Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Nad światową gospodarką zbierają się coraz ciemniejsze chmury. Wprawdzie analitycy nie spodziewają się mocnego załamania wzrostu gospodarczego w Europie w 2019 r., ale pogarszające się otoczenie zewnętrzne będzie się odbijać negatywnie na wynikach polskiego eksportu i przemysłu – silnie powiązanego z europejskim łańcuchem dostaw.

Przeciwwagą dla tych tendencji będzie dalszy wzrost krajowych inwestycji finansowanych ze środków UE, które już w ostatnich kwartałach zanotowały mocne ożywienie – według szacunków Santandera szczyt wydatków finansowanych z UE w obecnej siedmioletniej perspektywie finansowej jest dopiero przed nami. Konsumpcja prywatna pozostanie najmocniejszym motorem wzrostu, chociaż w tym obszarze najlepsze chwile mamy już raczej za sobą. W efekcie, tempo wzrostu PKB w Polsce spowolni z ok. 5 proc. w 2018 do ok. 4 proc. w 2019 r. Nadal jednak będzie jednym z najwyższych w Europie i powyżej potencjału naszej gospodarki.

W publikacji Santander MAKROskop, analitycy zwracają też uwagę na to, że na rynku pracy wyczerpują się rezerwy. Stopa bezrobocia jest na nowych minimach, a pogłębiające się braki kadrowe są jedną z głównych barier dla firm w rozwijaniu biznesu. Na szczęście wydaje się, że napływ migrantów zarobkowych nadal trwa, co daje przedsiębiorcom pewną przestrzeń do działania. Niepokojące jest to, że nawet mimo wzrostu stopy aktywności zawodowej podaż krajowej siły roboczej raczej nie będzie już rosła. To czyni naszą gospodarkę coraz bardziej uzależnioną od napływu pracowników z zagranicy i pozwala oczekiwać, że dynamika płac raczej nie zmaleje, jeśli gospodarka ma się rozwijać w tempie ok. 4 proc. rocznie.

Fot. Pixabay/jarmoluk

Trans.INFO Talks - baner

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu