AdobeStock/ferkelraggae

Ropa tanieje po wstępnym porozumieniu USA i Iranu. Rynek liczy na odblokowanie cieśniny Ormuz

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

W poniedziałek ceny ropy wyraźnie spadły po sygnałach o wstępnym porozumieniu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Ustalenia mają zatrzymać eskalację konfliktu i otworzyć drogę do wznowienia żeglugi przez cieśninę Ormuz, co ograniczyło obawy o zakłócenia na jednym z kluczowych szlaków energetycznych świata.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Jak podaje Reuters, po ogłoszeniu informacji ropa Brent potaniała o ponad 4 proc. Spadki objęły także amerykańską WTI, ponieważ inwestorzy zaczęli ograniczać premię za ryzyko geopolityczne, która narosła w trakcie eskalacji.

Wstępne ustalenia zakładają natychmiastowe wstrzymanie działań zbrojnych oraz ponowne otwarcie cieśniny Ormuz. Równolegle, w ramach 60-dniowego zawieszenia broni, mają toczyć się szersze rozmowy dotyczące irańskiego programu nuklearnego i sankcji.

Cieśnina Ormuz jest strategicznym „wąskim gardłem” światowych rynków energii. Amerykańska EIA szacuje, że w pierwszej połowie 2025 r. przez ten przesmyk przepływało średnio ok. 23,2 mln baryłek ropy dziennie. To największy na świecie punkt tranzytowy ropy pod względem wolumenu.

Powrót do normalnej żeglugi jeszcze nie nastąpił

Po komunikacie przez cieśninę przepłynął jeden gazowiec LNG, ale armatorzy nadal podchodzą do sytuacji ostrożnie. W tle pozostają kwestie bezpieczeństwa, w tym ryzyko obecności min morskich oraz potrzeba jednoznacznych gwarancji bezpieczeństwa żeglugi.

Reuters wskazuje, że ruch tankowców w rejonie Zatoki pozostaje wyraźnie niższy niż przed kryzysem. Cytowani przez agencję analitycy oceniają, że jeśli bezpieczne przejście zostanie potwierdzone, normalizacja może zająć zaledwie kilka dni. Armatorzy mogą jednak nerwowo reagować na każdy sygnał ponownego wzrostu ryzyka.

Odblokowanie cieśniny Ormuz może również zmniejszyć presję na rynku frachtu i ubezpieczeń w segmencie tankowców. W czasie zakłóceń stawki podbijały dopłaty za ryzyko wojenne oraz dodatkowe koszty związane z bezpieczeństwem. Przekładało się to na droższy transport ropy i LNG. Część właścicieli statków wstrzymywała rejsy lub zmieniała trasy, czekając na jednoznaczną ocenę sytuacji.

Przełożenie na ceny oleju napędowego

Dla firm transportowych kluczowe pozostaje pytanie, czy spadek cen ropy przełoży się na ceny oleju napędowego. Z tygodniowego biuletynu paliwowego Komisji Europejskiej wynika, że na początku czerwca 2025 r. ceny paliw w Unii Europejskiej nadal utrzymywały się na podwyższonym poziomie.

IRU informowała 5 czerwca 2025 r., że średnia cena oleju napędowego w UE wynosiła 1,863 euro za litr. To o 1,9 proc. mniej tydzień do tygodnia, ale nadal o 14 proc. więcej niż przed wybuchem wojny. W Polsce cena litra oleju napędowego wyniosła w poniedziałek, 15 czerwca, 6,40 zł.

Trwalsze uspokojenie na rynku ropy byłoby więc dobrą wiadomością dla przewoźników, którzy zmagają się z wysokimi kosztami paliwa. Ostateczny efekt zależy jednak od marż rafineryjnych, podatków, krajowych mechanizmów kształtowania cen oraz tempa, w jakim przepływy energii przez Zatokę wrócą do normy.

Tagi:

Zobacz również