AdobeStock/ANGHI

Ponad 42 stopnie, brak pomocy i finał w szpitalu. Związek oskarża firmę o pozostawienie kierowcy

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 9 minut

Kierowca ciężarówki miał przez ponad dobę czekać na pomoc w pojeździe bez klimatyzacji, podczas gdy temperatura na zewnątrz przekraczała 42 stopnie Celsjusza. Według hiszpańskiego związku zawodowego SINACOAS pracodawca nie zapewnił mu na czas pomocy technicznej, noclegu ani transportu w bezpieczne miejsce. Mężczyzna ostatecznie trafił do szpitala z objawami udaru cieplnego. Związek zapowiedział przekazanie sprawy właściwym organom, ale nie poinformował dotąd, czy formalne postępowanie już się rozpoczęło.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Najważniejsze informacje:

  • Kierowca miał pozostawać bez skutecznej pomocy przez ponad 24 godziny.
  • Ciężarówka była unieruchomiona przy samoobsługowej stacji bez restauracji i sklepu.
  • Według SINACOAS firma nie zapewniła kierowcy hotelu ani transportu do bezpiecznego miejsca.
  • Mężczyzna został przewieziony do szpitala z objawami udaru cieplnego i podwyższonym ciśnieniem.
  • Hiszpańskie prawo nakłada na pracodawcę obowiązek ochrony zdrowia pracowników i reagowania na poważne, bezpośrednie zagrożenie.

Sprawa dotyczy kierowcy o inicjałach F.J.A., zrzeszonego w SINACOAS. Związek opublikował jego relację za zgodą pracownika, podkreślając, że przedstawia wydarzenia zgodnie z jego wersją.

Według opisu awaria rozpoczęła się 23 lipca 2026 r. Kierowca miał po raz pierwszy powiadomić firmę o problemie technicznym o godz. 17.37 w okolicach Ontígoli. Pracodawca miał polecić mu dalszą jazdę, aż pojazd wyświetlił komunikat nakazujący zatrzymanie z powodu całkowitego zatkania filtra cząstek stałych.

Miał jechać dalej mimo awarii

Z relacji związku wynika, że po zatrzymaniu pojazdu firma obiecała zorganizowanie pomocy drogowej. Kiedy jednak po kilku godzinach nikt się nie pojawił, kierowca miał ponownie skontaktować się z pracodawcą.

Według SINACOAS został następnie zobowiązany do kontynuowania jazdy uszkodzoną ciężarówką z ograniczoną prędkością. Po ponad dwóch godzinach dotarł do Guarromán, gdzie w nocy rozładowano towar. Później zdołał dojechać jedynie do samoobsługowej stacji paliw, wyposażonej w automatyczne dystrybutory, ale pozbawionej sklepu i zaplecza gastronomicznego.

Tam pojazd został ostatecznie unieruchomiony. Kierowca miał spędzić w tym miejscu ponad dobę, przy temperaturze przekraczającej 42 stopnie Celsjusza i bez działającej klimatyzacji.

Pomoc miała nie nadejść na czas

SINACOAS twierdzi, że kierowca wielokrotnie informował firmę o awarii oraz o ryzyku związanym z ekstremalnym upałem. Według jego relacji pracodawca zapewniał, że pomoc została już wezwana, jednak po bezpośrednim kontakcie z serwisem kierowca miał dowiedzieć się, że mechanik jeszcze nie wyjechał.

Związek podaje, że firma nie zaproponowała mu taksówki, noclegu ani innego sposobu opuszczenia nagrzanego pojazdu. Po interwencji SINACOAS pracodawca miał przekazać, że dalszy kontakt będzie prowadzony przez wynajętą kancelarię lub firmę doradczą.

Stan kierowcy miał się stopniowo pogarszać. Ostatecznie sam zadzwonił pod numer alarmowy 112.

Około godz. 20.30 został zabrany karetką do szpitala, gdzie – według relacji związku – pozostawał pod obserwacją z objawami udaru cieplnego i podwyższonym ciśnieniem. Po podaniu leków został wypisany około godz. 23.

Związek zapowiada zgłoszenie sprawy

SINACOAS zapowiedział przekazanie zdarzenia właściwym organom i wezwał do zwiększenia kontroli oraz zaostrzenia sankcji wobec firm, które narażają zdrowie pracowników.

W opublikowanym materiale nie podano jednak, czy zawiadomienie zostało już formalnie złożone, do jakiej instytucji miało trafić ani czy wszczęto postępowanie.

Nie ma również publicznej informacji o stanowisku przedsiębiorstwa. Z tego względu zarzuty przedstawione przez związek należy traktować jako relację jednej ze stron, a nie jako prawomocnie potwierdzone naruszenie.

Co w takiej sytuacji nakazuje hiszpańskie prawo?

Hiszpańska ustawa o zapobieganiu zagrożeniom zawodowym zobowiązuje pracodawcę do zapewnienia pracownikom skutecznej ochrony zdrowia i bezpieczeństwa we wszystkich aspektach związanych z wykonywaną pracą.

Obowiązek ten obejmuje ocenę ryzyka, planowanie działań zapobiegawczych oraz dostosowywanie środków ochrony do zmieniających się warunków. Pracodawca powinien także informować pracowników o zagrożeniach i zapewnić im możliwość przerwania pracy, gdy istnieje poważne i bezpośrednie ryzyko dla zdrowia.

Przepisy nie wskazują wprost, że w każdym przypadku awarii ciężarówki firma musi zapewnić konkretnie hotel lub taksówkę. Nakładają jednak na pracodawcę szerszy obowiązek podjęcia skutecznych działań ograniczających ryzyko dla zdrowia pracownika.

W przypadku ekstremalnego upału może to oznaczać między innymi skrócenie czasu ekspozycji, przerwanie pracy, zapewnienie dostępu do wody, odpoczynku i chłodnego miejsca, a w razie pogorszenia stanu zdrowia – zorganizowanie pomocy medycznej. Hiszpański instytut bezpieczeństwa i higieny pracy podkreśla, że podstawowym celem zarządzania ryzykiem cieplnym jest zapobieganie udarowi cieplnemu.

Kabina ciężarówki nie wyłącza odpowiedzialności pracodawcy

Przepisy dotyczące warunków w stałych miejscach pracy nie zawsze można wprost stosować do kabiny pojazdu znajdującego się poza siedzibą firmy. Nie oznacza to jednak, że kierowca pozostaje bez ochrony.

Nadal obowiązuje ogólna zasada, zgodnie z którą przedsiębiorstwo musi ocenić ryzyko związane z wykonywaną pracą i podjąć odpowiednie środki ochronne. Dotyczy to również sytuacji, w których pracownik zostaje unieruchomiony w trasie i jest narażony na niebezpieczne warunki atmosferyczne.

Kluczowe znaczenie ma więc nie sama awaria pojazdu, lecz reakcja firmy po otrzymaniu informacji o zagrożeniu.

Jeżeli pracownik sygnalizuje, że przebywa w niesprawnym pojeździe, bez klimatyzacji i możliwości schronienia się przed ekstremalnym upałem, procedura przedsiębiorstwa nie powinna ograniczać się do ustalenia terminu przyjazdu mechanika.

Awaria pojazdu to również sytuacja kryzysowa dla kierowcy

Historia opisana przez SINACOAS pokazuje szerszy problem organizacji pracy w transporcie. W procedurach awaryjnych łatwo skoncentrować się na pojeździe, ładunku i terminie dostawy, pomijając warunki, w jakich na pomoc czeka kierowca.

Tymczasem odpowiedzialność przedsiębiorstwa nie kończy się na wysłaniu serwisu technicznego. Firma powinna mieć także procedurę zabezpieczenia pracownika, gdy dalsze pozostawanie w kabinie może zagrażać jego zdrowiu.

W czasie ekstremalnych temperatur oznacza to konieczność szybkiej oceny sytuacji: czy kierowca ma dostęp do wody, klimatyzowanego pomieszczenia i pomocy medycznej oraz czy może bezpiecznie oczekiwać na naprawę.

Dopiero ustalenia właściwych organów mogą wykazać, czy w opisanej sprawie doszło do naruszenia prawa. Już sama relacja związku przypomina jednak, że w transporcie zarządzanie awarią powinno obejmować nie tylko pojazd i ładunek, lecz przede wszystkim człowieka znajdującego się w trasie.

A gdyby taka sytuacja wydarzyła się w Polsce?

