Jak wygląda rekrutacja azjatyckich kierowców dla przewoźników z Europy? [TYLKO W TRANS.INFO]

Ten artykuł przeczytasz w 6 minut

W listopadzie ubiegłego roku litewska firma transportowa cargoGo, która współpracuje z  tysiącem kierowców ujawniła, że znalazła partnera oferującego wsparcie w procesie rekrutacji pracowników z Indii i innych krajów azjatyckich. Od tego czasu inni przewoźnicy z regionu Europy Środkowej, w tym Girteka, Waberer's, Hoptrans i AEH przyznali, że zamierzają  rekrutować truckerów w Azji.

Jak wygląda rekrutacja azjatyckich kierowców dla przewoźników z Europy? [TYLKO W TRANS.INFO]
Fot. Novalife Global Recruiters

W związku z boomem na pracowników transportu z tego regionu, skontaktowaliśmy się z Novalife Global Recruiters – firmą, której współpraca z litewskim cargoGo można powiedzieć, że zapoczątkowała trend poszukiwań pracowników na większą skalę w Azji. 

Jak długo trwa proces onboardingu (działań, których celem jest wprowadzenie nowego pracownika w najważniejsze zagadnienia dotyczące charakteru i funkcjonowania organizacji)? Na jak długi czas podpisywane są umowy z kierowcami? Co motywuje truckerów do przyjazdu do Europy? Jak duże jest zainteresowanie rekrutacją wśród azjatyckich kierowców?

O odpowiedzi na te, i wiele innych pytań poprosiliśmy Monala Sachdevę, dyrektora Novalife Global Recruiters.

Przede wszystkim dyrektor potwierdził, że firma prowadziła rozmowy z kilkunastoma przewoźnikami z różnych części Europy, nie tylko z  litewskim CargoGo. Zainteresowanie współpracą stale rośnie, ze względu na coraz większy popyt na azjatyckich kierowców.

Po pandemii koronawirusa zaobserwowaliśmy wzrost liczby europejskich firm interesujących się naszymi usługami. Przewoźnicy z różnych części Europy zwrócili się do nas o pomoc w rekrutacji kierowców z krajów azjatyckich. Mowa o średnich i dużych operatorach, którzy zwracali się do nas głównie z myślą o uzupełnieniu luk kadrowych. Przedstawiciele niektórych z firm, jak CargoGO, przylecieli nawet do Indii, aby wybrać kierowców spełniających ich standardy” – wspomina Sachdeva w rozmowie z Trans.INFO.

Dodaje przy tym, że od 2021 r. obserwuje stały wzrost liczby przewoźników poszukujących kierowców. 

Truckerzy, którzy pracują obecnie w europejskich firmach starzeją się. Wciąż ktoś odchodzi na emeryturę, a młodsi nie są zainteresowani pracą w tym zawodzie ze względu na trudne warunki.  W tym roku dodatkowo wojna na Ukrainie przyczyniła się do znacznego pogłębienia luk kadrowych w branży, ponieważ spora część kierowców realizujących przewozy po Europie pochodziła z regionów objętych konfliktem. Wielu z nich zostało wezwanych do ojczyzny, stąd europejskie firmy nie miały innego wyjścia, niż szukać pracowników gdzie indziej” – tłumaczy. W tym roku z prośbą o pomoc w znalezieniu pracowników do agencji Sachdevy zgłosiło się około 10-15 firm.

Źróło: Novalife Global Recruiters

Decydując się na rekrutację kierowców z Indii i innych krajów azjatyckich, europejscy przewoźnicy będą oczywiście musieli wziąć pod uwagę takie czynniki, jak czas i koszty.

Jeśli chodzi o ten pierwszy, Monal Sachdeva zapewnia, że proces onboardingu trwa zwykle około 3-4 miesięcy.

Zgłoszenia kandydatów na kierowców w Europie są sprawdzane przez specjalny zespół, który weryfikuje m.in. ich uprawnienia. Następnie osoby, które spełniają wymogi, trafiają do kolejnego etapu rekrutacji – tzw. procesu selekcji.

