Adobe Stock

Automatyzacja wjeżdża na rampę. Jungheinrich stawia na autonomiczny załadunek ciężarówek

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 4 minuty

W wielu magazynach automatyzacja stała się codziennością. Jednak na styku magazynu i transportu wciąż dominuje praca ręczna – załadunek i rozładunek ciężarówek nadal w dużej mierze zależą od ludzi. Jungheinrich zamierza zautomatyzować również ten etap operacji logistycznych. Grupa z Hamburga zainwestowała w firmę Navflex, specjalizującą się w automatyzacji, i wspólnie pracuje nad autonomicznym rozwiązaniem dla strefy dokowej.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Najważniejsze informacje

  • Jungheinrich objął udziały w firmie Navflex, która rozwija technologie automatyzacji.
  • Celem jest autonomiczny załadunek i rozładunek ciężarówek przy rampie.
  • Trwają już testy w warunkach rzeczywistych u dużych klientów.
  • System ma działać bez konieczności budowy dodatkowej infrastruktury.
  • Rampa przeładunkowa uchodzi za jeden z najtrudniejszych obszarów intralogistyki do automatyzacji.

Dlaczego rampa przeładunkowa pozostaje wyzwaniem dla automatyzacji

Wózki autonomiczne, roboty czy zautomatyzowane systemy składowania są dziś powszechne w centrach logistycznych. Znacznie trudniej zautomatyzować operacje realizowane bezpośrednio w naczepie podczas załadunku i rozładunku.

W magazynie warunki są w dużej mierze przewidywalne, a na rampie – już nie. Różne typy naczep, zmieniające się nośniki ładunku, ograniczona przestrzeń manewrowa oraz wahania oświetlenia i warunków otoczenia sprawiają, że automatyzacja ma tu znacznie trudniejsze zadanie.

Do tego dochodzi ruch mieszany: w tej samej strefie pracują ludzie, wózki widłowe i inne pojazdy. To podnosi wymagania wobec systemów automatycznych – szczególnie w obszarach nawigacji, bezpieczeństwa i niezawodności.

Jungheinrich i Navflex łączą siły, by zautomatyzować pracę przy dokach

Inwestycja w Navflex ma umożliwić Jungheinrichowi automatyzację procesu, który dotąd pozostawał poza zasięgiem szerokich wdrożeń.

Jak podaje firma, wspólny projekt opiera się na platformie pojazdu Jungheinrich, przygotowywanej specjalnie do pracy w strefie dokowej. Navflex wnosi oprogramowanie odpowiedzialne za autonomiczną percepcję otoczenia, nawigację, funkcje bezpieczeństwa oraz sterowanie przebiegiem procesu.

„Załadunek i rozładunek ciężarówek to dla wielu naszych klientów krytyczne wąskie gardło w przepływie materiałów” – mówi dr Tobias Harzer, Chief Automation Officer w Jungheinrich AG.

Wśród kluczowych wymagań, obok niezawodności i zwrotności, firmy wskazują bezpieczeństwo pracy w ruchu mieszanym.

Prezes Navflex Chuck Stovall podkreśla, że od początku traktowano to zastosowanie jako wyjątkowo trudne technicznie:

„Świadomie wybraliśmy problem, który przez długi czas uchodził za praktycznie nie do zautomatyzowania”.

Testy u dużych klientów już trwają

Jungheinrich informuje, że rozwiązanie jest intensywnie sprawdzane u dużych klientów w Europie oraz Ameryce Północnej.

Celem testów jest potwierdzenie, jak technologia radzi sobie w realnych warunkach pracy. Firmy nie podały na razie konkretnego terminu rynkowego wdrożenia.

Automatyzacja dociera do strefy przeładunku

Działania Jungheinricha odzwierciedlają szerszy kierunek zmian obserwowany w logistyce. Po latach koncentracji na automatyzacji składowania i kompletacji coraz większa uwaga przenosi się na punkt styku magazynu z transportem.

Firmy chcą ograniczać pracę ręczną, przyspieszać operacje i poprawiać produktywność w miejscach przekazania towaru. W tym kontekście rampa przeładunkowa często jest wskazywana jako obszar o szczególnie dużym potencjale usprawnień.

Nad podobnymi koncepcjami pracują także inni gracze. Na początku 2026 r. GXO Logistics uruchomiło w Europie pierwszy automatyczny system załadunku i rozładunku naczep w swoim centrum logistycznym w Elblągu. To podejście automatyzuje całe cykle załadunkowe, natomiast Jungheinrich i Navflex idą inną drogą: stawiają na autonomiczny pojazd, który potrafi samodzielnie poruszać się w środowisku rampy i wewnątrz naczepy.

Udziały, które mają znaczenie strategiczne

Dla Jungheinricha to nie tylko inwestycja kapitałowa. Firma zabezpiecza sobie dostęp do technologii, która dotąd pojawiała się głównie w nielicznych projektach pilotażowych. Równolegle grupa z Hamburga wzmacnia strategię rozwoju w obszarach automatyzacji, robotyki i rozwiązań logistycznych wykorzystujących sztuczną inteligencję. Trwające testy mają zweryfikować, czy technologia jest gotowa do pracy w wymagającym środowisku stref przeładunkowych i może zostać wdrożona na szerszą skalę.

Tagi:

Zobacz również