Apel duńskiego przewoźnika: Wynagrodzenie kierowcy musi wzrosnąć o 20-30 procent. Podał słuszne argumenty?

Pewien duński przewoźnik postanowił podzielić się swoją opinią na temat wynagrodzeń kierowców ciężarówek i pilnej potrzeby wprowadzenia podwyżek. Zobaczcie, jakich argumentów używa.

Apel duńskiego przewoźnika: Wynagrodzenie kierowcy musi wzrosnąć o 20-30 procent. Podał słuszne argumenty?
Fot. Trans.INFO

Zawód kierowcy ciężarówki wciąż jest niedoceniany, choć to dzięki ich pracy w marketach półki są pełne towarów i m.in. dzięki nim funkcjonują fabryki zapewniające miejsca pracy, czy szpitale ratujące zdrowie ludzi. Można by  jeszcze długo wymieniać przykłady dziedzin życia dla których praca kierowców jest niezbędna. Jak ważnym ogniwem w gospodarce jest ta grupa zawodowa, pokazała w ubiegłym roku pandemia koronawirusa, a ostatnio na Wyspach również Brexit. Mimo to pensje kierowców i zainteresowanie pracą w tym zawodzie nie wzrosły. Jens-Ole Larsen, dyrektor duńskiej firmy  Slagelse Transportcenter, podzielił się na łamach portalu transportowego lastbilmagasinet.dk opinią na temat konieczności podniesienia płac kierowców.

“Może to dziwne, gdy pracodawca mówi, że płace powinny wzrosnąć, ale muszą. Najpierw jednak muszą wzrosnąć ceny” – mówi Larsen. 

W ilu innych zawodach masz odpowiedzialność za sprzęt za około 1 milion koron duńskich (ok. 600 tys. złotych), za wartościowe towary, jeśli jest to np. drobnica? Do tego reprezentujesz zarówno firmę, w której jesteś zatrudniony, klientów, dla których jeździsz, a jeśli nie jeździsz bezpośrednio dla klienta wysyłającego, reprezentujesz również ewentualnego spedytora lub innego partnera biznesowego?” – pyta retorycznie szef Slagelse Transportcenter.

 Oprócz tego kierowcy muszą regularnie odbywać szkolenia i orientować się w stale zmieniających się przepisach. 

 I za to dostajesz stawkę godzinową, która jest niższa niż w wielu miejscach za zamiatanie miotłą. A w jakich innych branżach można zamówić sprzęt za 1 milion koron z personelem, gdzie pracodawca musi wydać 150-200 koron (ok. 90-120 zł) za godzinę, ponieść koszty paliwa, konserwacji itd., a potem zapłacić za to 450 koron (ok. 270 zł) za godzinę? W żadnej!” – ubolewa przewoźnik.

“Więc drodzy przedsiębiorcy ruszajmy razem. Ceny muszą wzrosnąć o minimum 20-30 procent. A pensja (kierowcy – przyp. red.) powinna wtedy tak samo pójśc w górę” – apeluje Jens-Ole Larsen.

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Czy duński przewoźnik ma rację?

Najpopularniejsze
Komentarze
0 Komentarzy
Użytkownik usunięty