Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Podczas transportu drogowego pogoda nagle załamuje się. Rozpętuje się istne piekło. Wiatr ciska pojazdami na prawo i lewo. Zniszczeniu ulega ciężarówka i ładunek pewnego przewoźnika, który wkrótce potem otrzyma roszczenie. Sprawa przewinie się przez kilka holenderskich sądów. Czy przewoźnikowi uda uwolnić się od odpowiedzialności?

Fakty

Holenderski załadowca zlecił międzynarodowej firmie logistycznej transport towarów z Venlo w Holandii do Balassagyarmat na Węgrzech. Operator logistyczny wysłał zlecenie transportowe do swojego podwykonawcy, a podwykonawca dalszemu podwykonawcy.

18.01.2018 na trasie Venlo – Eindhoven rozpętała się potężna burza, która dosłownie zdmuchnęła ciągnik siodłowy wraz z naczepą z drogi. Przewożony ładunek uległ szkodzie całkowitej. Ogólnie tego dnia była rzeźnia.

Firma logistyczna wypłaciła załadowcy odszkodowanie i zwróciła się do podwykonawcy z roszczeniem regresowym.

Przewoźnik odmówił naprawienia szkody twierdząc, że miał do czynienia z siłą wyższą, co wyłącza jego odpowiedzialność za szkodę. W braku porozumienia sprawa przetoczyła się przez kilka instancji holenderskich sądów.

Sedno sprawy

Wyobraźmy sobie planszę podzieloną na dwie części. Na lewej stronie jest napisane, że przewoźnik odpowiada za szkodę w towarze, która nastąpi między przyjęciem towaru a jego wydaniem (art 17 ust 1 Konwencji CMR).

Na prawej stronie jest napisane, że przewoźnik jest zwolniony z odpowiedzialności, jeżeli szkoda została spowodowana okolicznościami, których nie mógł on uniknąć i których następstwom nie mógł zapobiec (art 17 ust 2 Konwencji CMR).

Na której połowie znajduje się nasz przewoźnik?

Aby to ustalić, nie rzucamy kostką. Wystarczy odpowiedzieć na pytanie, czy szkoda spowodowana została okolicznościami, których przewoźnik nie mógł uniknąć i których następstwom nie mógł zapobiec? Jeśli odpowiedź będzie na tak, wówczas postawimy przewoźnika na prawej stronie planszy. Jeśli na nie, na lewej.

Co na to holenderski sąd?

Sąd musiał udzielić odpowiedzi na pytanie, czy taka gwałtowna burza to coś, czego przewoźnik nie mógł uniknąć?

W Holandii istnieje system alertów pogodowych. Jak się okazało, w dniu szkody ogłoszono czerwony alarm. Oznacza to bezpośrednie zagrożenia dla zdrowia i życia oraz dla mienia. Liczne ostrzeżenia meteo zostały wysłane także przez niemieckie służby meteorologiczne.

Czy przewoźnik się z nimi zapoznał i nie zastosował, czy też nie dotarł do tych alertów i nie miał pojęcia o czyhającym zagrożeniu? Tak naprawdę nie miało to znaczenia. Jeśli wiedział, to bezpodstawnie zbagatelizował zagrożenie, a jeśli nie wiedział, to nic go nie usprawiedliwia, bo powinien był wiedzieć – jego obowiązkiem jest bowiem zachowanie najwyższych standardów? W tej sytuacji trudno obronić tezę, iż doszło do czegoś, czego przewoźnik nie mógł uniknąć.

Jak wysoka musi być siła, żeby była wyższa?

Przy okazji sąd odniósł się do kwestii siły wyższej, która mieści się w kategorii okoliczności, których przewoźnik nie mógł przewidzieć i uniknąć. Czy w tym przypadku mieliśmy do czynienia z siłą wyższą?

Zgodnie z holenderskim orzecznictwem sądowym (polskim też) przewoźnik może skutecznie powołać się na działanie siły wyższej tylko wówczas, gdy udowodni, że podjął wszelkie środki, których można oczekiwać od rozsądnego przewoźnika w danych okolicznościach, w celu zapobieżenia powstania szkody, jednak pomimo tych do działań szkody niestety jednak doszło.

