trans.iNFO

Tachograf policzy pensję kierowcy? W Europie trwa dyskusja o cyfrowym rozliczaniu płac

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 6 minut

Dane z inteligentnego tachografu drugiej generacji służą dziś przede wszystkim do weryfikacji czasu pracy oraz egzekwowania przepisów o delegowaniu. W branży pojawiają się jednak głosy, że dane rejestrowane przez urządzenie mogłyby posłużyć do stworzenia automatycznego, europejskiego systemu rozliczania wynagrodzeń. Choć nie jest to oficjalny projekt legislacyjny Komisji Europejskiej, propozycja wpisuje się w szerszy trend cyfryzacji kontroli na rynku transportowym.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Najważniejsze informacje:

  • Według informacji stowarzyszenia branżowego Nordycka Federacja Pracowników Transportu (NTF) miała zaproponować władzom unijnym powiązanie danych z tachografu i karty kierowcy z automatycznym kalkulowaniem wynagrodzeń.
  • Celem inicjatywy ma być ograniczenie nieuczciwych praktyk płacowych i nieprzejrzystych systemów rozliczeń, szczególnie w odniesieniu do kierowców z państw trzecich.
  • Inteligentny tachograf drugiej generacji automatycznie rejestruje przekroczenia granic oraz zapisuje pozycję pojazdu przy operacjach załadunku i rozładunku.
  • W przypadku operacji objętych zasadami delegowania, m.in. kabotażu, kierowca podlega zasadom wynagradzania obowiązującym w państwie przyjmującym zgodnie z przepisami UE.
  • Europejski Urząd ds. Pracy (ELA) prowadzi prace nad skuteczniejszą kontrolą wynagrodzeń kierowców delegowanych z wykorzystaniem m.in. danych tachografowych, a 24 marca 2026 r. do Komisji Europejskiej trafiło pytanie parlamentarne o możliwość stworzenia tzw. smart payslip.
  • Komisja Europejska nie przedstawiła dotąd projektu przepisów nakazujących automatyczne wyliczanie pensji na podstawie danych z tachografu.

W międzynarodowym transporcie drogowym zasady rozliczania pracy są ściśle powiązane z unijnymi przepisami o delegowaniu. W przypadku operacji objętych tymi regulacjami, m.in. kabotażu oraz części przewozów typu cross-trade, kierowca podlega zasadom wynagradzania obowiązującym w państwie przyjmującym.

Weryfikacja spełniania tych wymogów wymaga jednak szczegółowej analizy dokumentów transportowych, deklaracji oraz danych z urządzeń rejestrujących. To właśnie w tym obszarze coraz częściej pojawia się pytanie, czy część procesu można byłoby zautomatyzować.

Związkowy pomysł na automatyczny kalkulator

Z informacji udostępnionych przez rumuńskie stowarzyszenie transportowe UNTRR wynika, że Nordycka Federacja Pracowników Transportu (NTF) miała przedstawić koncepcję stworzenia systemu, który powiązałby dane z tachografu oraz karty kierowcy z automatycznym wyliczaniem wynagrodzenia. W opisywanej propozycji system miałby wykorzystywać informacje o miejscu i czasie aktywności kierowcy do ustalania wynagrodzenia należnego zgodnie z przepisami właściwego państwa.

Zwolennicy takiego rozwiązania przekonują, że cyfryzacja tego procesu mogłaby ograniczyć możliwość stosowania nieprzejrzystych schematów płatności i ułatwić wykrywanie przypadków zaniżania wynagrodzeń, zwłaszcza wobec kierowców spoza Unii Europejskiej. Na tym etapie trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że mowa o postulacie opisywanym w źródłach branżowych, a nie o oficjalnym projekcie legislacyjnym UE.

Dane cyfrowe jako narzędzie kontroli rynku

W dyskusji o możliwościach technicznych automatyzacji kontroli często przywoływane są wnioski ze szwedzkiego cyklu badań „Cabotagestudien”, realizowanego przez zespół dra Henrika Sternberga z Uniwersytetu w Lund. Opracowanie pokazało, jak dane cyfrowe – w tym dane GPS oraz aplikacje mobilne – mogą być wykorzystywane do analizy ruchu zagranicznych ciężarówek oraz identyfikowania przypadków nieregularnego kabotażu.

Badanie dokumentujące problemy z egzekwowaniem przepisów jest dziś przywoływane jako przykład tego, że cyfrowe dane mogą wspierać skuteczniejszą kontrolę rynku transportowego.

Nie oznacza to jednak, że autorzy „Cabotagestudien” proponowali automatyczny system naliczania wynagrodzeń. Ich badania stanowią raczej technologiczne i analityczne tło dla obecnej dyskusji.

Kierunek prac ELA i pytanie w Parlamencie Europejskim

Propozycja przedstawiana przez środowiska związkowe nie stanowi obecnie oficjalnego projektu na szczeblu Unii Europejskiej, jednak wpisuje się w szerszą debatę na temat cyfryzacji nadzoru nad rynkiem transportowym.

Europejski Urząd ds. Pracy prowadzi serię prac i warsztatów poświęconych egzekwowaniu zasad delegowania i wynagradzania kierowców. W przygotowywanych wytycznych dane z tachografu są wskazywane jako jedno ze źródeł służących do ustalania, kiedy i gdzie kierowca był delegowany. ELA analizowała również możliwość wykorzystywania oprogramowania wspierającego zestawianie czasu pracy z dokumentacją płacową i dokładniejsze weryfikowanie należnego wynagrodzenia.

Temat poszedł jeszcze krok dalej w Parlamencie Europejskim. 24 marca 2026 r. europoseł Mario Furore skierował do Komisji Europejskiej pytanie parlamentarne dotyczące możliwości stworzenia cyfrowego i interoperacyjnego paska płacowego – tzw. smart payslip – wykorzystującego dane z tachografu.

Chodziłoby o system, który mógłby łączyć informacje dotyczące czasu i miejsca pracy kierowcy z danymi potrzebnymi do sprawdzenia, czy otrzymał on wynagrodzenie zgodne z obowiązującymi przepisami. Na razie jest to jednak element debaty, nie legislacji.

Tachograf nie wystarczy, by sam policzyć pensję

Nawet gdyby UE zdecydowała się w przyszłości rozwijać taki system, samo odczytanie danych z tachografu nie wystarczyłoby do automatycznego obliczenia wynagrodzenia. Pensja kierowcy może obejmować płacę zasadniczą, dodatki, nadgodziny, elementy wynikające z układów zbiorowych oraz zasady właściwe dla delegowania. Znaczenie ma również rodzaj wykonywanej operacji transportowej i państwo, w którym dana praca została wykonana.

Tachograf mógłby więc dostarczyć istotnych danych dotyczących czasu i miejsca wykonywania pracy, ale system musiałby zestawić je także z przepisami płacowymi obowiązującymi w poszczególnych krajach oraz dokumentacją pracowniczą. To właśnie dlatego obecne prace ELA dotyczą nie tylko tachografów, lecz także umów, ewidencji czasu pracy, pasków płacowych i potwierdzeń wypłaty wynagrodzenia.

Na razie debata, nie nowe obowiązki

Komisja Europejska nie przedstawiła do tej pory wiążących rozwiązań prawnych, które nakazywałyby automatyczne wyliczanie pensji kierowców na podstawie danych z tachografu. Sama dyskusja jest jednak istotnym sygnałem dla branży.

Unijne organy coraz szerzej wykorzystują cyfrowe dane transportowe przy kontroli delegowania i wynagrodzeń. Jednocześnie pojawiają się propozycje, by dane te nie służyły wyłącznie do wykrywania naruszeń czasu jazdy czy zasad kabotażu, ale również do ochrony praw płacowych kierowców. Na dziś „pensja z tachografu” pozostaje koncepcją. Ale technologiczne elementy, które mogłyby kiedyś pozwolić na stworzenie takiego systemu, już istnieją.

Tagi:

Zobacz również