Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Pięć głównych czynników będzie miało wpływ na rozwój transportu drogowego w Polsce do końca następnej dekady. Są wśród nich takie, które stwarzają szanse na rozwój i wejście branży na wyższy poziom, jak np. digitalizacja. Jednocześnie są i takie, które wygenerują zagrożenia i problemy, jak choćby spodziewane zmiany w unijnych przepisach. O tym, jakie wyzwania stoją i stać będą przed polskimi przewoźnikami traktuje publikacja „Transport przyszłości. Raport o perspektywach rozwoju transportu drogowego w latach 2020-2030”, przygotowany przez firmę doradczą PwC we współpracy ze Związkiem Pracodawców „Transport i Logistyka Polska”.

Pięć sił, które ukształtują rynek transportowy w Polsce do 2030 r. autorzy raportu zdefiniowali następująco:

– wzrost przewozów w kraju, w imporcie i eksporcie,

– reorganizacja przewozów międzynarodowych wskutek zmian prawa obowiązującego w Unii Europejskiej,

– pogłębiający się niedobór kierowców,

digitalizacja rozumiana jako procesy, które nastąpią w czterech obszarach,

– industrializacja przejawiająca się autonomizacją pojazdów i rozwojem napędów alternatywnych.

Wzrost przewozów

Autorzy raportu przewidują, że prognozowany wzrost gospodarczy i atrakcyjność inwestycyjna Polski przełożą się na całkowity wzrost tonażu obsługiwanego przez sektor transportu na terenie kraju o 22,8 proc. do 2022 r. Polska branża jest obecnie w szczycie fazy wzrostu. Według szacunków z raportu w 2022 r. obsługiwany tonaż wzrośnie do 1,44 mld ton (z poziomu około 1,17 mld ton w 2018 r.). To przełoży się na średnioroczny wzrost na poziomie 5,3 proc. Choć dynamika wolumenów ładunków przewożonych przez polskich transportowców będzie w tym czasie dodatnia, to jednak zacznie zwalniać w porównaniu z dotychczasową. Wpłynie na to spodziewane wyhamowanie wskaźników gospodarczych, od których zależy kondycja sektora TSL.

Nie obędzie się jednak bez wzrostu kosztów.

– Do 2021 koszty działania branży wzrosną od 7 do 15 proc. Przedsiębiorcy będą musieli przełożyć to na ceny frachtów, które szacujemy, że mogą podnieść się o 3-5 proc. przez najbliższe dwa lata – mówił podczas prezentacji raportu Maciej Starzyk, starszy menedżer w zespole ds. transportu i logistyki w PwC. 

W najbliższym czasie spodziewane jest także znaczne przesunięcie popytu w stronę usług krajowych (oraz mniejszego – w stronę usług drobnicowych).

Reorganizacja przewozów międzynarodowych

Unia Europejska przygotowuje fundamentalne zmiany prawa dotyczącego transportu drogowego, które głównie zawarte są w Pakiecie Mobilności. Ich wdrożenie spowoduje m.in. zwiększenie kosztów sieci transportowych, spadek przychodów związany z ograniczeniem dostępu do rynku oraz przesunięcie usług polskich przewoźników z rynków UE na rynek krajowy.

Eksperci zwracają uwagę, że zmniejszenie pracy przewozowej w usługach transportu międzynarodowego np. o 20 proc. oznaczałoby zmniejszenie całkowitej pracy przewozowej realizowanej przez polskich przewoźników o blisko 13 proc. Praca przewozowa realizowana przez polskich przedsiębiorców w przewozach zagranicznych stanowi bowiem aż 64 proc. ich całkowitej pracy przewozowej. Z tego względu niekorzystne zmiany w prawie stanowią zagrożenie dla dużej części sektora transportowego.

Niedobór kierowców

Autorzy raportu oszacowali, że brak kierowców będzie coraz bardziej doskwierał firmom transportowym. W 2022 r. kadrowa luka może liczyć nawet 200 tys. kierowców (co stanowić będzie 20 proc. popytu na pracę). Nie zmieni tego w w najbliższym czasie ewentualna rewolucją technologiczna wprowadzająca do branży pojazdy autonomiczne. Niewystarczająca liczba kierowców doprowadzi natomiast do wzrostu kosztów płacy, co w efekcie może przełożyć się na zwiększenie stawek frachtów.

