Sytuacja na granicach szybko przełożyła się na widoczne utrudnienia w ruchu towarowym. W tle protestu pozostaje narastający spór dotyczący zasad pobytu kierowców spoza Unii Europejskiej w strefie Schengen oraz systemowych problemów sektora transportowego w Bośni i Hercegowinie.
Blokady i zakłócenia ruchu
Akcję zorganizowało Konsorcjum „Logistika BiH”, zrzeszające przewoźników i operatorów logistycznych. Plan zakładał blokowanie ruchu towarowego na wyjazdach z kraju, przy jednoczesnym utrzymaniu przejazdu pojazdów wjeżdżających oraz ruchu pasażerskiego.
W praktyce realizacja protestu była nierówna. W niektórych regionach władze lokalne wprowadziły ograniczenia, powołując się na konieczność zapewnienia płynności dostaw i bezpieczeństwa publicznego. Mimo to na części przejść granicznych doszło do poważnych utrudnień, w tym do tworzenia się kolejek ciężarówek.
W Svilaj ruch towarowy został wstrzymany, a kolejki sięgały nawet około półtora kilometra. Transport pasażerski oraz przewóz towarów o charakterze wrażliwym odbywały się bez większych zakłóceń, jednak sytuacja pokazała, jak szybko lokalne blokady mogą wpłynąć na przepływ ładunków w regionie.
Spór o zasady Schengen i ograniczenia pobytu
Głównym źródłem napięć pozostają przepisy Unii Europejskiej dotyczące pobytu obywateli państw trzecich. Zgodnie z obowiązującymi zasadami kierowcy z Bośni i Hercegowiny mogą przebywać w strefie Schengen maksymalnie 90 dni w ciągu 180 dni.
Zdaniem przewoźników takie regulacje w praktyce uniemożliwiają wykonywanie pracy w transporcie międzynarodowym. Podkreślają oni, że kierowcy zawodowi funkcjonują w trybie ciągłych przejazdów, a krótkie wjazdy do krajów UE są integralną częścią ich pracy, a nie pobytem turystycznym.
Dodatkowo wdrażany system Entry/Exit System (EES), który od października 2025 r. stopniowo zastępuje stemplowanie paszportów elektroniczną rejestracją przekroczeń granicy, zwiększa poziom kontroli i – według branży – wydłuża czas obsługi na przejściach granicznych.
Oświadczenie Konsorcjum Logistyki Bośni i Hercegowiny
Przed rozpoczęciem protestów Konsorcjum „Logistika BiH” opublikowało obszerne oświadczenie, w którym podkreśliło, że obecna sytuacja jest efektem wieloletnich zaniedbań instytucjonalnych oraz braku wdrożenia uzgodnionych rozwiązań.
Organizacja wskazała, że przez ostatnie miesiące uczestniczyła w rozmowach z przedstawicielami administracji i instytucji publicznych, jednak – jak zaznaczono – żadne z kluczowych problemów sektora nie zostały realnie rozwiązane.
W oświadczeniu podkreślono również, że brak efektów dotyczy zarówno poziomu krajowego, jak i międzynarodowego. Konsorcjum zwraca uwagę na sytuację kierowców, którzy po przekroczeniu 90 dni pobytu w Schengen otrzymują zakazy wjazdu, mimo posiadania wymaganych kwalifikacji i zezwoleń.
Wśród najważniejszych postulatów znalazły się m.in. jasne określenie statusu kierowców zawodowych w Unii Europejskiej, możliwość nieprzerwanej realizacji transportu międzynarodowego oraz rozwiązania podatkowe, w tym zwrot części akcyzy od paliwa i usprawnienie zwrotu VAT.
Konsorcjum wskazuje także na problemy systemowe w kraju, w tym długie czasy oczekiwania na granicach, sięgające – według jego danych – kilkunastu godzin, oraz brak jednolitego i przewidywalnego systemu administracyjnego.
Rosnące napięcia i ryzyko dla łańcuchów dostaw
Przedstawiciele branży ostrzegają, że utrzymywanie obecnych ograniczeń może prowadzić do dalszej eskalacji protestów, włącznie z możliwością rozszerzenia blokad.
Jednocześnie organizacje pracodawców oraz część instytucji publicznych apelują o unikanie działań, które mogłyby zakłócić funkcjonowanie łańcuchów dostaw. Wskazują, że transport drogowy odpowiada za zdecydowaną większość przepływu towarów w regionie i jego zakłócenia mogą mieć wpływ nie tylko na gospodarkę Bośni i Hercegowiny, ale również na wymianę handlową z Unią Europejską.
Sytuacja pozostaje dynamiczna
Na ten moment blokady mają charakter częściowy i nie obejmują wszystkich przejść granicznych w kraju. W niektórych lokalizacjach ruch odbywa się bez zakłóceń, jednak w innych nadal występują opóźnienia i ograniczenia przepustowości.
Kolejne dni będą kluczowe dla oceny, czy protesty przybiorą szerszą formę oraz czy dojdzie do rozmów między przewoźnikami a instytucjami publicznymi, które mogłyby doprowadzić do złagodzenia napięć na granicach.







