Szokujące “współczesne niewolnictwo” w transporcie. W sprawie jest niestety polski wątek

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Przypadkowa kontrola policyjna w belgijskim Battice ujawniła, że ukraiński kierowca ciężarówki spędził ostatnie 17 tygodni na parkingach przy autostradach. Ponadto od 4 miesięcy nie otrzymywał wynagrodzenia - donosi belgijski związek zawodowy CSC Transcom z regionu Liege-Verviers.

Aktualizacja: 30 grudnia, godz. 18:22

Szokujące “współczesne niewolnictwo” w transporcie. W sprawie jest niestety polski wątek
Photo: LeeKeon, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

„To czyste współczesne niewolnictwo” – podsumowuje krótko Ludo Moussebois, sekretarz regionalny CSC Transcom Liege-Verviers.

I pyta jak to możliwe, że taki wyzysk jest możliwy w XXI wieku w Europie, gdzie obowiązują bardzo surowe przepisy prawa pracy.

Kontrola przeprowadzona w ostatni poniedziałek ujawniła, że ukraiński kierowca od 1 września nie był w domu, mimo iż europejskie przepisy wymagają, by co 4 tygodnie kierowca korzystał z tygodniowego odpoczynku w domu lub siedzibie firmy. Trucker nie otrzymywał też żadnego wynagrodzenia, jedynie co kilka tygodnia przelewano mu na kartę 45 euro za które musiał się wyżywić – donosi portal dhnet.be.

CSC Transcom zaopiekował się kierowcą, zorganizował też jego powrót na Ukrainę.

Niestety jest w tej sprawie polski wątek. Eksploatowany kierowca zatrudniony był bowiem przez polskiego podwykonawcę firmy Hegelmann.

Jakby wyzysku pracownika było mało, okazało się, iż pracodawca kierowcy nie zapłacił opłat za jazdę po belgijskich autostradach, a sama ciężarówka miała niesprawne pasy bezpieczeństwa. Dlatego pojazd został skonfiskowany przez lokalną policję.

Hegelmann zamierza wyjaśnić incydent

Już po publikacji tego artykułu stanowisko w sprawie opisywanego przypadku zajęła firma Hegelmann. W mailu przysłanym do redakcji Trans.INFO wyraża ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji.

Jesteśmy zszokowani i skonfrontowaliśmy podwykonawcę z zarzutami. Wewnętrzna komisja naszej firmy w pełni wyjaśni incydent zgodnie z naszymi standardami. Oczywiście zastrzegamy sobie prawo do podjęcia kroków prawnych” – napisali w oświadczeniu Siegfried i Anton Hegelmannowie, udziałowcy Grupy Hegelmann.

Hegelmann podkreśla, iż operuje jedną z największych flot ciężarowych w Europie i właściwe traktowanie pracowników jest jednym z priorytetów spółki.

Wszyscy pracownicy Grupy Hegelmann, a także wszyscy podwykonawcy, dostawcy i partnerzy podlegają naszemu KODEKSOWI POSTĘPOWANIA. Ten kodeks postępowania mówi jednoznacznie: wzajemny szacunek, uczciwość, unikanie konfliktów interesów, przeciwdziałanie korupcji, uczciwa konkurencja, ochrona środowiska, zdrowie, bezpieczeństwo i wiele innych mają dla naszej firmy najwyższy priorytet. Jako firma podejmujemy konsekwentne działania przeciwko naruszeniom” – zapewniają Siegfried i Anton Hegelmannowie.

Najpopularniejsze
Komentarze
0 Komentarzy
Użytkownik usunięty