Proces selekcji obejmuje sprawdzanie zaangażowania w pracę, analizę umiejętności komunikacyjnych, doświadczenia w prowadzeniu pojazdu oraz weryfikowanie wiedzy technicznej” – tłumaczy przedstawiciel agencji rekrutacyjnej.

Z kolei pytany o koszty rekrutacji, Monal Sachdeva zapewnia, że “proces (rekrutacji) jest sprawny (…) i zarówno kierowcy, jak i pracodawcy uważają, że znalezienie kierowców (za pośrednictwem agencji) nie jest kosztowne”.

Przy okazji rozmowy z przedstawicielem firmy rekrutującej kierowców z Azji zapytaliśmy również o to, czy pracownicy rzeczywiście postrzegają Europę jako atrakcyjne miejsce pracy, podobnie jak to jest w przypadku na przykład Kanady, uważanej za doskonałe miejsce do przenosin. 

Źródło: Novalife Global Recruiters

To bardzo subiektywna sprawa” – skwitował przedstawiciel firmy. “W niektórych przypadkach kierowcy przenoszą się do konkretnego kraju, ponieważ żyją tam już ich przyjaciele lub rodzina. Być może powiedziano im, że kultura pracy lub styl życia są  znacznie lepsze. Możliwe, że dowiedzieli się od kolegów, którzy już się przenieśli do Europy lub Kanady, że w tych regionach pojawiły się nowe możliwości (zawodowe) i warto  rozważyć przeprowadzkę” – podaje dyrektor agencji.

Nie brak jednak przykładów nakazujących kierowcom ostrożność. Przykładem może być  nagradzany film dokumentalny „Lorry Slaves”, w którym zwrócono uwagę na kwestię eksploatacji kierowców pochodzących  z krajów trzecich. Przedstawiciel Novalife Global Recruiters przekonuje jednak, że wyzysk jest zjawiskiem powszechnym, występującym również w ojczyznach kierowców – w Indiach i na Bliskim Wschodzie. 

(Tam)  truckerzy są bardzo nisko opłacani, jeżdżą źle utrzymanymi pojazdami, pracodawcy źle ich traktują (naruszając podstawowe prawa). Są też lekceważeni, ponieważ kierowca uważany jest za przedstawiciela niższej klasy, niewykształconego lub znajdującego się w niekorzystnej sytuacji finansowej. Dla takich osób Europa jest postrzegana jako bezpieczna przystań, w której można się schronić przed surowym stylem życia i trudną pracą” – opowiada.

Zdarzają się jednak sytuacje, gdy kierowcy z Azji są oszukani przez inne  agencje rekrutacyjne działające na rynku.

Jako przykład dyrektor podaje historię dwóch truckerów, którzy zostali wysłani do pracy u przewoźnika, który właśnie zbankrutował. Zostali pozostawieni sami sobie w obcym kraju, bez pracy i jakiejkolwiek pomocy.

Trafili jednak na nagrania udostępnione w sieci przez Novalife Global Recruiters i zgłosili się z prośbą o ratunek. Ostatecznie udało im się znaleźć pracę na Litwie u innego pracodawcy. 

Podczas rozmowy z Monalem Sachdevą spytaliśmy również o to, na jaki okres podpisywane są umowy z kierowcami przyjeżdżającymi do pracy w Europie. 

Wiele zależy od pracodawców.

Niektóre firmy oferują kontrakt na minimum rok z możliwością przedłużenia o kolejny rok, na podstawie danych dotyczących wydajności kierowcy. Inne  decydują się na dwuletnie umowy, które ułatwiają zrekompensowanie kosztów poniesionych podczas rekrutacji” – wyjaśnia dyrektor agencji.

Wzrost zainteresowania kierowcami z Azji w Europie jest zauważalny. Do tego stopnia, że sama firma rekrutacyjna zaczęła się rozrastać. “W związku z tym musieliśmy dołożyć wszelkich starań, aby otworzyć nowe oddziały w Dubaju i Europie” – przyznaje dyrektor.

Współpraca: Agnieszka Kulikowska-Wielgus

Najpopularniejsze
Komentarze
0 Komentarzy
Użytkownik usunięty