TransInfo

Fot. Suez Canal Authority

Gigantyczny problem z Kanałem Sueskim. Jak wpłynie na łańcuchy dostaw?

Konflikt w Gazie zatacza coraz szerszy krąg. Najwięksi globalni armatorzy zawieszają rejsy przez Morze Czerwone i Kanał Sueski w związku z atakami jemeńskich bojowników. Nie obędzie się bez konsekwencji dla globalnych łańcuchów dostaw.

Ten artykuł przeczytasz w 6 minut

Maersk zalecił wszystkim swoim statkom płynącym ku Kanałowi Sueskiemu przez Cieśninę Bab al-Mandab wstrzymanie podróży i oczekiwanie na dalsze instrukcje.

Duńska firma ogłosiła swoją decyzję po tym, jak w czwartek zaatakowany został jej statek „Gibraltar”, a kolejny kontenerowiec został ostrzelany w piątek. Cieśnina Bab al-Mandab pomiędzy Półwyspem Arabskim a Afryką jest wrotami na Morze Czerwone z Oceanu Indyjskiego. Nie da się jej uniknąć płynąc ku Kanałowi Sueskiemu.

„Jesteśmy głęboko zaniepokojeni eskalującą sytuacją (naruszającą – przyp.red.) bezpieczeństwa na południowym Morzu Czerwonym i na Zatoce Adeńskiej” – głosi komunikat Maerska.

„Ostatnie ataki na komercyjne statki w regionie są alarmujące i stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa żeglugi” – napisano w komunikacie.

Dalsze rejsy wstrzymał także Hapag Lloyd po tym, jak jego statek Al Jasrah został trafiony niezidentyfikowanym obiektem, co doprowadziło do pożaru na pokładzie.

W dalszej części artykułu przeczytasz:

  • skąd wzięły się ataki na statki w Cieśninie Bab al-Mandab
  • co unikanie żeglugi przez Kanał Sueski oznacza dla globalnych łańcuchów dostaw
  • jakie konsekwencje dla stawek kontenerowych może mieć obecny kryzys

Tagi