AdobeStock

Anulowane zlecenie przed załadunkiem. Kiedy przewoźnikowi należy się odszkodowanie?

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 4 minuty

Transport bywa nieprzewidywalny i zbyt często koszt tej nieprzewidywalności spada na przewoźnika. Scenariusz znany w niemal każdej firmie transportowej: kierowca gasi silnik pod rampą, a dyspozytor w tym samym momencie odbiera telefon z informacją, że zlecenie zostało anulowane. Czy w takiej sytuacji należy się cały fracht? A może tylko zwrot kosztów dojazdu na załadunek?

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Oto instrukcja krok po kroku, jak postąpić w takiej sytuacji. 

Krok 1. Nie odpisuj: „OK, przyjąłem”

Pierwsza odpowiedź na anulowanie ma znaczenie dowodowe. Proste „ok, przyjąłem” pozostawia spedytorowi furtkę, by w trakcie sporu twierdzić, że strony zgodnie rozwiązały umowę – bez kosztów. Zamiast tego, odpisz: 

Przyjmuję do wiadomości anulowanie zlecenia nr… Pojazd został podstawiony / był w drodze zgodnie ze zleceniem. Zastrzegamy roszczenia odszkodowawcze z tytułu anulowania.

Jedno zdanie, które zamyka najprostszą linię obrony drugiej strony.

Krok 2. Wymagaj anulowania na piśmie i poproś o uzasadnienie

Poproś o e-mail lub wiadomość na komunikatorze giełdowym, jeśli odwołanie zlecania przekazano telefonicznie. Bez trwałego śladu w ewentualnym sporze trudno będzie udowodnić przebieg rozmowy.

Choć spedytor nie ma obowiązku podawania przyczyny anulacji, warto konsekwentnie domagać się pisemnego uzasadnienia. Dla celów dowodowych reakcja typu: „klient odwołał” niesie zupełnie inny ciężar niż „znaleźliśmy tańsze auto”. 

Ta druga odpowiedź wzmacnia argumentację o nielojalnym wykonaniu umowy i ułatwia obronę nawet przed klauzulą wyłączającą odszkodowanie. A brak odpowiedzi? Też jest istotną informacją dla sądu.

Krok 3. Udokumentuj gotowość do wykonania przewozu

Podpis magazynu na karcie postoju, awizacja, wpis do księgi wjazdów, dane GPS, zdjęcie z miejsca załadunku to dowody, które trzeba zebrać na miejscu. Pokazują one jednoznacznie, że pojazd był w drodze lub czekał na załadunek. Gdy kierowca odjedzie, odzyskanie takich potwierdzeń będzie niemożliwe.

Krok 4. Podejmij próbę minimalizacji szkody

Wystaw ofertę auta na giełdę, a następnie zrób i zachowaj zrzuty ekranu. Sąd zweryfikuje, czy mogłeś ograniczyć szkodę. Brak jakiejkolwiek próby to niemal pewne obniżenie odszkodowania.

Co ciekawe, przyjęcie mniej opłacalnego frachtu zastępczego działa na Twoją korzyść. Szkoda staje się wtedy konkretna i policzalna – stanowi po prostu różnicę stawki za fracht, a nie kwotę szacunkową.

Krok 5. Sprawdź, co mówi klauzula anulacyjna w zleceniu

W większości przypadków zapisy ograniczają się jedynie do zwrotu kosztów poniesionych przez wykonawcę transportu. Zazwyczaj możliwe są następujące scenariusze:

  • zlecenie milczy o anulowaniu – wtedy przysługuje Ci pełne odszkodowanie na zasadach ogólnych (utracony fracht minus zaoszczędzone koszty).
  • zlecenie przewiduje karę umowną (np. 50% frachtu przy anulowaniu na mniej niż 24 godziny przed załadunkiem) – dochodzisz wskazanej kwoty. Uwaga: taka opłata zwykle wyczerpuje roszczenie. Odszkodowania ponad nią możesz żądać tylko wtedy, gdy zlecenie wprost tego dopuszcza.
  • zlecenie wyłącza odszkodowanie za anulowanie – to najtrudniejsza ścieżka. Najlepiej aneksować ten punkt jeszcze przed podpisaniem. Jeśli ktoś ma takie zapisy w zleceniu, zapewne ma też wysoki odsetek zleceń anulowanych przed załadunkiem.

Krok 6. Wystaw notę obciążeniową i wezwij do zapłaty

Do noty od razu dołącz komplet dokumentów potwierdzających wyliczoną kwotę. W przypadku braku zapłaty – skorzystaj z windykacji polubownej.

Dobrze udokumentowane noty zwykle udaje się odzyskać. Największym problemem okazują się dokumenty wystawione bez konkretnej kalkulacji. Jeśli nota opiera się na karze umownej, dłużnik często podnosi zarzut jej miarkowania (czyli wnioskuje o jej obniżenie przez sąd). Jeśli zaś dotyczy odszkodowania, zarzuca brak udowodnienia wysokości szkody. W obu przypadkach odzyskanie pieniędzy staje się znacznie trudniejsze.

Nie zwlekaj z działaniem. W sprawach podlegających przepisom Konwencji CMR obowiązuje krótki, roczny termin przedawnienia  i to właśnie w tym czasie należy podjąć kroki prawne.

Pamiętaj!

Jeśli większość przewoźników będzie konsekwentnie stosowała powyższe zasady, firmy organizujące transport zrozumieją, że anulowanie zlecenia w sytuacji, gdy przewoźnik ułożył już kurs samochodu i włożył wysiłek w wykonanie transportu nie jest za darmo. I będą znacznie bardziej skłonne ponosić koszta z tym związane.

Pactus.eu wspiera firmy z sektora TSL w skutecznym i profesjonalnym odzyskiwaniu należności. Dzięki znajomości realiów branży transportowej i partnerskiemu podejściu do każdej sprawy, pomaga utrzymać trwałe relacje między wierzycielem a dłużnikiem. Windykacja bez spalonych mostów – to filozofia Pactus.eu.

Tagi:

Zobacz również