Zatem siła wyższa, to nie “paluszek i główka to szkolna wymówka”, tylko coś naprawdę poważnego. Anglicy mówią na to “Act of God”! Czyli musi być grubo! Kiedy ktoś mnie pyta o siłę wyższą, przypomina mi się zwykle film “Gniew oceanu”…

A jak to jest w przypadku naszego przewoźnika?

Przewoźnik mógł zrobić wiele, by uniknąć szkody, mógł np. zmienić trasę przejazdu. W tym konkretnym przypadku na jego niekorzyść działało to, że miał czas. Nic go nie goniło. Termin dostawy był odległy. Czyli przewoźnik nie uczynił wszystkiego co w jego mocy, żeby do szkody nie doszło. Uczynił za to naprawdę sporo, by ona wystąpiła.

Czy przewoźnik drogowy jest pomiędzy młotem a kowadłem?

Ktoś powie, że łatwo się tak siedzi w biurze i klepie w klawisze, że: “mógł zmienić trasę, bla, bla, bla”. Nie w tym rzecz. Wiadomo, że nie zawsze będzie mógł zmienić trasę i że nie zawsze będzie mieć na to czas. Czy zatem przewoźnik jest jak pomiędzy młotem a kowadłem? Ma napięty termin dostawy, ale jeśli wjedzie w burzę, to źle, a jeśli ją ominie to na bank się spóźni i to też niedobrze?! Niekoniecznie!

Nie, przewoźnik drogowy nie jest pomiędzy młotem a kowadłem! Należy pamiętać o istnieniu art. 14 Konwencji CMR:

Artykuł 14 1. Jeżeli z jakiejkolwiek przyczyny wykonanie umowy przewozu na warunkach podanych w liście przewozowym jest lub staje się niemożliwe przed przybyciem towaru do miejsca przewidzianego dla jego wydania, przewoźnik jest obowiązany zażądać instrukcji od osoby uprawnionej do rozporządzania towarem, zgodnie z artykułem 12.

2. Jeżeli jednak okoliczności pozwalają na wykonanie przewozu na warunkach różniących się od przewidzianych w liście przewozowym i jeżeli przewoźnik nie zdoła uzyskać w dostatecznie krótkim czasie instrukcji od osoby uprawnionej do rozporządzania towarem zgodnie z artykułem 12, powinien on podjąć środki, jakie wydają mu się najlepsze w interesie osoby uprawnionej do rozporządzania towarem.

Podsumowanie

Przewoźnik zawsze musi dochować najwyższych standardów postępowania. Przewoźnik powinien stale monitorować sytuację pogodową na trasie przewozu. Jeśli wydane zostało ostrzeżenie o warunkach mogących skutkować szkodą w ładunku, nie wolno samowolnie podejmować decyzji o kontynuacji przewozu. W razie szkody odpowiedzialność spadnie na przewoźnika. Trzeba też pamiętać, że sąd może dojść do wniosku, że tego rodzaju przypadkach mamy do czynienia z rażącym niedbalstwem przewoźnika, a wówczas żegnaj limicie 8,33 SDR… Naszemu przewoźnikowi się upiekło, ale nie zawsze tak będzie.

Jeżeli kiedykolwiek okaże się, że wykonanie umowy przewozu na warunkach określonych w zleceniu lub liście przewozowym jest niemożliwe, przewoźnik zobowiązany jest zażądać instrukcji co do dalszego sposobu postępowania.

Jeśli okoliczności pozwalają na wykonanie przewozu na warunkach innych, niż określone w zleceniu lub liście i jednocześnie przewoźnik nie zdoła uzyskać w dostatecznie krótkim czasie instrukcji od osoby uprawnionej do rozporządzania towarem, powinien on podjąć środki, jakie wydają mu się najlepsze w interesie osoby uprawnionej do rozporządzania towarem. Z naciskiem na wyrażenie “i jednocześnie”. Czyli, po pierwsze, da się coś sensownego wykombinować, po drugie, chcemy to skonsultować z osobą uprawnioną ale jest to niemożliwe w sensownym czasie.

Źródło: www.internationallawoffice.com Fot: youtube.com

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu