Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Wobec niebezpieczeństwa wybuchu kryzysu gospodarczego przedsiębiorcy stają się coraz ostrożniejsi. Dotyczy to także branży transportowej, w szczególny sposób wrażliwej na wszelkie ekonomiczne zachwiania rynku. Upadłość spedytora może pociągnąć za sobą problemy finansowe jego przewoźników. Czy w takiej sytuacji można ominąć niewypłacalnego pośrednika i żądać zapłaty frachtu bezpośrednio od nadawcy towaru?

Odpowiedź na to pytanie może nie wszystkich usatysfakcjonować, gdyż jest bardzo prawnicza: „to zależy”. Wszystko związane jest z tym, jakiego rodzaju transportu dotyczy zagadnienie.

Transport kabotażowy we Francji

Głośno jest w ostatnim czasie o francuskim prawie, na podstawie którego firma załadowcza jest rzekomo współodpowiedzialna za zapłatę frachtu wobec przewoźnika. Zaczęło się o tym dość dużo mówić w polskiej branży transportowej już kilka lat temu, kiedy niektóre polskie firmy spedycyjne zaczęły wymagać od przewoźników podpisania tzw. „attestation de paiement” i przesłania jego skanu jeszcze przed wykonaniem zlecenia transportowego.

O co w tym procederze właściwie chodzi? Na wstępie chciałabym zastrzec, że nie jestem prawnikiem francuskim, a te informacje uzyskałam jedynie dzięki uprzejmości kolegów, francuskich adwokatów, nie mając jednak narzędzi, by móc je w pełni zweryfikować.

„Attestation de paiement” to tłumacząc na język polski, nic innego jak „oświadczenie o zapłacie” – jest ono istotne dla francuskich firm z uwagi na to, iż podobno konieczne jest jego przedłożenie francuskim organom skarbowym (a podpisując je przewoźnik potwierdza, że otrzymał wynagrodzenie za wykonany transport). Co więcej, zgodnie z francuskim kodeksem handlowym (L. 132-8):

List przewozowy stanowi umowę pomiędzy nadawcą, przewoźnikiem i odbiorcą lub też pomiędzy nadawcą, odbiorcą, spedytorem i przewoźnikiem. Przewoźnikowi przysługuje w ten oto sposób roszczenie bezpośrednie o zapłatę za wykonanie usługi przeciwko nadawcy i przeciwko odbiorcy, którzy są gwarantami zapłaty za usługę przewozu. Odmienne postanowienia umów są nieważne”.

Czy podpisanie takiego oświadczenia przez przewoźnika przed wykonaniem zlecenia (i naturalnie odbiorem wynagrodzenia) odbiera mu możliwość ubiegania się o zapłatę frachtu od francuskiego nadawcy lub odbiorcy towaru? Można się przed tym bronić składając oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych z uwagi na którąś z kodeksowych wad oświadczenia woli np. błąd (art. 84 Kodeksu cywilnego).

Jeśli nadawcą, odbiorcą towaru lub spedytorem jest francuska firma

Rzecz jest dość oczywista jeśli wykonywany przez polskiego przewoźnika transport jest transportem wewnętrznym, tj. na terytorium Francji. Co jednak jeśli wykonywana była międzynarodowa usługa transportowa podlegająca przepisom Konwencji CMR?

Francuski Sąd Kasacyjny w wyroku Izby Handlowej z 24 marca 2004 roku wskazał, że jeśli z okoliczności danego stanu faktycznego wynika, że do umowy w sprawach nieuregulowanych Konwencją CMR będzie miało zastosowanie prawo francuskie, odpowiedzialność nadawcy lub odbiorcy przed przewoźnikiem bezpośrednim jest jak najbardziej dopuszczalna. O tym natomiast jakie prawo się stosuje, jeśli umowa nie zawiera wyboru prawa, stanowi art. 5 ust. 1 Rozporządzenia Rzym I:

W zakresie, w jakim nie dokonano wyboru prawa właściwego dla umowy przewozu towarów zgodnie z art. 3, prawem właściwym dla takiej umowy jest prawo państwa, w którym przewoźnik ma miejsce zwykłego pobytu, pod warunkiem że w tym samym państwie znajduje się miejsce przyjęcia towaru do przewozu lub miejsce dostawy, lub miejsce zwykłego pobytu nadawcy. Jeżeli warunki te nie są spełnione, stosuje się prawo państwa, w którym znajduje się uzgodnione przez strony miejsce dostawy.”

Czy na podstawie tych przepisów można faktycznie egzekwować należności na terenie Francji? Mi udało się już kilkukrotnie, w powołaniu na te przepisy, uzyskać dla moich klientów szybką zapłatę wynagrodzenia za usługę transportową bezpośrednio od francuskiego zakładu produkcyjnego.

Zapłata frachtu bezpośrednio przez nadawcę – transport krajowy

Polscy przewoźnicy narzekają często, że brak w Polsce uregulowań prawnych podobnych do wyżej opisanych, które funkcjonują we Francji. To błąd. Mało kto wie, ale polskie przepisy wprowadzają odpowiedzialność nadawcy i odbiorcy towaru za zapłatę frachtu.

Już kilkanaście lat temu w jednym z wyroków Sąd Najwyższy stwierdził, że z przepisów Kodeksu cywilnego wynika odpowiedzialność nadawcy towaru za zapłatę należności przewoźnika:

(…)Ponieważ przepisy Prawa przewozowego nie stanowią expressis verbis o obowiązku nadawcy przesyłki zapłaty przewoźnikowi wynagrodzenia za wykonanie jej przewozu, należy sięgnąć do przepisów kodeksu cywilnego. Przepis art. 774 k.c. przewiduje, że przewoźnik zobowiązuje się w zakresie działalności swojego przedsiębiorstwa do przewiezienia za wynagrodzeniem m.in. rzeczy. Okolicznością bezsporną jest, że kontrahentem przewoźnika w umowie przewozu rzeczy jest – według terminologii kodeksu cywilnego – wysyłający przesyłkę, na którym spoczywa obowiązek zapłaty przewoźnikowi wynagrodzenia na podstawie art. 353 § 1 w związku z art. 774 k.c. Wszystkie ewentualne modyfikacje tego ustawowego obowiązku wysyłającego wymagają wyraźnego umownego uzgodnienia przez strony umowy przewozu, dopuszczalnego w ramach wyznaczonych zasadą swobody kontraktowej.” (wyrok Sądu Najwyższego z 8 czerwca 2005 r., sygn. akt V CK 286/05).

Zgodnie natomiast z art. 51 ust. 1 ustawy Prawo przewozowe:

Przez przyjęcie przesyłki i listu przewozowego odbiorca zobowiązuje się do zapłaty należności ciążących na przesyłce”.

Przyjmuje się, że jest to zobowiązanie samoistne, niezależne od zawartego w umowie przewozu zobowiązania innego podmiotu (spedycji lub nadawcy towaru), do zapłaty na rzecz przewoźnika wynagrodzenia za wykonanie usługi transportowej. Przez przyjęcie przesyłki (rozumiane zazwyczaj jako podpisanie przez odbiorcę listu przewozowego), odbiorca staje się odpowiedzialny solidarnie za zapłatę wobec przewoźnika. Oznacza to, że w przewozach krajowych przewoźnik może także zgłaszać się do firmy odbierającej towar po zapłatę za fracht.

Czy ten przepis jest w praktyce skuteczny? Dla przewoźników linia orzecznicza polskich sądów jest pod tym względem niemal jednolicie korzystna. Jak stwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z 10 lutego 2006 r.:

Z przepisu art. 51 ustawy z 1984 r. – Prawo przewozowe wynika, że odbiorca odpowiada samodzielnie wobec przewoźnika za zapłatę przewoźnego. Jest to przepis bezwzględnie wiążący, który wyznacza treść stosunku prawnego wynikającego z umowy przewozu, a strony nie mogą zmienić w umowie tak ukształtowanego zobowiązania.” (sygn. akt III CSK 104/05).

Takich wyroków jest zresztą dużo więcej, jak pisze Dorota Ambrożuk (Ambrożuk Dorota, Dąbrowski Daniel, Wesołowski Krzysztof, Prawo przewozowe. Komentarz, wyd. II.):

Sąd Najwyższy w większości swoich wyroków przyjął, że art. 51 ust. 1 ma charakter bezwzględnie wiążący (tak w szczególności wyrok SN z dnia 7 grudnia 2005 r., V CK 405/05; wyrok z dnia 10 lutego 2006 r., III CSK 104/05; wyrok SN z dnia 28 lutego 2006 r., III CSK 149/05). Wyjątkowy jest w tym zakresie wyrok SN z dnia 8 czerwca 2005 r., V CK 286/05, OSNC 2006, nr 5, poz. 87, w którym sąd stwierdził, że: „Wskazanie przez nadawcę przesyłki w liście przewozowym osoby trzeciej jako opłacającej należności przewozowe (płatnika) nie jest równoznaczne ze zwolnieniem nadawcy lub odbiorcy przesyłki z obowiązku ich zapłaty przewoźnikowi, jeżeli skutek taki nie został objęty wolą stron umowy przewozu [podkr. aut.]”. Wątpliwości co do charakteru art. 51 ust. 1 podniósł także SN w wyroku z dnia 26 stycznia 2006 r., V CSK 111/05, ostatecznie nie wypowiadając się jednak w tej kwestii. Po trzecie, z analizy orzeczeń SN wynika bezspornie, że pojęcie „należności ciążących na przesyłce” obejmuje m.in. przewoźne.”

