Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Wzrost popularności zestawów transportowych (tzw. pociągi Mizusumashi) to jeden z głównych trendów, który zdaniem specjalistów pojawi się wkrótce w transporcie intralogistycznym. Ma być m.in. odpowiedzią na brak ludzi do pracy.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się, kiedy konkurencją dla typowych widlaków mogą być zestawy transportowe, zwane pociągami Mizusumashi.

 

Artykuł dostępny tylko dla użytkowników zalogowanych

Wzrost popularności zestawów transportowych (tzw. pociągi Mizusumashi) to jeden z głównych trendów, który zdaniem specjalistów pojawi się wkrótce w transporcie intralogistycznym. Ma być m.in. odpowiedzią na brak ludzi do pracy.

Wózki widłowe to typowy element każdej floty pojazdów transportu wewnętrznego. Czy ich pozycja jest niezagrożona? Raczej tak, choć specjaliści twierdzą, że w wielu przypadkach konkurencją dla typowych widlaków mogą być zestawy transportowe, zwane pociągami Mizusumashi.

Obok cyfryzacji i automatyzacji, wzrost popularności ciągników, a tym samym zestawów transportowych to kluczowe ze zjawisk, z jakim będziemy mieć do czynienia w logistyce w najbliższych miesiącach.

Eksperci Stilla, producenta wózków widłowych, ale też zestawów transportowych, przypomnieli niedawno doniesienia Uniwersytetu Technicznego w Monachium, w których jest mowa na temat perspektyw zestawów transportowych w myśl koncepcji logistyki i przemysłu 4.0.

Pociągi Mizusumashi – zalety

Uczestnicy, przeprowadzonych przez monachijskich naukowców badań, jako główne zalety zastosowania zestawów wskazali:

– umożliwienie standaryzacji procesu dostaw (87 proc.),

– zmniejszenie wolumenu transportu (87 proc.),

– zredukowanie liczby wypadków (73 proc.),

– umożliwienie realizacji strategii przedsiębiorstwa (67 proc.),

– redukcję kosztów personelu (60 proc.),

– mniejsze obłożenie linii produkcyjnych (60 proc.),

– bezpieczeństwo i pewność dostarczenia ładunku (53 proc.).

Respondenci zgodnie potwierdzali, że jeden ciągnik zastępujący kilka wózków widłowych emituje znacznie mniej hałasu, jest bardziej energooszczędny, wymaga do obsługi mniejszej liczby pracowników i prowadzi do ograniczenia kosztów operacyjnych i serwisowych. Przy redukcji liczby pojazdów ograniczenie natężenia ruchu przyczynia się też do minimalizacji występowania potencjalnie niebezpiecznych sytuacji.

Cykliczność i przewidywalność przejazdów pozwala z kolei na poprawę organizacji produkcji, wdrożenie systemu zamówień opartego na bieżącym, realnym popycie i – tym samym – zwiększenie produkcji na tej samej powierzchni.

W raporcie monachijskich akademików stwierdzono też, że choć poziom automatyzacji systemów transportowych jest obecnie niski, będą one chętnie używane w przyszłości, także ze względu na rosnące możliwości techniczne cyfrowego wsparcia ich pracy.

Jeden zestaw zastępuje kilka widlaków

Pociągi Mizusumashi są typowymi rozwiązaniami stosowanymi do zasilania linii produkcyjnych – pomagają dostarczać komponenty z magazynu. Szczególnie przydatne okazują się np. w sektorze automotive, gdzie właśnie w fabrykach aut oraz podzespołów można często spotkać różnego rodzaju holowniki z wagonikami. Walorem jest m.in. to, że dzięki możliwości podpięcia kilku przyczep dowolnie dobiera się liczbę i rodzaj jednostek ładunkowych (palety, kosze, pojemniki). Transport towarów z wykorzystaniem ciągników jest więc elastyczny. Dostawcy maszyn podkreślają, że w pewnym sensie można mówić o współzawodnictwie wózków widłowych i pociągów logistycznych. Te ostatnie wygrywają w miejscach, gdzie potrzeba głównie transportu poziomego.

W stosowaniu zestawów transportowych zamiast tradycyjnych wózków widłowych idzie nie tylko o minimalizację skutków braków kadrowych, ale w gruncie rzeczy o pieniądze.

Kierowca, wykonując jeden cykl transportowy, jest w stanie osiągnąć podobny rezultat w procesie logistycznym do tego, który operator wózka widłowego uzyskuje w kilku etapach – jeden pociąg transportowy jest zatem w stanie zastąpić kilka wózków. Ważna jest także możliwość dokładnego dopasowania poszczególnych wózków, elementów pociągu do charakterystyki danej firmy, a nawet do konkretnego “gniazda” odbioru.

Gdzie warto stosować ciągniki magazynowe?

Pociągi warto przede wszystkim stosować tam, gdzie zachowana jest powtarzalność procesów, gdzie można utworzyć pętlę oraz gdzie da się ustalić takt dostaw.

