Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Ograniczenie możliwości przekraczania granicy pomiędzy Białorusią a Rosją dla obywateli z innych państw ma zacząć obowiązywać już jutro, czyli od 1 sierpnia. Taka informacja pojawiła się w zagranicznych mediach i od razu wzbudziła niepokój. Jak na razie, wprowadzenie zakazu nie zostało jednak oficjalnie potwierdzone przez żadną ze stron.

Informacje o możliwości wprowadzenia ograniczeń w przekraczaniu rosyjsko-białoruskiej granicy podała m.in. Rumuńska Krajowa Unia Transportu Drogowego – UNTRR. Z kolei z informacji podanych przez rosyjski portal logirus.ru wynika, że nałożenie ograniczeń może mieć podłoże polityczne. Ma być to bowiem odpowiedź Rosji na wprowadzenie przez Białoruś przedłużenia wiz dla obcokrajowców do 30 dni.

Nieoficjalnie mówi się, że zakaz nie odbije się na pracy firm transportowych prowadzących działalność zgodnie z uzyskanymi wcześniej zezwoleniami. Ograniczenia mają mieć najprawdopodobniej zastosowanie tylko w stosunku do osób fizycznych.

Zgodnie z wymogami rosyjskiego prawa zawartego w ustawie o granicy państwowej Federacji Rosyjskiej – wszyscy obywatele krajów trzecich mogą przyjechać lub wyjechać z Rosji za pośrednictwem wielostronnych lub dwustronnych punktów kontrolnych otwartych dla komunikacji międzynarodowej. Co ciekawe, takie punkty graniczne nie są dostępne na granicy białorusko-rosyjskiej. Dlatego też obywatele innych państw, by dostać się do Rosji, będą zmuszeni zmienić trasę przejazdu.

Jak zauważa portal logirus.ru, ograniczenie ma być swego rodzaju karą dla Białorusi, która zezwala na bezwizowy wjazd cudzoziemców na swoje terytorium. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku doszło do podobnej sytuacji. Wprowadzenie ruchu bezwizowego na Białorusi spotkało się z dość nerwową reakcją Rosji. Wtedy też wprowadzono zakaz przejazdu przez białorusko-rosyjską granicę dla obywateli innych krajów.

Polscy przewoźnicy zaniepokojeni

Kwestia niepokojących wieści o ograniczeniach na granicy została także poruszona w ubiegłym tygodniu na spotkaniu Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych z ministrem infrastruktury Andrzejem Adamczykiem. Jan Buczek, prezes ZMPD zwrócił się z prośbą o interwencję resortu w tej sprawie oraz o zastosowanie ewentualnego rewanżu w stosunku do białoruskich i rosyjskich przewoźników. Jak zaznaczył prezes ZMPD, zamknięcie białorusko-rosyjskiej granicy byłoby zmienieniem warunków przewozów, co jest jednoznaczne z możliwością wymówienia kontyngentu.

Ministerstwo z kolei, w trakcie spotkania, potwierdziło, że cały czas przygląda się sytuacji, jednak nie są znane żadne szczegóły. Być może, że pogłoski o zakazie są związane z zezwoleniami, których potrzebują rosyjscy przewoźnicy. Zamknięcie granicy mogłoby być dla Rosjan swoistą kartą przetargową podczas ewentualnych negocjacji.

Branża może mieć kłopot

Gdyby jednak potwierdziły się doniesienia o zakazie przejazdu przez  białorusko-rosyjską granicę dla obywateli innych państw, w tym dla kierowców zawodowych wykonujących transporty międzynarodowe, wówczas polscy i unijni przewoźnicy mogą mieć problemy.

Po pierwsze, kierowcy by dostać się na terytorium Rosji będą musieli szukać tras, które umożliwią im wjazd przez przejścia graniczne w krajach innych niż Białoruś . W tym przypadku będą to np. Łotwa oraz Estonia.

Po drugie, będzie się to wiązało z wydłużeniem czasu realizacji dostaw. Ciężarówka jadąca z Polski będzie musiała przejechać dodatkowo prawie 500 km do odpowiedniego punktu granicznego. W związku z tym, zwiększą się także koszty przejazdu.

O dalszym rozwoju sytuacji będziemy informować na bieżąco.

Fot. Pixabay/3dman_eu

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu