Najmocniej widać to w Navi Mumbai, gdzie średni czas postoju ładunku w trakcie 16 tygodni zakłóceń wzrósł z 4,9 dnia do 19,9 dnia — wynika z najnowszych danych project44.
Platforma podaje, że w całym 16-tygodniowym okresie odnotowano ponad 96 tys. przekierowań przesyłek. W 16. tygodniu skala zmian tras spadła o 29 proc. do 3 836 przesyłek. Project44 podkreśla jednak, że mniejsza liczba nowych przekierowań nie oznacza stabilizacji sytuacji w sieci.
Zakłócenia wchodzą w fazę kumulacji
W praktyce system wszedł w kolejny etap. Decyzje dotyczące trasowania są bardziej przewidywalne, ale ładunki już przekierowane do portów zastępczych nadal wywierają presję na place składowe, terminale oraz dalszy transport.
Project44 opisuje ten efekt jako narastającą „nadwyżkę strukturalną” w portach, które pierwotnie nie były przygotowane na takie wolumeny. Kluczowym wskaźnikiem pozostaje import dwell time, czyli czas postoju kontenera w porcie od wyładunku do opuszczenia terminala.
Przekierowania koncentrują się wokół Jebel Ali
Portem najczęściej objętym zmianami był Jebel Ali. Według project44 ładunki pierwotnie tam kierowane odpowiadały za 32 proc. wszystkich zmian portu docelowego w analizowanym okresie.
Spośród nich:
- 46 proc. przekierowano do Khawr Fakkan
- 17 proc. do Fujairah
- 5 proc. do Navi Mumbai
- 4 proc. do Jeddah
- 3 proc. do Salalah
Khawr Fakkan stał się głównym portem zastępczym — w 16 tygodni przejął 31 proc. wszystkich nowych kierunków. Wraz z narastaniem zatorów część ruchu zaczęła być jednak dalej redystrybuowana, co pokazuje efekt kaskadowego przeciążenia kolejnych hubów.
Navi Mumbai pod największą presją operacyjną
Najbardziej niepokojący obraz dotyczy Navi Mumbai. Project44 wskazuje, że import dwell time rósł tam tydzień po tygodniu — bez wyjątku — z 4,9 dnia w 1. tygodniu do 19,9 dnia w 16. tygodniu.
W pierwszych ośmiu tygodniach port przejął 1 475 przesyłek „nadmiarowych” z Jebel Ali, co doprowadziło do przepełnienia placów i wzrostu presji operacyjnej.
Różne scenariusze w portach regionu
W innych lokalizacjach dynamika była zróżnicowana. W Salalah czas postoju osiągnął maksimum 36,6 dnia w 5. tygodniu, po czym spadł do 17,5 dnia, co może wskazywać na częściowe rozładowanie zaległości.
W Singapurze dwell time wzrósł z 2,9 dnia przed konfliktem do 9,2 dnia w 16. tygodniu. W Jeddah utrzymywał się na poziomie około 12 dni wobec 4,6 dnia przed zakłóceniami.
Przylądek Dobrej Nadziei: nierówny rozkład obciążeń
Zróżnicowany obraz widać również na trasie wokół Przylądka Dobrej Nadziei.
Project44 wskazuje, że Port Elizabeth notował trwale podwyższoną aktywność — średnio około dwukrotnie większą tygodniową liczbę zawinięć niż przed zakłóceniami. Durban wykazywał umiarkowany, ale nieregularny wzrost, natomiast Cape Town, Walvis Bay i Maputo w dużej mierze wróciły do poziomów sprzed zakłóceń do 16. tygodnia.
Presja utrzymuje się mimo spadku przekierowań
Wnioski są jednoznaczne: nawet gdy przewoźnicy ograniczają liczbę nowych przekierowań, skutki operacyjne zakłóceń w kluczowym wąskim gardle utrzymują się znacznie dłużej. Coraz większe znaczenie ma nie tylko sam fakt zmiany trasy, ale również lokalizacja kumulacji ładunków oraz czas, jaki kontenery spędzają w portach przed dalszą dystrybucją.
Fracht nadal pod presją
Na utrzymującą się presję rynkową wskazuje również Drewry World Container Index. Indeks wzrósł o 5 proc. do 4 166 dol. za kontener czterdziestostopowy 25 czerwca, osiągając najwyższy poziom od września 2024 r. Wzrost napędzały przede wszystkim wyższe stawki na trasach transpacyficznych.









