Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie przeciwko pięciu firmom, które od 2011 roku mogły utworzyć kartel i podzieliły się rynkiem sprzedaży samochodów ciężarowych DAF. Skutkiem ich działań przewoźnicy mogli płacić wyższe ceny za pojazdy. Osobom podejrzanym o udział w zmowie cenowej grożą kary do 2 mln zł.

UOKiK prowadzi postępowanie przeciwko firmom: DBK z Olsztyna, ESA Trucks Polska z Komornik (woj. wielkopolskie), TB Truck & Trailer Serwis z Wolicy (woj. mazowieckie), Van Tilburg-Bastianen Groep z Bredy w Holandii i WTC z Długołęki (woj. dolnośląskie). Urząd postawił także zarzuty dziewięciu menadżerom wysokiego szczebla, którzy pracowali lub pracują w tych firmach – czytamy w komunikacie UOKiK.

W czasie przeszukań zdobyliśmy mocne dowody. Podejrzewamy, że co najmniej od 2011 r. DBK i WTC wspólnie z ESA Trucks Polska dzieliły rynek sprzedaży ciężarówek marki DAF. Najpóźniej w 2016 r. do porozumienia mógł dołączyć TB Truck & Trailer Serwis za zgodą i wiedzą kontrolującej go spółki Van Tilburg-Bastianen Groep – mówi Marek Niechciał, prezes UOKiK.

Pracownicy UOKiK w asyście policji znaleźli w DBK, ESA Trucks Polska, TB Truck & Trailer Serwis i WTC dowody wskazujące, że przedsiębiorcy ustalali wspólne działania i zdawali sobie sprawę, że ich postępowanie może łamać prawo. Swoją  współpracę określali jako „układ”, „pakt” i „zmowę”. Urząd dowiedział się też, że firmy wspólnie ustaliły, że każda z nich będzie sprzedawać ciężarówki DAF na określonym terenie i nie będą rywalizowali o klientów z innych części Polski. Dotyczyło to również przetargów na dostawę samochodów – czytamy na stronie UOKiK.

Urząd twierdzi również, że mogło dochodzić do wymiany informacji o cenach, przez co możliwe było zniechęcanie potencjalnych nabywców do kupowania ciężarówek u innego dilera niż wynikało to z uzgodnień między sprzedawcami.

Przykładowo, jeżeli klient z terenu kontrolowanego przez DBK chciał kupić ciężarówkę od ESA, przedstawiano mu w ESA dodatkowo zawyżoną cenę, tak żeby skorzystał z oferty sprzedawcy ze swojego regionu” – wyjaśnia UOKiK.

Zawyżone ceny ciężarówek mogły godzić nie tylko w przewoźników

Według Niechciała, UOKiK dysponuje ponadto informacjami o tym, że również holenderski przedsiębiorca był informowany przez jednego z pracowników o funkcjonowaniu w Polsce porozumienia ograniczającego konkurencję.

– Nie podjął jednak kroków, żeby zakończyć udział swojej spółki-córki w kartelu. Dlatego prowadzimy postępowanie także przeciwko tej firmie i jej menadżerom – dodaje Niechciał.

Firmom podejrzanym o udział w procederze ograniczającym konkurencję grozi kara do 10 proc. obrotu, natomiast menadżerom – kara do 2 mln zł. Ponieważ praktyka dilerów mogła mieć wpływ na handel między krajami Unii Europejskiej, UOKiK prowadzi przeciwko spółkom i menadżerom postępowanie zarówno w związku ze złamaniem przepisów polskich, jak i unijnych.

Transport towarów za pomocą samochodów ciężarowych jest bardzo istotny w naszym kraju, dlatego potencjalną zmowę mógłby odczuć każdy z nas. Droższe auta to większe koszty firm transportowych, a to może mieć wpływ na ceny płacone przez konsumentów – komentuje Michał Holeksa, wiceprezes UOKiK.

Fot. DAF

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu