TransInfo

Fot. AdobeStock/Jarama

Armatorzy wchodzą na ląd i w przestworza. Czy to wyrok na spedytorów drogowych?

Wielkie firmy żeglugowe kupują terminale, zakładają linie lotnicze, oferują przewozy kolejowe i drogowe. Niedługo cała trasę przewozu towaru do drzwi klienta realizować będzie jeden podmiot. Swoimi aktywami. Czy to oznacza rychły koniec branży spedycyjnej?

Ten artykuł przeczytasz w 7 minut

Ostatnie lata przyniosły intensyfikację konsolidacji rynku logistycznego przez największych armatorów świata. Operatorzy, tacy jak duński Maersk, francuski CMA CGM czy włosko-szwajcarski MSC (będący największą firmą żeglugową), coraz mocniej wchodzą w kolejne segmenty rynku logistycznego.

A mają za co. Pandemiczne lata 2020-2021 przyniosły kilkukrotny wzrost stawek kontenerowych. Dość powiedzieć, że z ok 2 tys. dolarów za kontener 20-stopowy przed pandemią cena skoczyła nawet do ponad 12 tys. dolarów na niektórych trasach. Armatorzy mogą zatem pochwalić się astronomicznymi wręcz zyskami.

W dalszej części artykułu przeczytasz:

  • jak armatorzy rozszerzają działalność w segmencie przewozów drogowych i powietrznych
  • jaki jest wpływ ekspansji armatorów na branżę spedycyjną
  • jakie będą konsekwencje monopolizacji rynku logistycznego dla spedycji drogowej

Tagi