AdobeStock

Belgowie zajęli 28 ciężarówek rumuńskiego przewoźnika. Podejrzenie wyzysku kierowców

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Belgijskie służby zajęły 28 ciężarówek należących do rumuńskiej firmy transportowej prowadzącej działalność w Kortenbergu pod Brukselą. Wstępne ustalenia kontroli wskazują na możliwość wyzysku pracowników i oszustw socjalnych. Inspektorzy przesłuchali ośmiu kierowców, pytając ich m.in. o wynagrodzenia i warunki zatrudnienia.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Najważniejsze informacje:

  • Podczas kontroli rumuńskiej firmy transportowej działającej w Kortenbergu zajęto 28 ciężarówek.
  • Ośmiu kierowców szczegółowo przesłuchano w związku z podejrzeniem, że mogli paść ofiarą nadużyć.
  • Belgijskie służby badają podejrzenia wyzysku pracowników i oszustw socjalnych.

Kontrolę przeprowadziła w niedzielę 6 września Dyrekcja ds. Transportu belgijskiej inspekcji pracy, działająca w ramach Federalnej Służby Publicznej ds. Zatrudnienia, Pracy i Dialogu Społecznego. W działaniach uczestniczyła także lokalna policja HerKo.

Według informacji policyjnych cytowanych przez belgijskie media na miejscu przebywało kilku kierowców. Część z nich miała spędzać w swoich ciężarówkach nawet po kilka tygodni. Ośmiu pracowników szczegółowo przesłuchano na temat zatrudnienia, wysokości wynagrodzeń i warunków pracy.

Leen Symons z policji HerKo poinformowała, że wstępne ustalenia wskazują na poważne podejrzenia wyzysku pracowników i oszustw socjalnych. Śledczy podejrzewają, że pracownicy mogli otrzymywać wynagrodzenie niższe od minimalnych stawek wymaganych przez prawo.

Zajęto wszystkie 28 ciężarówek należących do firmy i znajdujących się na miejscu. Sprawą zajmuje się prokuratura pracy w Leuven, a postępowanie nadal trwa. Belgijskie służby nie podały dotąd nazwy rumuńskiego przedsiębiorstwa.

Rumuński przewoźnik działa w Belgii. Które zasady wynagrodzeń obowiązują?

Sama siedziba firmy w Rumunii nie przesądza jeszcze o tym, jakie przepisy dotyczące warunków zatrudnienia mają zastosowanie do każdego realizowanego przewozu.

Unijne regulacje dotyczące transportu drogowego przewidują, że przy określonych operacjach wykonywanych w innym państwie członkowskim kierowcy mogą zostać uznani za pracowników delegowanych. W takich przypadkach pracodawca musi zapewnić im warunki zatrudnienia obowiązujące w państwie przyjmującym w zakresie objętym przepisami o delegowaniu.

Belgijskie służby mogą zażądać m.in. umów o pracę, danych z tachografów, ewidencji czasu pracy, pasków wynagrodzeń oraz potwierdzeń faktycznej wypłaty pensji. Dokumenty te służą sprawdzeniu, czy przedsiębiorstwo przestrzega obowiązujących wymogów.

W Belgii obowiązuje również rozbudowany system układów zbiorowych obejmujących pracowników mobilnych w transporcie drogowym i usługach logistycznych świadczonych na rzecz podmiotów trzecich. Jeżeli belgijskie warunki zatrudnienia mają zastosowanie do danego kierowcy, pracodawca musi przestrzegać odpowiednich stawek płac oraz pozostałych obowiązkowych zasad wynagradzania. Władze nie ujawniły jednak informacji o działalności transportowej kontrolowanej firmy, aby przesądzić, które regulacje mają zastosowanie w tym przypadku. Postępowanie nadal trwa, a podejrzenia wobec przedsiębiorstwa nie zostały dotąd rozstrzygnięte przez sąd.

Związkowcy domagają się większej liczby kontroli zagranicznych przewoźników

Belgijski związek zawodowy sektora transportowego BTB-ABVV ocenił, że sprawa potwierdza zasadność jego wieloletnich apeli o skuteczniejsze przeciwdziałanie dumpingowi socjalnemu.

Przewodniczący związku Frank Moreels podkreślił, że przedsiębiorstwa przestrzegające przepisów nie oczekują specjalnego traktowania, lecz uczciwych warunków konkurencji. Jego zdaniem wymaga to skutecznego wykrywania i karania firm dopuszczających się nadużyć.

Związkowcy chcą zwiększenia liczby inspektorów prawa pracy wyspecjalizowanych w transporcie drogowym, lepszej koordynacji kontroli zagranicznych przedsiębiorstw, które w praktyce stale prowadzą działalność z Belgii, szybszego reagowania na podejrzenia naruszeń oraz surowszych kar za zorganizowane oszustwa socjalne. Domagają się także większej odpowiedzialności klientów korzystających z usług podwykonawców, którzy nie przestrzegają przepisów.

Tagi:

Zobacz również