Odpowiedzialność odbiorcy towaru jest solidarna z odpowiedzialnością nadawcy, co oznacza, że może on po wypłaceniu należności przewoźnikowi zwrócić się z roszczeniem regresowym do nadawcy. Zgodnie z art. 376 Kodeksu cywilnego, jeżeli jeden z dłużników solidarnych spełnił świadczenie, to treść istniejącego między nimi stosunku prawnego rozstrzyga o tym, czy i w jakich częściach może on żądać zwrotu pieniędzy od pozostałych współdłużników. Jeżeli z treści tego stosunku nie wynika nic innego, to dłużnik, który świadczenie spełnił, może żądać zwrotu pieniędzy w częściach równych, a część przypadająca na dłużnika niewypłacalnego rozkłada się między współdłużników.

Zapłata frachtu bezpośrednio przez nadawcę – transport międzynarodowy

Czy można skorzystać z dobrodziejstwa art. 51 ust. 1 Prawa przewozowego w przypadku przewozów międzynarodowych, gdy odbiorcą jest polska firma? Brak takich przykładów w orzecznictwie, ale wobec braku innych rozwiązań prawnych nic nie stoi na przeszkodzie, by móc się w niektórych wypadkach powołać na ten przepis.

Zgodnie z art. 1 ust. 3 ustawy Prawo przewozowe:

Przepisy ustawy stosuje się do przewozów międzynarodowych, jeżeli umowa międzynarodowa nie stanowi inaczej”.

Tymczasem w Konwencji CMR brak jest jakichkolwiek regulacji w tym zakresie. Potencjalnie mogłoby to więc oznaczać, że można byłoby powołać się na regulację z art. 51, o ile do sprawy można zastosować prawo polskie – czyli na zasadach określonych przez cytowany powyżej art. 5 Rozporządzenia Rzym I.

Cesja i potrącenie wierzytelności

Wypada wspomnieć jeszcze o możliwości zawarcia polubownego porozumienia pomiędzy finalnym przewoźnikiem, a nadawcą, odbiorcą lub wcześniejszym pośrednikiem (spedycją). Można wówczas dokonać sprzedaży (cesji) wierzytelności z tytułu wykonanej usługi transportowej na rzecz takiego podmiotu. Blokadą do dokonania tej transakcji może być jednak popularny zapis o zakazie cesji. Dlatego przed zawarciem umowy przewozu warto sprawdzić, czy znajduje się w zleceniu, a jeśli tak to podjąć próbę negocjacji jego usunięcia. O sprzedaży wierzytelności należy niezwłocznie powiadomić swojego wierzyciela.

W wypadku, gdy nie ma umownych przeciwwskazań do dokonania cesji wierzytelności dłużnik naszego wierzyciela może dokonać potrącenia swojego zobowiązania z należnością niewypłacalnej lub nieuczciwej spedycji. Istotnym jest jednak, aby obie te wierzytelności były wzajemnie wymagalne, tj. musi nadejść już ich termin płatności. Pisząc prościej: odbiorca towaru może w takiej sytuacji zapłacić przewoźnikowi kwotę na jaką umówił się on z pośrednikiem (spedycją), jednocześnie potrącając to z należności dla pośrednika (spedycji).

Takie rozwiązanie często może być ostatnią „deską ratunku” dla przewoźnika chcącego uzyskać zapłatę bezpośrednio od odbiorcy z pominięciem spedycji. Jednakże decyzja, czy uda się taką transakcję przeprowadzić należy wyłącznie od dobrej woli klienta spedycji, czyli właśnie w zależności od konfiguracji danego transportu – spedycji, nadawcy lub odbiorcy. Rekomenduję także skorzystanie w takim wypadku z pomocy profesjonalisty, który we właściwy sposób przygotuje wymagane dokumenty i sprawdzi, czy transakcja jest dla obu stron bezpieczna pod względem prawnym.

-
+

Fot. Pixabay/geralt

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu