Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Można już składać zamówienia na nowe ciężkie pojazdy z rodziny FH, oznaczane wymownym przydomkiem Electric. Volvo Trucks wprowadza całą gamę, jednak z punktu widzenia międzynarodowego transportu najbardziej interesujące wydaje się Volvo FH Electric.

Cała rodzina elektrycznych Volvo, które oferowane będą na rynek europejski prezentuje się następująco:

Volvo FH, FM i FMX Electric, które oferują:

  • zasięg do 300 km,
  • moc ciągłą 490 kW,
  • maksymalny moment obrotowy 2400 Nm,
  • pojemność akumulatora do 540 kWh
  • masę całkowitą do 44 ton.

Volvo FE Electric, oferujące:

  • zasięg do 200 km,
  • moc ciągłą 330 kW,
  • maksymalny moment obrotowy do 850 Nm,
  • pojemność akumulatora do 264 kWh,
  • masę całkowitą 27 ton

Volvo FL Electric oferujące:

  • zasięg do 300 km,
  • moc ciągłą 165 kW,
  • maksymalny moment obrotowy do 425 Nm,
  • pojemność akumulatora do 396 kWh,
  • masę całkowitą 16 ton.

Jak przekonuje producent, elektryczne ciężarówki mają podbijać rynek, głównie ze względu na ambitne cele klimatyczne ustalane przez rządzących oraz ogólny zwrot ku dekarbonizacji.

Coraz więcej firm transportowych zdaje sobie sprawę, że musi skierować się ku elektryfikacji już teraz, zarówno myśląc o środowisku, jak i ze względów konkurencyjnych, tak aby spełnić wymagania klientów w zakresie zrównoważonego transportu – przekonuje Roger Alm, prezes Volvo Trucks.

Podbiją rynek?

Produkcja nowych modeli elektrycznych dla europejskich odbiorców rozpocznie się w drugiej połowie 2022 roku. Wydaje się, że długodystansowy FH Electric ma być jedną z ciekawszych propozycji, wątpliwość wzbudza jednak jego zasięg. Oferowane 300 km wydaje się bowiem niewystarczające przy operacjach międzynarodowych. Podobny mają bowiem dostawczaki realizujące dostawy na ostatniej mili.

Na popularność nowych ciężarówek Volvo wpływ będzie miała również z pewnością ich cena. Ta na razie nie jest oficjalnie podawana. Media branżowe przypominają jednak, że zwykle w przypadku pojazdów elektrycznych jest ona wyraźnie wyższa, niż przy pojazdach z napędem diesla.

Jak szacuje portal ttm.nl, generalnie ładowane enegrią elektryczną trucki są nawet do pięciu razy droższe niż spalinowe.

Volvo przekonuje jednak, że rynek wymusi zmiany.

Jak tylko wzrośnie produkcja, cena spadnie – zapewnia Jan Schouten, menedżer w Volvo Trucks Netherlands.

Jak dodaje, polityka rządzących koncentruje się na bezemisyjnym transporcie, a wsparta być może m.in. przez zmianę akcyzy lub programy wsparcia zakupów.

Fot. Volvo Trucks

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu