Gendarmerie de la Charente-Maritime/Facebook

Ponad 300 km poza zapisem tachografu. W Europie za takie manipulacje grożą wysokie kary

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 7 minut

Francuscy żandarmi zatrzymali ciężarówkę, której tachograf wskazywał 301 przejechanych kilometrów, choć pojazd faktycznie pokonał 634 kilometry. Kierowca przyznał, że za pomocą pilota ukrywał czas jazdy. Francuskie służby zażądały 3750 euro kaucji. Przypadek zwraca uwagę także dlatego, że kolejne europejskie państwa zaostrzają podejście do ingerencji w tachografy. Od początku sierpnia nowe przepisy obowiązują m.in. w Szwecji.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Najważniejsze informacje:

  • Tachograf kontrolowanej we Francji ciężarówki wskazywał 301 kilometrów, podczas gdy rzeczywisty dystans wyniósł 634 kilometry.
  • Kierowca przyznał, że za pomocą pilota ukrywał czas jazdy, a podczas kontroli nie okazał również wspólnotowego zezwolenia na transport.
  • Francuskie służby zażądały 3750 euro kaucji. Za manipulowanie urządzeniami kontrolnymi prawo przewiduje do roku więzienia i 30 tys. euro grzywny.
  • Od 1 sierpnia 2026 r. manipulacja tachografem w Szwecji może skutkować grzywną lub karą pozbawienia wolności do roku.
  • W innych państwach konsekwencje również mogą wykraczać daleko poza mandat: w Polsce w określonych przypadkach grozi do pięciu lat więzienia, a w Czechach służby mogą pobrać kaucję sięgającą 200 tys. koron czeskich.

Do kontroli doszło w Saint-Jean-d’Angély w departamencie Charente-Maritime na zachodzie Francji. Funkcjonariusze plutonu zmotoryzowanego z Saintes podczas analizy danych odkryli znaczną rozbieżność między wskazaniem tachografu a rzeczywistym przebiegiem ciężarówki.

Różnica wyniosła 333 kilometry. Kierowca ostatecznie przekazał żandarmom pilot i przyznał, że wykorzystywał go do ukrywania czasu jazdy.

301 kilometrów zamiast 634

Tachograf wskazywał, że ciężarówka pokonała 301 kilometrów. Kontrola wykazała jednak rzeczywisty dystans wynoszący 634 kilometry. Kierowca przyznał się do korzystania z pilota umożliwiającego ingerencję w pracę tachografu. W ten sposób część faktycznej aktywności pojazdu nie była prawidłowo rejestrowana.

Na tym lista nieprawidłowości się nie skończyła. Podczas kontroli kierowca nie był również w stanie przedstawić wspólnotowego zezwolenia na wykonywanie transportu. W związku z wykrytymi naruszeniami francuskie władze zażądały 3750 euro kaucji.

Francja: do 30 tys. euro i rok więzienia

Sankcje, które mogą zostać zastosowane we Francji za ingerowanie w tachograf, są znacznie wyższe niż kaucja pobrana w opisanym przypadku.

Francuski kodeks transportowy przewiduje za fałszowanie danych elektronicznych oraz niezgodne z prawem modyfikowanie urządzeń służących do kontroli do roku pozbawienia wolności i 30 tys. euro grzywny. Pojazd, w którym stwierdzono naruszenie, może zostać unieruchomiony do czasu przywrócenia go do zgodnego z przepisami stanu.

Inne sankcje dotyczą nieprawidłowego korzystania z karty kierowcy. Jazda z kartą należącą do innej osoby, kartą niezgodną z przepisami albo bez wymaganej karty w tachografie może skutkować karą do sześciu miesięcy więzienia i grzywną do 3750 euro.

Francuski przypadek pokazuje również, że ingerencja w tachograf nie musi już polegać na stosowaniu dobrze znanego magnesu. Narzędziem może być także pilot umożliwiający kierowcy wpływanie na działanie systemu z kabiny.

Szwecja od sierpnia karze manipulację więzieniem

Od 1 sierpnia 2026 r. w Szwecji obowiązuje nowy pakiet przepisów dotyczących manipulacji i poważnych nadużyć związanych z tachografami. Szwedzki parlament przyjął zmiany w czerwcu.

Zgodnie z nowymi regulacjami za manipulację tachografem grozi grzywna albo kara pozbawienia wolności do jednego roku. Odpowiedzialność obejmuje m.in. fałszowanie, blokowanie lub usuwanie danych przechowywanych przez tachograf lub kartę kierowcy, a także korzystanie z pojazdu wyposażonego w urządzenie umożliwiające taką ingerencję.

Przepisy obejmują również osoby wytwarzające, rozwijające, posiadające, dystrybuujące lub sprzedające urządzenia skonstruowane z myślą o manipulowaniu tachografami. Za takie działania również może grozić do roku pozbawienia wolności.

Szwedzka policja otrzymała ponadto możliwość kontroli osobistej kierowcy w ściśle określonych przypadkach, np. gdy istnieją podstawy do podejrzenia poważnego nadużycia polegającego na korzystaniu z cudzej karty kierowcy. Przepisy rozszerzają także możliwości przeszukiwania pojazdu w poszukiwaniu urządzeń służących do manipulacji.

Polska: nawet pięć lat pozbawienia wolności

W Polsce ingerencja w tachograf może mieć również konsekwencje karne, jeżeli jednocześnie wpływa na wskazania drogomierza. Art. 306a Kodeksu karnego stanowi, że osoba, która zmienia wskazanie drogomierza pojazdu mechanicznego lub ingeruje w prawidłowość jego pomiaru, podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat.

Taka sama odpowiedzialność może dotyczyć osoby, która zleca wykonanie tego rodzaju ingerencji. Niezależnie od odpowiedzialności karnej przepisy transportowe przewidują również sankcje administracyjne związane z naruszaniem zasad użytkowania tachografów.

Hiszpania: manipulacja może być przestępstwem

W Hiszpanii ingerowanie w tachograf może wykraczać poza odpowiedzialność administracyjną i zostać zakwalifikowane jako przestępstwo fałszowania dokumentów.

Podejście to utrwalił wyrok hiszpańskiego Sądu Najwyższego z 2020 r. dotyczący ingerencji w tachograf w taki sposób, aby podczas jazdy urządzenie rejestrowało odpoczynek.

W zależności od kwalifikacji prawnej manipulacja może prowadzić do kary pozbawienia wolności sięgającej trzech lat. Odpowiedzialność może objąć również pracodawcę, jeśli zostanie wykazane jego zaangażowanie w proceder lub nakłanianie kierowcy do obchodzenia przepisów.

Włochy: grzywna i możliwa odpowiedzialność karna

We Włoszech konsekwencje mogą przebiegać dwutorowo. Przepisy drogowe przewidują sankcje administracyjne, ale świadoma ingerencja w urządzenie może również prowadzić do odpowiedzialności karnej. W przypadku kierowcy grzywna administracyjna za naruszenia związane z tachografem może wynosić od 868 do 3481 euro. Dodatkowo możliwe jest zawieszenie prawa jazdy.

W przypadku celowej ingerencji w urządzenie stosowane mogą być również przepisy karne dotyczące usuwania lub wyłączania zabezpieczeń służących ochronie pracowników przed wypadkami. W takim przypadku zagrożenie karą może sięgać pięciu lat pozbawienia wolności.

Kluczowa jest więc kwalifikacja konkretnego czynu. Nie każda nieprawidłowość w obsłudze tachografu automatycznie prowadzi do postępowania karnego, ale świadoma manipulacja może zostać potraktowana znacznie surowiej niż zwykłe naruszenie przepisów o czasie jazdy.

Czechy: kaucja nawet 200 tys. koron

W Czechach służby mają możliwość pobierania podczas kontroli wysokiej kaucji, jeśli istnieje ryzyko, że przewoźnik będzie unikał postępowania lub późniejsze wyegzekwowanie kary będzie utrudnione. Kaucja może wynieść od 5 tys. do 200 tys. koron czeskich. Jej wysokość zależy m.in. od wagi naruszenia, czasu jego trwania oraz rozmiaru szkody i nie może przekraczać maksymalnej kary przewidzianej za dane wykroczenie.

W przypadku stwierdzenia ingerencji w tachograf pojazd może również zostać unieruchomiony do czasu usunięcia niedozwolonego rozwiązania i przywrócenia prawidłowego działania urządzenia.

Poważne lub powtarzające się manipulacje mogą mieć także konsekwencje dla dobrej reputacji przewoźnika, która jest jednym z warunków wykonywania zawodu przewoźnika drogowego.

Manipulacja coraz częściej wychodzi poza zwykły mandat

Francuska kontrola pokazuje skalę, jaką może osiągnąć ingerencja w urządzenie rejestrujące. Na 634 rzeczywiście przejechane kilometry tachograf prawidłowo wykazał jedynie 301 kilometrów.

Jednocześnie podejście poszczególnych państw pokazuje, że najpoważniejsze manipulacje coraz częściej są rozpatrywane nie tylko w kategorii naruszenia przepisów transportowych.

We Francji maksymalna sankcja obejmuje rok więzienia i 30 tys. euro grzywny, w Szwecji od sierpnia grozi do roku więzienia, w Polsce ingerencja wpływająca na drogomierz może skutkować karą do pięciu lat pozbawienia wolności, a w Hiszpanii i Włoszech świadome fałszowanie zapisów również może prowadzić do odpowiedzialności karnej.

Pilot, magnes, ingerencja w czujnik czy zmodyfikowana elektronika różnią się technicznie, ale cel pozostaje ten sam – ukrycie rzeczywistej aktywności pojazdu i stworzenie zapisu niezgodnego z faktycznym przebiegiem trasy.

Tagi:

Zobacz również