Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Zaparkował na stacji benzynowej na obrzeżach Detroit. Zadzwonił po transport i ruszył do domu. Na stacji zostawił furgonetkę wypełnioną paczkami, kluczyki były w stacyjce.

O tym, co zrobił, kierowca Derick Lancaster sam doniósł na Twitterze. Stwierdził, że rzuca pracę, podał również lokalizację pojazdu.

Później w mediach tłumaczył obszerniej, że miał dość wyjątkowo długich zmian. Pracował po 12 godzin dziennie, podczas których musiał rozwozić ponad 100 paczek.

Były takie dni, kiedy miałem ich 158, 212. Było ich coraz więcej i więcej – mówił na łamach nypost.com.

Stawka za tę pracę? 15,50 dolarów za godzinę.

“Czasami jest już za wiele”

Po tym, co zrobił, w mediach społecznościowych w Stanach Zjednoczonych wybuchła burza. Jedni zaciekle go bronili.

Woziłeś kiedykolwiek dla Amazona? Zrozumiałbyś, dlaczego odszedł” – cytat za businessinsider.com.

Inni równie zaciekle atakowali.

A potem ludzie zastanawiają się, dlaczego firmy nie chcą zatrudniać młodych chłopaków. Ten zachował się dziecinnie i nieodpowiedzialnie. A potem jeszcze przekazał ludziom, by poszli okraść tę ciężarówkę” – podaje głos innego internauty amerykańskie medium.

Sam Lancaster przyznał, że to, co zrobił, było “niedojrzałe i nieodpowiedzialne” z drugiej strony wskazywał, że “czasami jest już za wiele”.

Dużo paczek – mniejsze bezpieczeństwo?

Amazon zapewnił, że “traktuje sprawę poważnie” i “podejmie odpowiednie działania”. Jednocześnie zapewnił, że sytuacja “nie oddaje wysokich standardów, jakie panują w jej relacjach z dostawcami”.

Co do tych ostatnich media amerykańskie mają jednak pewne wątpliwości. Przypominają śledczy materiał dziennikarzy serwisu propublica.org, w którym wskazywali, w jaki sposób szybkość pracy dostawców pracujących dla giganta przedkłada się na m.in. bezpieczeństwo.

Po serii śmiertelnych wypadków z udziałem dostawczaków Amazon zapewnił, że wprowadzi plan poprawy bezpieczeństwa, organizując kilkudniowe kursy dla nowych kierowców. Te jednak nie zostały uruchomione – donosi serwis wskazując, że z uwagi na ogromną liczbę paczek, kierowcy zaraz po zatrudnieniu są wysyłani w trasę i nie ma czasu na tego typu szkolenia.

Portal, przypominając strategię rozbudowy potęgi Amazona przypomina, że zdarzało się, iż “niektórzy pracownicy obawiali się, że firma obciąża kierowców zbyt dużą liczbą przesyłek i oczekuje, że będą realizować dostawy w nieludzkim tempie”. Przypomina również spotkanie z partnerami giganta, do którego miało dojść na jesieni 2016 r., podczas którego ci skarżyli się, że Amazon oczekuje, że “kierowcy zrealizują dostawy w nierealnym czasie” i bywa, iż oczekuje się od nich “dostarczenia 300 paczek dziennie”.

Sam Amazon konsekwentnie odrzuca zarzuty. Przekonuje, że dba o dobro kierowców oraz bezpieczeństwo, a narracja podana przez media jest “po prostu nieprawdziwa”. Dodaje przy tym, że “nic nie jest dla firmy ważniejsze, niż bezpieczeństwo”, zapewnia więc swoim pracownikom i dostawcom odpowiednie szkolenia w tym zakresie.

Zdjęcie ilustracyjne, fot.Flickr/Global Panorama/CC BY-SA 2.0

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu