Z intermodalnego korytarza korzystają holenderski dostawca drewna i materiałów budowlanych Outdoor Life Group (OLG) oraz operator logistyczny Bos Dynamics. Jak informuje Zarząd Portu Rotterdam, proces zaczyna się od krótkiego dojazdu ciężarówką do Rail Service Center Rotterdam (RSC Rotterdam). Następnie naczepy jadą pociągiem do Monachium, a na końcu ciężarówki realizują dystrybucję do odbiorców w południowych Niemczech i Austrii. Kursy powrotne odbywają się w tym samym układzie.
Za obsługę kolejowego odcinka odpowiada operator intermodalny Hutchison Ports Europe Intermodal (HPEI). Usługę wpięto w funkcjonujący już Bayern Express.
Bez inwestycji w nową infrastrukturę
Partnerzy podkreślają, że wdrożenie nie wymagało budowy dodatkowej infrastruktury. Zamiast tego wykorzystano dostępne moce przewozowe na kolei oraz usprawniono przekazywanie naczep i procedury operacyjne między nadawcą, spedytorem, terminalem i operatorem kolejowym.
„Nieustannie szukamy rozwiązań, które uczynią nasz łańcuch dostaw bardziej inteligentnym i zrównoważonym” – mówi Jelle Poldervaart, Site Manager w OLG. Współpraca z Bos Dynamics, HPEI i RSC Rotterdam pozwala sprawniej organizować przepływ towarów, a przy tym wyraźnie ograniczać ślad CO2.
Na początek osiem kursów tygodniowo
W fazie rozruchowej projekt wykorzystuje flotę dziesięciu naczep przystosowanych do przeładunku pionowego. Z ustaleń partnerów wynika, że realizowanych jest osiem przejazdów tygodniowo – po cztery w każdą stronę (Rotterdam–Monachium oraz Monachium–Rotterdam).
Jeśli rozwiązanie sprawdzi się w codziennej eksploatacji, planowane jest zwiększenie skali usługi.
Rozwiązanie otwarte na kolejnych nadawców i przewoźników
Jak przekazuje RSC Rotterdam, model nie jest przeznaczony wyłącznie dla obecnych uczestników projektu – z połączenia mogą w przyszłości korzystać także inni nadawcy i firmy transportowe. Na razie trasa obsługuje wyłącznie naczepy przystosowane do przeładunku suwnicą, ale w kolejnych etapach połączenie może zostać udostępnione również dla naczep nieprzystosowanych do przeładunku pionowego.
„Dla nadawców i firm transportowych, które dotąd przewoziły naczepy wyłącznie drogą, ten projekt jest dowodem, że istniejące połączenia kolejowe mogą być praktyczną alternatywą” – podkreśla Peter Schilte z działu Sales & Customer Service w RSC Rotterdam.
Co to oznacza dla rynku logistycznego
Z perspektywy przewoźników podejście ma kilka praktycznych konsekwencji. Najdłuższy odcinek – między Niderlandami a południem Niemiec – realizuje kolej, a ciężarówki koncentrują się na pierwszej i ostatniej mili. To może ułatwiać efektywniejsze wykorzystanie zasobów w przewozach dalekobieżnych, a jednocześnie ograniczać emisje CO2 i liczbę kilometrów przejeżdżanych po drogach.
W szerszym ujęciu projekt pokazuje też, że przejście na intermodal nie zawsze wymaga budowy nowych linii czy terminali. Kluczowe może być wykorzystanie istniejących połączeń zaplecza portowego – pod warunkiem dobrej synchronizacji procesów między nadawcami, firmami transportowymi i operatorami terminali.
Przy rosnącej presji na redukcję emisji, utrzymującym się niedoborze kierowców oraz cyklicznych zatorach na głównych korytarzach autostradowych (zob. także: ruch ciężarowy w Niemczech), transport kombinowany na trasach takich jak Rotterdam–Monachium może zyskiwać na znaczeniu dla kolejnych firm.