Co ciekawe przewoźnicy ankietowani przy tworzeniu raportu wskazywali, ze ok. 20 proc. zatrudnionych obecnie kierowców nie ma umiejętności odpowiednich do realizacji operacji transportowych. Firmy chciałby mieć więc lepiej wykwalifikowane kadry, co także stanowi problem dla branży.

Digitalizacja

Zdaniem twórców raportu digitalizacja transportu w Polsce postępuje w czterech obszarach:

– podstawowej digitalizacji – polegającej na informatyzacji procesów, automatyzacji obsługi administracyjnej, optymalizacji sieci transportowych dzięki wykorzystaniu rozwiązań do modelowania geograficznego sieci;

– platformizacji rynków – rozwój cyfrowych platform pozwoli na zamawianie usług online od dużej bazy usługodawców;

– cyfrowych gigantów – na rynek transportu i logistyki wchodzą duże spółki, które powstały dzięki technologiom cyfrowym;

– zaawansowanych technologii cyfrowych – po 2022 roku oczekiwane jest intensywne wchodzenie zaawansowanych rozwiązań z obszaru telematyki, sztucznej inteligencji oraz rozwiązań opartych na blockchainie.

Digitalizacja jest szansa dla przewoźników i przedsiębiorców z sektora TSL, ponieważ jest kluczowe dla obniżania kosztów działalności, dostosowania usług do zmieniających się potrzeb klienta oraz wdrażania rozwiązań o wysokiej wartości dodanej. W krótszej perspektywie czasowej rozwiązania takie będą dostępne jednak dla dużych przewoźników, którzy będą mieli możliwości ich wdrożenia. To może stworzyć dodatkową barierę dla mniejszych przedsiębiorców i przyczynić się do koncentracji rynku.

Do tego trzeba przypomnieć, że sektor transportu jest silnie podatny na wahania koniunktury gospodarczej w Unii Europejskiej.

– Warto zwrócić uwagę, że dotychczasowa przewaga konkurencyjna w postaci niższych kosztów pracy zacznie tracić na znaczeniu, a zyskiwać będzie kompleksowość, elastyczność i dopasowanie świadczonych usług do potrzeb rynku. Do tej pory przedsiębiorstwa intensywnie inwestowały w rozwój taboru, w kolejnych latach coraz większy nacisk będzie przechodził na rozwiązania cyfrowe i jakość procesów – komentuje Martyna Dziubak, analityk sektorowy z Santander Bank Polska.

hyperLOG 2019

Industrializacja

Z raporty wynika też, że przekształcanie branży transportowej z tradycyjnej w uprzemysłowioną nastąpi za sprawą dwóch czynników technologicznych. Jednym będzie autonomizacja pojazdów, która pozwoli obniżyć koszty działalności o ok. 15 proc. do 2025 r. dzięki zmniejszeniu kosztów pracy. Potencjalnie obniżka ta może być nawet na poziomie ok. 28 proc. pod koniec następnej dekady.

Drugim czynnikiem jest rozwój napędów alternatywnych. Dostosuje on branżę do wymagań związanych z ograniczeniem emisji CO2. Pozwoli też z czasem, bo nie prędzej niż 2025 r. na ograniczanie kosztów transportu.

Wprowadzanie nowych technologii do firm będzie jednak kosztownym procesem, dlatego rozwiązania w zakresie autonomii i nowych napędów będą bardziej dostępne dla dużych przewoźników, o większych zdolnościach finansowych. A to podobnie, jak w przypadku digitalizacji może być czynnikiem sprzyjającym koncentracji w branży.

– Konsolidacja w branży transportu drogowego jest nieunikniona. Pozycja dużych przedsiębiorstw będzie się wzmacniać, z kolei małe, mniej efektywne firmy, będą miały coraz więcej trudności z utrzymaniem się na rynku – komentuje Bartosz Toczony, dyrektor departamentu sektorów strategicznych z Santander Bank Polska, który był partnerem raportu. – Odpowiedzią mniejszych przedsiębiorstw na wyzwania sektorowe może być próba zmniejszenia kosztów, np. poprzez zrzeszanie się w grupy zakupowe, lub specjalizacja w niszach, co pozwoli generować wyższe marże – dodaje  Bartosz Toczony.

Pełny raport można pobrać ze strony Związku Pracodawców „Transport i Logistyka Polska”.

Fot. Pixabay/geralt

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu