go tolerował. W przeciwnym razie w grę wchodzi odpowiedzialność administracyjna lub karno-gospodarcza.

 

Magnes może kosztować nawet więzienie

Hiszpańskie służby przypominają, że manipulowanie zapisami tachografu nie jest już wyłącznie naruszeniem przepisów transportowych.

Od 2020 r., po wyroku hiszpańskiego Sądu Najwyższego, fałszowanie danych tachografu jest traktowane jako przestępstwo fałszowania dokumentów urzędowych. W praktyce oznacza to możliwość wymierzenia kary od sześciu miesięcy do nawet trzech lat pozbawienia wolności.

Kontrolujący zwracają uwagę, że fałszowanie czasu jazdy i odpoczynku pozwala prowadzić pojazd bez rzeczywistej kontroli aktywności kierowcy. Skracanie obowiązkowych przerw zwiększa ryzyko zmęczenia, utraty koncentracji i wypadków drogowych, a jednocześnie prowadzi do nieuczciwej konkurencji na rynku transportowym.

Odpowiedzialność ponosi także przewoźnik

Hiszpańskie przepisy przewidują możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności nie tylko kierowcy, ale również przedsiębiorcy, jeżeli brał udział w procederze lub go tolerował.

Takie podejście wynika z wytycznych Prokuratury ds. bezpieczeństwa drogowego obowiązujących od 2020 r., które zobowiązały służby do traktowania manipulacji tachografem jako przestępstwa oraz do sprawdzania, czy za fałszowaniem zapisów nie stoi pracodawca.

Coraz surowsze kary w Europie

Hiszpania nie jest jedynym państwem zaostrzającym walkę z manipulacjami tachografów.

We Włoszech Sąd Kasacyjny wielokrotnie potwierdzał, że ingerencja w urządzenia rejestrujące może skutkować karą więzienia. W jednej ze spraw przewoźnik, który zmuszał kierowców do korzystania z magnesów, został skazany na rok, miesiąc i dwadzieścia dni pozbawienia wolności.

Również w Polsce manipulacja urządzeniami rejestrującymi może mieć konsekwencje karne. Zgodnie z art. 306a Kodeksu karnego za ingerencję w prawidłowość pomiaru drogomierza lub tachografu grozi od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia, a Inspekcja Transportu Drogowego ma obowiązek zgłaszać takie przypadki organom ścigania.

 

Tagi:

Zobacz również