Nowe usługi uruchomiono w momencie, gdy transport morski i przepływy surowców w Zatoce Perskiej pozostają pod presją. To kolejny sygnał rosnącego ryzyka związanego z uzależnieniem kluczowych szlaków od Cieśniny Ormuz – i jednocześnie dowód na rosnące znaczenie portów na zachodnim wybrzeżu Arabii Saudyjskiej.
Jak podaje Marine Insight, powołując się na Saudi Ports Authority (Mawani), uruchomiono połączenie między Jeddah Islamic Port, Salalah w Omanie oraz portem w Dżibuti. Jednostki obsługujące tę linię mają oferować ładowność do ok. 1,73 tys. TEU.
Zgodnie z zapowiedziami nowe połączenie ma wspierać import i eksport oraz poprawiać dostęp Arabii Saudyjskiej do portów w regionie i poza nim. Jednocześnie wzmacnia pozycję Dżuddy jako hubu Morza Czerwonego – w czasie, gdy armatorzy i właściciele ładunków na nowo kalkulują ryzyko i opłacalność tras w Zatoce Perskiej, na Morzu Czerwonym i u wybrzeży Afryki Wschodniej.
Drugą nową usługą jest Red Sea Express, wcześniej ogłoszona przez Saudi Ports Authority (Mawani) za pośrednictwem Saudi Press Agency. Trasa łączy Jeddah Islamic Port oraz King Fahd Industrial Port w Yanbu z Ain Sokhna w Egipcie i Akabą w Jordanii. W tym przypadku mowa o pojemności do ok. 1,1 tys. TEU.
Znaczenie ma także sam moment uruchomienia połączeń. Reuters informował, że w wyniku konfliktu z udziałem Iranu Cieśnina Ormuz została w praktyce zablokowana, co uderza w jeden z najważniejszych na świecie korytarzy dla ropy i gazu. Tą wąską cieśniną morską zwykle przepływa ok. 1/5 globalnych dziennych dostaw ropy oraz skroplonego gazu ziemnego.
Porty Morza Czerwonego na pierwszym planie
Arabia Saudyjska już wcześniej dysponowała istotną alternatywą wobec Ormuzu – rurociągiem East–West, którym ropa z pól na wschodzie kraju trafia do Yanbu nad Morzem Czerwonym.
Reuters podawał w kwietniu, że liczący ok. 1,2 tys. km rurociąg może tłoczyć do 7 mln baryłek dziennie do Yanbu, choć realny poziom eksportu zależy od dostępności tankowców i infrastruktury nabrzeżowej. Z Yanbu ładunki mogą popłynąć w stronę Europy przez Kanał Sueski albo na południe – przez Bab al-Mandab – w kierunku Azji.
Nowe połączenia kontenerowe nie są jednak pełnowartościowym zastępstwem dla Ormuzu w handlu Zatoki Perskiej. Ich skala pozostaje niewielka w porównaniu z ruchem obsługiwanym przez główne korytarze morskie regionu. Pokazują jednak, jak szybko porty poza Zatoką mogą zyskiwać na znaczeniu, gdy jedno kluczowe „wąskie gardło” przestaje być przewidywalne.
Połączenie Dżudda–Salalah–Dżibuti zapewnia Arabii Saudyjskiej bezpośrednie przejście między Morzem Czerwonym, Omanem i Rogiem Afryki. Z kolei Red Sea Express spina zachodnie wybrzeże kraju z Egiptem i Jordanią, wzmacniając regionalne szlaki krótkiego zasięgu w północnej części Morza Czerwonego.