– Pociągi najczęściej stosowane są w obszarach magazynów niskiego składowania, których obsługa nie wymaga stosowania wózków widłowych, lub na tzw. peronach, gdzie towar dostarczony w systemie just in time przygotowywany jest do dalszej dystrybucji na produkcji mówią specjaliści z firmy Wamech.

Łukasz Kobus, starszy doradca techniczny w WDX, w wypowiedzi dla prasy branżowej zaznacza, że zestawy transportowe mogą pracować  w wąskich korytarzach. Walorem w tym przypadku jest różnorodność transportowanych materiałów oraz możliwość dowolnej modernizacji przyczep, tak aby dostosować je do specyfiki konkretnego zakładu.

– Należy brać pod uwagę wiele czynników, w tym: wielkość organizacji, kierunek rozwoju, aktualną flotę posiadanych urządzeń i jej kompletność, stopień, w jakim wykorzystane zostaną nowe rozwiązania i korzyści płynące z ich zastosowania w korelacji z kosztami – mówi Łukasz Kobus.

Pociągi Mizusumashi – jak ocenić oszczędności?

Darmo szukać jednego, prostego wzoru pozwalającego wyliczyć korzyści wynikające ze stosowania zestawów. To zależy od konkretnego wdrożenia, skali, specyfiki branży.

Pierwszym z czynników wpływających na skalę oszczędności są odległości, dzielące magazyn komponentów oraz sekcje produkcyjne. Kolejnym jest liczba sekcji produkcyjnych oraz pojemników, które muszą być dostarczone, aby zapewnić ciągłość produkcji. Ostatnim jest czas taktu, czyli to, jak często materiały muszą być dostarczane na poszczególne stanowiska.

Praktycy zalecają, by w każdym przypadku elementem poprzedzającym ewentualne wprowadzenie pociągów logistycznych i rezygnację ze stosowania wózków widłowych była dokładna analiza transportu wewnętrznego, najlepiej przez sporządzenie mapy przepływu materiałów. Dodatkowymi elementami istotnymi z punktu widzenia zmiany logistyki wewnętrznej jest sprawdzenie wagi pojemników oraz szerokości ścieżek transportowych.

Wózek Crown TC 3000

Fot. Crown

W LKE Polska przeprowadzono swego czasu symulację w oparciu o dane rzeczywiste pewnego przedsiębiorstwa. Obszar hali montażowej, składającej się z trzech osobnych linii montażowych jest tam obsługiwany przez trzech operatorów wózków widłowych (każdy z nich dostarcza komponenty na jedną linię). Operator jednorazowo może zasilić jedno stanowisko robocze w jeden komponent (paleta, karton), a ograniczenie stanowi ładowność środka transportu. Operatorzy wózków dzielą ze sobą części tras, są to wąskie korytarze między liniami, co może prowadzić do kolizji lub przestojów, kiedy jeden musi poczekać, aż drugi opuści wspólny korytarz. Symulacja wykazała, że w trakcie jednej zmiany roboczej operatorzy pokonują łącznie ok. 6 km, a puste przejazdy (bez żadnego załadunku) to prawie 30 proc. wszystkich kursów. Zmiana środka transportu z wózków jezdniowych na pociąg logistyczny z trzema wagonami (zachowując liczbę zleceń i kolejność zaopatrywania stanowisk roboczych), spowodowała skrócenie dystansu pokonywanego podczas jednej zmiany do 1,6 km, a puste przebiegi są bliskie zeru.

Wiele modeli i systemów

Poza oszczędnością czasu i kosztami eksploatacyjnymi oraz osobowymi, pociągi logistyczne zwiększają bezpieczeństwo w hali, nie ma praktycznie niebezpieczeństwa kolizji z innym środkiem transportu.

Oferta rynkowa ciągników i wagonów składających się na pociągi Mizusumashi jest dość szeroka. Wanzl ma np. transportery paletowe oraz wagoniki półkowe KT1, KT2, KT3 i KT4. Wśród propozycji Wamechu są systemy: E, V oraz C-LINER (platformy transportowe oraz gama wózków różnego przeznaczenia, rozmiarów i typów). Na produktowe portfolio firmy LKE składają się m.in. zestawy transportowe, wózki platformowe, paletowe, KLT oraz podstawy jezdne.

Również liczący się producenci widlaków mają też ciągniki i wagoniki dla pociągów Mizusumashi. W przypadku Crowna jest to m.in. model TC3000 charakteryzujący się zastosowaniem silników w technologii AC  i systemów ekonomizujących użytkowanie (e-Gen Braking, elektroniczne sterowanie, system dostosowujący prędkość w zakrętach oraz system diagnostyczny Access 123). W przypadku Hystera mowa o najnowszym, elektrycznym, dysponującym 5-tonowym uciągiem holowniku LO5.0T. Wśród holowników Jungheinrich jest 3-tonowa maszyna EZS 130 z opcjonalną możliwością zdalnego odblokowania zaczepu bezpośrednio ze stanowiska operatora, ale też EZS 6250, przeznaczony do transportu przyczep o masie do 25 t. W gamie produktów Yale znajduje się uniwersalny model elektrycznego ciągnika do zestawów transportowych – MO50T.

Fot. Jungheinrich 

Trans.INFO Talks - baner

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu