Polski kierowca znalazł za wycieraczką dziwną ulotkę. Przestroga dla innych, bo “kara jest absurdalna”

Polski kierowca znalazł za wycieraczką dziwną ulotkę. Przestroga dla innych, bo “kara jest absurdalna”

Kierowca ciężarówki będący w trasie po Niderlandach zatrzymał się na parkingu w okolicach Rotterdamu. To tam ktoś włożył mu za wycieraczkę ulotkę przestrzegającą przed karami za złamanie zakazu spędzania odpoczynku w kabinie. “Następnie przyjechała policja i spisała jego dane. Przekażcie dalej, aby nikt nie musiał płacić absurdalnych kar” – napisał do redakcji Trans.INFO przedstawiciel transportu w Niderlandach, który zajmuje się sprawą polskiego truckera.

Polak znalazł na swojej kabinie ulotkę o treści: “Zabrania się spać w ciężarówce. Kara 149 euro”. Komunikat jest zapisany na niej w 14 językach i sygnowany logo niderlandzkiej policji. Jak tłumaczy nam Andrzej Guszczyński, przedstawiciel transportu z A.G Plus, zajmujący się sprawą, kierowca odbierał krótką, godzinną pauzę. Zatrzymał się w bezpiecznym miejscu, w którym nie było zakazu parkowania. Po kwadransie na miejscu pojawiła się policja.

fot. Andrzej Guszczynski

Jak na razie nie wiadomo nic na temat sankcji, jakie grożą kierowcy. Andrzej Guszczyński próbuje to ustalić i jest w kontakcie się m.in. z policją i ministerstwami w Niderlandach.

Na razie trafił na informacje w lokalnych mediach, sugerujące, że niektóre gminy w okolicy Europortu wprowadziły własne obostrzenia dotyczące transportu oraz odbierania pauzy. Jego zdaniem opisywany przypadek może się z tym wiązać. Jest to jednak o tyle dziwne, że o ile od wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej Holendrzy zaczęli egzekwować zakaz odbierania regularnego tygodniowego odpoczynku w kabinie, nie było dotychczas doniesień o mandatach za zwykłe, krótkie pauzy.

Dlatego jeśli wyjaśni się, na jakiej podstawie niderlandzka policja ostrzega o karze za spanie w kabinie podanej na ulotce, poinformujemy o tym niezwłocznie.

Wysyp kar

Przypominamy, że w Niderlandach obowiązuje zakaz spędzania w kabinie regularnego tygodniowego odpoczynku. Za jego złamanie grozi nawet 1,5 tys. euro mandatu. Holendrzy zaczęli wymierzać grzywny za złamanie zakazu na początku 2018 r. – krótko po ogłoszeniu wyroku TSUE w sprawie legalności kar nakładanych przez niektóre kraje w Unii za odbieranie regularnego tygodniowego odpoczynku w pojeździe.

Wcześniej kierowcy mogli spędzić tygodniową pauzę w Niderlandach bez obaw o “zarobienie” mandatu. W odróżnieniu od sąsiednich Niemiec i Belgii, a także Francji, gdzie 45-godzinny odpoczynek w kabinie był zagrożony karą (dla przypomnienia w Niemczech – 500 euro kary dla kierowcy i 1,5 tys. dla przewoźnika, we Francji – do 30 tys. euro kary, średnia wysokość – blisko 2,3 tys. euro, a w Belgii 1,8 tys. euro).

Po wyroku TSUE nie tylko Holendrzy zaczęli karać za tygodniową pauzę w kabinie – podobne sankcję zaczęły też stosować Dania, Hiszpania, Włochy oraz w określonych sytuacjach – Wielka Brytania.

Komentarz redakcji

Jeśli okaże się, że sytuacja polskiego kierowcy w Niderlandach nie jest wyjątkiem lub wynikiem błędu, i rzeczywiście niektóre gminy zaczęły wprowadzać własne przepisy, zabraniające spędzania dużo krótszych, niż 45-godzinne, odpoczynków w ciężarówce, dojdziemy do granic absurdu. Trudno bowiem wyobrazić sobie, by kierowca był zmuszany do tego, by obowiązkowo spędzać np. godzinną przerwę poza kabiną. To, gdzie spędza ten czas, powinno być jego wyborem. Tym bardziej, że w sytuacji zagrożenia epidemicznego, inne miejsca takie jak lokale gastronomiczne i przydrożne hotele mogą być mniej bezpieczne od kabiny ciężarówki, w której jeździ.

Apelujemy jednak o czujność. Za każdym razem, gdy pojawi się policja, pytajcie o podstawę prawną zakazu i ewentualnych kar. Funkcjonariusze nie powinni odmówić udzielenia takiej informacji, a dzięki temu możecie się ustrzec np. oszustwa.

Fot. Trans.info

Najpopularniejsze
Komentarze
0 Komentarzy
Użytkownik usunięty