Również w Polsce pracodawca odpowiada za stan bezpieczeństwa i higieny pracy oraz ma obowiązek chronić zdrowie i życie pracowników przez zapewnienie bezpiecznych warunków wykonywania obowiązków. Powinien uwzględniać zmieniające się warunki pracy, oceniać związane z nimi ryzyko i podejmować działania zapobiegawcze. Wynika to przede wszystkim z art. 207 Kodeksu pracy.

W przypadku kierowcy unieruchomionego w kabinie podczas ekstremalnego upału nie wystarczyłoby więc ograniczenie działań wyłącznie do organizacji naprawy ciężarówki. Pracodawca powinien także ocenić, czy dalsze przebywanie pracownika w pojeździe nie zagraża jego zdrowiu, oraz odpowiednio zareagować na zgłaszane objawy i warunki panujące na miejscu.

Polskie przepisy nie wskazują wprost, że po każdej awarii firma musi zapewnić kierowcy hotel, taksówkę albo określony środek transportu. W zależności od okoliczności konieczne może być jednak zorganizowanie możliwości opuszczenia nagrzanej kabiny, dostępu do chłodnego miejsca, wody, pomocy medycznej lub bezpiecznego oczekiwania na serwis. Jest to jednak ocena wynikająca z ogólnego obowiązku ochrony zdrowia pracownika.

Pracodawca ma również obowiązek zapewnić środki niezbędne do udzielania pierwszej pomocy i reagowania w sytuacjach zagrożenia. Jeżeli warunki pracy stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia, osoba kierująca pracownikami powinna niezwłocznie wstrzymać pracę i podjąć działania prowadzące do usunięcia zagrożenia.

Kodeks pracy daje ponadto pracownikowi prawo do powstrzymania się od wykonywania pracy, gdy jej warunki nie odpowiadają przepisom BHP i stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla jego zdrowia lub życia albo dla innych osób. Jeżeli samo powstrzymanie się od pracy nie usuwa niebezpieczeństwa, pracownik może oddalić się z miejsca zagrożenia, zawiadamiając o tym przełożonego.

Osobną kwestią jest dostęp do napojów. Państwowa Inspekcja Pracy wskazuje, że pracodawca musi zapewnić je nieodpłatnie, gdy temperatura na stanowisku pracy przekracza 28 stopni Celsjusza, a podczas pracy na otwartej przestrzeni – 25 stopni Celsjusza. Napoje powinny być dostępne przez całą zmianę i w ilości zaspokajającej potrzeby pracowników.

W polskich przepisach nadal nie ma jednej ogólnej maksymalnej temperatury, po której przekroczeniu wykonywanie pracy przez osobę dorosłą staje się automatycznie zakazane. Nie zwalnia to jednak pracodawcy z obowiązku reagowania, gdy upał w konkretnych warunkach powoduje realne zagrożenie dla zdrowia.

O tym, czy w konkretnym przypadku pracodawca naruszył przepisy, decydowałyby okoliczności zdarzenia, w tym wiedza firmy o awarii i temperaturze, czas reakcji, stan zdrowia kierowcy oraz działania podjęte po otrzymaniu zgłoszenia. Sam brak hotelu nie musiałby jeszcze przesądzać o naruszeniu prawa. Znacznie istotniejsze byłoby ustalenie, czy przedsiębiorstwo skutecznie zabezpieczyło pracownika przed znanym zagrożeniem.

Upał w kabinie to realne zagrożenie dla kierowcy 

Opisany przypadek wpisuje się w szerszy problem pracy kierowców podczas fal upałów. Rozgrzana kabina, brak możliwości odpoczynku i długotrwała ekspozycja na wysoką temperaturę mogą prowadzić do odwodnienia, zaburzeń koncentracji, omdleń, udaru cieplnego, a w skrajnych przypadkach także do poważnych incydentów krążeniowych. O tym, jak przewoźnicy mogą ograniczyć to ryzyko, jak bezpiecznie korzystać z klimatyzacji i jak zadbać o regenerację kierowcy podczas postoju, piszemy szerzej w materiale: „Piekielne upały fatalnie wpływają na coraz starszych kierowców. Jak zadbać o człowieka w rozgrzanej kabinie ciężarówki?

Tagi:

Zobacz również