Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Limit łącznego mandatu za naruszenia związane z tachografem wzrosną w Holandii przeszło dwukrotnie. W ten sposób rząd chce walczyć z oszustwami w branży transportowej.

W Holandii, podobnie jak w Polsce, obowiązuje maksymalny pułap grzywny za wykroczenia związane z tachografem. Nawet jeśli kierowca dopuszczał się oszustw codziennie przez cały okres podlegający kontroli, może dostać karę w maksymalnej wysokości 4,4 tys. euro (ok. 19 tys. złotych). W naszym kraju limit ten wynosi 12 tys. złotych.

Podniesienie progu maksymalnej kwoty grzywny do ponad 10 tys. euro planowane jest przez tamtejszy resort infrastruktury jeszcze w tym roku. Decyzję rządu chwali organizacja transportowa Transport en Logistiek Nederland (TLN), choć widzi w nim tylko część rozwiązania problemu manipulacji tachografami.

TLN jest zadowolona, ​​że resort podejmuje dodatkowe środki w celu zwalczania oszustw związanych z tachografami, ponieważ są one szkodliwe dla bezpieczeństwa ruchu drogowego i zakłócają uczciwą konkurencję. Zaostrzenie sankcji to dobry pomysł, ale to tylko jeden z elementów niezbędnych do zapobiegania manipulacjom” – uważa TLN.

W opinii organizacji należy również zwiększyć skuteczność kontroli. “Pytanie, czy tak będzie?” – zastanawiają się członkowie TLN. 

Minister infrastruktury Cora van Nieuwenhuizen zapowiedziała również lepsze przeszkolenie inspektorów w zakresie identyfikowania oszustw oraz podjęcie działań, które udaremnią działalność biznesową nieuczciwych przedsiębiorców. Według wstępnych propozycji miałoby to być publikowanie czarnej listy przewoźników lub zatrzymanie ciężarówki wraz z ładunkiem na dłuższy czas. Resort sprawdza obecnie, czy takie środki są zgodne z prawem. Zdaniem TLN ich stosowanie w niektórych przypadkach może być uzasadnione i zdecydowanie zadziałałoby odstraszająco.

Fot. wikimedia.org

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu